Gościnność z automatu

Wyniki badań nad zmianami zachodzącymi na rynku pracy obejmują prognozy dotyczące robotyzacji wielu zawodów, m.in. recepcjonisty i kasjera. Jednak postęp technologiczny i przewidywania publikowane w mediach to jedno, a doświadczenia i potrzeby klientów to drugie. W Japonii osobiście sprawdziłem, czy pobyt w hotelu, w którym znaczna część personelu została zastąpiona maszynami, należy do przyjemności, czy raczej wpisuje się w ponurą wizję przyszłości.

Słowa amerykańskiego pisarza science fiction Williama Gibsona: „Przyszłość już tu jest, tyle że nierówno rozdystrybuowana”, Europejczykowi nigdzie nie wydają się bardziej namacalne niż w Japonii. Zapowiadane u nas na przyszłe dziesięciolecie procesy związane m.in. z robotyzacją zawodów niewymagających wysokich kwalifikacji tam już się zaczęły. W otwartym w połowie tego roku ośrodku Henn-na Hotel, znajdującym się na południowo-zachodnim krańcu Japonii, na wyspie Kiusiu, zamiast recepcjonistów gości witają roboty, bagaże są rozwożone samoprowadzącymi się pojazdami, a w pokojach na zamówienie budzenia czy prośbę o podanie prognozy pogody odpowiada sztuczna inteligencja. To, co w Europie może się wydawać dość odległą przyszłością, w Japonii już zostało zrealizowane. Oto relacja z jednodniowego pobytu w niezwykłym Henn-na Hotel, który przypomina podróż do przyszłości.

 

Miejsce

Henn na Hotel main building credits Trend Nomad
Widok z pokoju numer 128 na główny budynek Henn-na Hotel. Obecnie hotel oferuje 72 pokoje. W 2016 r. liczba ta się podwoi – trwa budowa kolejnych budynków.

Teren Henn-na Hotel – w języku japońskim nazwa ta oznacza „dziwny hotel” – graniczy z popularnym wśród Japończyków parkiem rozrywki Huis Ten Bosch. Marka japońskiego centrum rozrywki pochodzi od nazwy pałacu znajdującego się w Hadze i należącego do holenderskiej rodziny królewskiej. Japoński park jest kopią holenderskiego miasta, a właściwie zlepkiem charakterystycznych budowli z tego niewielkiego kraju. Budynki stojące w japońskim parku do złudzenia przypominają europejskie pierwowzory. Jedynie architektura nowego obiektu Henn-na Hotel z Holandią niczego wspólnego nie ma.

Huis Ten Bosch credits Trend Nomad
Teren Henn-na Hotel graniczy z parkiem rozrywki Huis Ten Bosch będącym kopią holenderskiego miasta.

Park rozrywki Huis Ten Bosch i stacja kolejowa o tej samej nazwie znajdują się półtorej godziny jazdy pociągiem od Nagasaki. Aby dotrzeć do tego miejsca z Tokio – na przełomie października i listopada odwiedziłem stolicę Japonii z uwagi na trwające tam trzy wydarzenia: festiwal Tokyo Design Week, targi Tokyo Motor Show i wystawę Good Design – udałem się w dwugodzinną podróż samolotem do miasta Fukuoka, połączoną z dwugodzinną jazdą pociągiem ze stacji Hakata do stacji Huis Ten Bosch. 28 października po godzinie 15.00 dotarłem do celu.

 

Zameldowanie w hotelu

Henn na Hotel reception desk credits Trend Nomad

Po przekroczeniu progu Henn-na Hotel gości nie witają ludzie. Zamiast nich na stanowiskach w recepcji stoją trzy roboty. Podczas mojej wizyty najmniejszy z nich – pierwszy od lewej – niestety był wyłączony. Środkowy android do złudzenia przypominający kobietę działał, ale jego oprogramowanie nie pozwalało na porozumiewanie się z nim w innych językach niż japoński. Na szczęście robot dinozaur ma również wgraną angielską wersję językową.

https://www.youtube.com/watch?v=QZFFOlKuwwc

Po podejściu do dinozaura i przywitaniu się zostałem przez niego poproszony o naciśnięcie guzika numer jeden rozpoczynającego proces zameldowania się w hotelu. Poczułem się zawiedziony tym, że z maszyną nie można się porozumiewać wyłącznie głosowo. Następnie robot poprosił mnie o wypowiedzenie imienia i nazwiska oraz o wypełnienie papierowego formularza z moimi danymi kontaktowymi i wrzucenie kartki do urny. Zaskakujące – i najbardziej rozczarowujące z całej wizyty – było to, że podczas wypełnienia dokumentu z zaplecza wyłoniła się kobieta (nie mam wątpliwości: to był prawdziwy człowiek), która poprosiła mnie o okazanie paszportu, po czym zniknęła z nim na kilka chwil. To standardowa procedura, ale nie spodziewałem się, że w takim miejscu jak Henn-na Hotel będzie ona przebiegała w tradycyjny sposób. Dokończyłem wypełnianie formularza, wrzuciłem go do urny i zgodnie z instrukcją nacisnąłem guzik numer dwa. Wówczas robot dinozaur poprosił mnie o podejście do sąsiedniego, najzwyczajniejszego automatu z ekranem dotykowym. Tam musiałem wpisać na wyświetlonej klawiaturze swoje nazwisko i potwierdzić dokonaną z góry płatność. Na koniec automat wydał mi kartę do pokoju i poinstruował, jak przed wejściem do pokoju mogę aktywować funkcję rozpoznawania twarzy – o tym udogodnieniu opowiem w jednym z kolejnych punktów.

 

Bagażowy

Henn na Hotel porter credits Trend Nomad

Obok recepcji znajdują się dwa miejsca postojowe dla samoprowadzących się wózków bagażowych. Po załadowaniu walizki do jednego z nich i naciśnięciu na tylnym panelu sterowania przycisku „Start” automat poprosił mnie o podanie na wyświetlonej klawiaturze numeru pokoju. Niestety po wykonaniu tej czynności okazało się, że mój pokój nie znajduje się w zasięgu automatycznego pojazdu. Pokój, w którym miałem spędzić noc, mieścił się w sąsiednim budynku, a samoprowadzące się roboty nie opuszczają głównego gmachu. Po raz kolejny poczułem niemałe rozczarowanie. Zależało mi jednak na obejrzeniu działania robota bagażowego, podałem więc numer apartamentu, który znajdował się w skrzydle objętym zasięgiem automatu. Po zatwierdzeniu numeru pokoju robot z walizką ruszył do celu.

https://www.youtube.com/watch?v=cgREEhMKwvU

Pojazd poruszał się wyłącznie wtedy, gdy znajdowałem się bezpośrednio za nim. Wystarczyło, że zrobiłem krok w prawo, w lewo lub do tyłu, a wózek natychmiast się zatrzymywał. Tak samo by zareagował, gdyby w bliskim otoczeniu wykrył innego człowieka. Dzięki temu można mieć pewność, że samojeżdżący wózek podczas pracy nikomu nie wyrządzi krzywdy. Maszyna porusza się jednak bardzo powoli, przez co pokonanie drogi do pokoju trwało kilka minut. Znacznie szybciej byłbym pod drzwiami, gdybym sam ciągnął za sobą walizkę. Po dojechaniu na miejsce i wyjęciu bagażu z wózka pojazd automatycznie – w równie żółwim tempie – odjechał do recepcji na swoje miejsce.

 

Wejście do pokoju

Henn na Hotel doors credits Trend Nomad
Dzięki funkcji rozpoznawania twarzy podczas wchodzenia do pokoju nie trzeba – poza pierwszym razem – przykładać karty do czytnika. Aby zamek w drzwiach się odblokował, wystarczy nacisnąć guzik „Skanuj” i spojrzeć w kamerę.

Poza typową, białą kartą zbliżeniową w Henn-na Hotel można odblokowywać zamek w drzwiach do pokoju przy użyciu skanera rozpoznającego twarze gości. O ile chęć korzystania z tej funkcji należy potwierdzić w recepcji podczas zameldowania się w hotelu, o tyle samo skanowanie twarzy odbywa się dopiero przed drzwiami do pokoju.

https://www.youtube.com/watch?v=GeUPnWhFgxo

Aby uwolnić się od konieczności noszenia przy sobie karty zbliżeniowej i korzystać z wygody otwierania drzwi za pomocą skanera twarzy, należy przed wejściem do pokoju przytrzymać dłużej kartę przy czytniku i spojrzeć w kamerę. Teraz ta czynność wydaje się prosta, ale na miejscu przysporzyła mi sporo trudności i dopiero za czwartym czy piątym razem skanowanie zakończyło się sukcesem. Z uwagi na początkowe kłopoty ze skanerem przez resztę pobytu nosiłem przy sobie kartę zbliżeniową. Nie przydała się – skaner odblokowujący zamek w drzwiach działał później jak należy – ale chciałem mieć pewność, że w razie awarii systemu nie będę miał problemów z wejściem do pokoju.

 

Asystentka Chu-Ri-Chan

Henn na Hotel Chu Ri Chan credits Trend Nomad

Po wejściu do pokoju zostałem miło powitany przez małego robota siedzącego na stoliku nocnym znajdującym się między dwoma łóżkami (mimo zarezerwowania pokoju dla jednej osoby dostałem dwójkę). Chu-Ri-Chan jest uśmiechnięta, gadatliwa i ciekawska – często rozgląda się na boki. Szkoda tylko, że mówi wyłącznie po japońsku.

https://www.youtube.com/watch?v=YT3LPXP9LGU

Aby włączyć automatycznego konsjerża, nie trzeba podchodzić do robota ani niczego naciskać – wystarczy głośno wypowiedzieć imię Chu-Ri-Chan. W angielskiej broszurze leżącej na stoliku znalazłem listę komend głosowych i wskazówki dotyczące wymowy japońskich słów. Dzięki przełożeniu japońskich wyrazów na alfabet łaciński wypowiedzenie poleceń dotyczących włączenia i wyłączenia świateł czy ustawienia budzika nie sprawia problemu. Jedynie zadawanie pytań o godzinę czy prognozę pogody przez obcokrajowców nie ma sensu – odpowiedzi zawsze padają po japońsku. Trwają prace nad wprowadzeniem angielskiej wersji językowej.

 

Pokój

Henn na Hotel standard room credits Trend Nomad
Pokój w klasie standard.

W Henn-na Hotel dostępne są trzy rodzaje pokoi: standard, superior i deluxe. Warianty różnią się od siebie przede wszystkim powierzchnią pomieszczeń i ceną za dobę. Ja zatrzymałem się w standardowym pokoju o powierzchni 21 mkw., co na warunki japońskie i tak jest ogromnym apartamentem. Pokoje superior i deluxe są większe (odpowiednio: 29 i 34 mkw.), ale poza kanapą nie różnią się wyposażeniem od pokoju w wersji standard. We wszystkich znajdują się: wanna, prysznic, umywalka, toaleta z podgrzewaną deską i kilkoma innymi funkcjami nie do odszyfrowania przez Europejczyka, a także nowoczesny i oszczędny system ogrzewania i chłodzenia pomieszczeń.

 

Wyżywienie

Henn na Hotel dining room credits Trend Nomad

Napoje, przetworzone przekąski i lody można kupić przez całą dobę w automatach znajdujących się w jadalni naprzeciwko recepcji. Z kolei pełne, smaczne i zdrowe śniadanie (to nieobowiązkowa opcja dodatkowo płatna podczas składania rezerwacji) jest podawane w restauracji Aura, w pełni obsługiwanej przez ludzi, znajdującej się w sąsiednim budynku.

 

Wymeldowanie

Henn na Hotel check out credits Trend Nomad

Wymeldowanie trwa kilka sekund. Nie trzeba rozmawiać z żadnym z robotów (szkoda!), wystarczy wsunąć kartę do automatu.

 

Przechowalnia bagażu

Henn na Hotel cloakroom robot credits Trend Nomad

W razie potrzeby przechowania rzeczy osobistych przed zameldowaniem lub po wymeldowaniu się z hotelu (w Henn-na Hotel nie można liczyć na jakąkolwiek elastyczność pod względem doby hotelowej trwającej tu od godz. 15.00 do 11.00) można skorzystać z w pełni automatycznej przechowalni bagażu.

https://www.youtube.com/watch?v=HGxyHD97U_g

Po zapłaceniu 500 jenów (ok. 17 zł) w automacie stojącym przed przechowalnią robot firmy Yaskawa wysuwa z regału jedną z wolnych szuflad i umieszcza ją w boksie za opuszczanymi drzwiami. Po ułożeniu w niej rzeczy osobistych przez klienta robot przenosi szufladę na swoje miejsce. Zaraz po tym, jak rzeczy znajdą się w bezpiecznym schowku, Yaskawa pomacha nam na pożegnanie.

 

Podsumowanie

Pobyt w Henn-na Hotel przypomina podróż do przyszłości, ale nie obyło się bez rozczarowań. Największym z nich jest to, że trzy roboty stojące na recepcji mają wyłącznie wizerunkową funkcję. O jakimkolwiek pożytku poza przyciągnięciem uwagi mediów i gości nie ma tutaj mowy. Podczas meldowania się w hotelu papierowy dokument trzeba wypełnić danymi kontaktowymi ręcznie, paszport przekazuje się człowiekowi, a karta wstępu do pokoju wydawana jest przez inny, typowy automat z ekranem dotykowym. Gadające, ruchome roboty są wizytówką hotelu, ale w najmniejszym stopniu nie ułatwiają procesu zameldowania ani wymeldowania się z niego – stojące obok standardowe maszyny z ekranami dotykowymi do tego wystarczają. Bez minispektaklu urządzanego przez dinozaura czy kobietę androida check-in trwałby znacznie krócej. Tyle tylko, że bez tej atrakcji nie byłoby czego wspominać ani o czym pisać.

Robota bagażowego mógłbym pochwalić, gdyby rozwoził bagaże do wszystkich pokoi – teraz robi to wyłącznie do skrzydła sąsiadującego z recepcją – i gdyby nie był konieczny spacer za nim w żółwim tempie. Rozumiem, że ze względów bezpieczeństwa pojazd musi się poruszać powoli, ale powinien już to robić bez asysty człowieka.

W pokoju przydatny jest mały robot rozpoznający głos. Wypowiedzenie komend: „Chu-Ri-Chan, akari-keshite” i „Chu-Ri-Chan, mezamashidokei”, po położeniu się do łóżka jest najwygodniejszym sposobem wyłączania światła i nastawienia budzika, z jakimi spotkałem się w hotelach. Oby tylko angielska wersja językowa systemu komend głosowych została szybko wprowadzona.

Bardzo wygodny jest również system rozpoznawania twarzy odblokowujący zamek w drzwiach do pokoju. Nareszcie nie trzeba szukać po kieszeniach karty ani przykładać jej do czytnika, wystarczy spojrzeć w kamerę. Nie zachwyca jedynie proces aktywacji tej funkcji – system zapamiętał moją twarz dopiero po przeprowadzeniu kilku nieudanych prób.

Dziesięć na dziesięć punktów przyznaję automatycznej przechowalni bagażu. To moim zdaniem najbardziej udany, praktyczny i zarazem najbardziej spektakularny ze wszystkich pomysłów zrealizowanych w Henn-na Hotel. Poza sprawnym wykonywaniem swoich obowiązków robot Yaskawa potrafi przyjacielsko pomachać gościom swoimi widłami. Robot wzbudza pozytywne, ludzkie emocje, których brakuje innym zainstalowanym w tym miejscu maszynom.

Zdjęcia i filmy: TrendNomad.com

www.h-n-h.jp

Spodobał Ci się artykuł? Postaw mi za niego kawę. Możesz przekazać mi dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej. Wszystkie darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami.

Polecane artykuły