Pomerdany dizajn

W Polsce co roku przybywa porzucanych zwierząt. Od 2005 r. ich liczba wzrosła o ponad 25 proc. Zanim administracja rządowa odwróci ten ponury trend, można brać przykład z inicjatorów oddolnych przedsięwzięć prowadzonych w trosce o losy zwierząt. Takich jak amerykańska firma Found My Animal zachęcająca do adoptowania psów ze schroniska.

Z dotychczasowych kontroli NIK dotyczących opieki nad bezdomnymi zwierzętami wynika (opracowanie na podstawie publikacji podsumowującej konferencję pt. „Stan ochrony zwierząt w Polsce”):
– Na „opiece” nad zwierzętami zarabiają głównie hycle: 80 proc. funduszy przeznaczonych na opiekę nad zwierzętami trafiało do firm odławiających bezdomne zwierzęta.
– W ponad 60 proc. gmin w Polsce odławiano zwierzęta bez zapewnienia im miejsc w schroniskach, przy równoczesnym braku ich czipowania, co otwierało drogę do uśmiercania zwierząt lub wywożenia i wypuszczania ich w sąsiednich powiatach.
– 80 proc. gmin nie wymagało od schronisk prowadzenia rzetelnych rejestrów przyjętych zwierząt. Tylko nieliczne gminy czipowały bezdomne zwierzęta.
– Połowa skontrolowanych gmin nie sprawdzała, co działo się ze schwytanymi zwierzętami.
– Ponad 80 proc. schronisk nie zapewniło odpowiednich warunków przyjętym zwierzętom, głównie z powodu przepełnienia.
– Obowiązkowo sterylizowano zwierzęta tylko w dwóch skontrolowanych schroniskach. Większość zabiegów dotyczyła zwierząt, które miały trafić do adopcji.

Photo via @mateo_ilr #spayneuter #adoptdontshop #rescue #weeklyfluff #dogsofinstagram #bthechange #foundmyanimal

A photo posted by FOUND MY ANIMAL™️️ (@foundmyanimal) on

W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami na majowej konferencji NIK sformułowała wnioski, które dotyczyły m.in.:
– Ustawowego obowiązku rejestracji i czipowania bezdomnych psów, co pozwoliłoby na śledzenie losów schwytanych zwierząt.
– Ustawowego obowiązku zawierania w umowach z hyclami i schroniskami precyzyjnych wymagań dotyczących opieki nad zwierzętami.
– Wprowadzenia ustawowego obowiązku opieki nad bezdomnymi zwierzętami zamiast dotychczasowego obowiązku ochrony przed zwierzętami.

Photo via @scruffybeagle

A photo posted by FOUND MY ANIMAL™️️ (@foundmyanimal) on

To, czy rekomendacje Najwyższej Izby Kontroli zamienią się w obowiązujące prawo – i kiedy tak się stanie – zależy od ministrów, posłów i senatorów. Od administracji rządowej bezpośrednio nie zależy jednak to, ile wynosi liczba adopcji zwierząt ze schronisk – ta wynika z  wrażliwości mieszkańców danego kraju. Dobra wiadomość jest taka, że ta liczba, według NIK, w Polsce rośnie. Zamiast czekać na zmiany w przepisach i łudzić się, że problem sam się rozwiąże, lepiej wziąć sprawy we własne ręce. A konkretnie: przygarnąć psa ze schroniska i z dumą mówić o swojej decyzji, zachęcając innych ludzi do podjęcia takiego samego działania.

Photo via @andrea_dinino

A photo posted by FOUND MY ANIMAL™️️ (@foundmyanimal) on

Czy na znalezionych zwierzętach intratny biznes mogą robić jedynie hycle? Przykład amerykańskiej firmy Found My Animal pokazuje, że opłacalny może być również odwrotny model biznesowy polegający na promocji adoptowania zwierząt ze schroniska. Found My Animal to nowojorski brand oferujący smycze i obroże tworzone z myślą o przygarniętych psach. Grupą docelową marki są oczywiście właściciele adoptowanych zwierząt.

#FoundMyAnimal Ombre Adjustable Leash and Collar. #handcrafted #handdyed #madeinbrooklyn #bthechange

A photo posted by FOUND MY ANIMAL™️️ (@foundmyanimal) on

Smycz i obroża ze znakiem „Found” jest nośnikiem ważnej i czytelnej wiadomości: „Przygarnąłem psa ze schroniska, nie kupiłem go z rasowej hodowli”. O ile obnoszenie się znaną metką ubrań czy akcesoriów świadczy co najwyżej o próżności właściciela, o tyle Found My Animal jest jedną z nielicznych marek, którymi naprawdę warto się chwalić. W tym przypadku takie zachowanie jest w pełni uzasadnione i godne naśladowania.

Firma Found My Animal zdobyła certyfikat B Corp (z ang. benefit corporation) przyznawany firmom, które czynią dobro i jednocześnie etycznie czerpią z tego zyski. Część przychodów ze sprzedaży produktów Found My Animal trafia do organizacji pomagającym zwierzętom.

Bethany Obrecht i Anna Conway, założycielki firmy Found My Animal, poznały się kilka lat temu podczas spaceru ze swoimi psami (oba to adoptowane psy chihuahua o imieniu Walter!) po brooklińskiej Atlantic Avenue. Gdy Waltery mierzyły się wzrokiem i obwąchiwały, ich właścicielki zamieniły kilka słów. Szybko się okazało, że łączą je nie tylko adoptowane psy o takich samych imionach, lecz także wielka pasja do opieki nad zwierzętami i zamiłowanie do dobrego dizajnu. Obie ukończyły też artystyczne kierunki studiów – Anna malarstwo na uczelni The Cooper Union, a Bethany fotografię na Rhode Island School of Design. Na zapadnięcie decyzji o założeniu wspólnego biznesu nie trzeba było długo czekać.

https://www.youtube.com/watch?v=waNx5H55iwQ

Wszystkie produkty marki Found My Animal są ręcznie wykonywane w studiu znajdującym się w starym budynku Pfizera przy Flushing Ave na Williamsburgu. Firma zatrudnia na pełen etat 10 osób ręcznie wytwarzających smycze, obroże, torebki i inne drobne akcesoria.

Podczas produkcji smyczy marki Found My Animal wykorzystywana jest wiedza o żeglarskich splotach. Lina, z której wykonane są smycze, wytrzymuje setki kilogramów obciążenia.

Indywidualne numery wybite na blaszkach doczepianych do produktów Found My Animal przypominają o tym, że każdy zwierzak jest wyjątkowy, a także ułatwiają rachubę tego, ilu zwierzętom nowojorska firma i jej klienci zdołali już pomóc.

Found My Animal leash

Nie ma znaczenia, którą końcówkę smyczy przyczepi się do psiej obroży, bowiem zawsze z drugiego końca liny można wykonać pętlę. Smycz można trzymać w dłoni lub, uwalniając ręce, przewiesić ją przez talię czy ramię. Obwód pętli można regulować, zmieniając pozycję pierścienia, do którego przypinany jest wytrzymały zaczep – sprzęt tej klasy wykorzystywany jest w żeglarstwie.

Found My Animal Maison Objet credits Trend Nomad
Bethany Obrecht i jej markę poznałem na targach Maison & Objet Asia, które odbyły się w Singapurze w dniach od 10 do 13 marca 2015 r. w ramach Singapore Design Week. Fot.: Trend Nomad

Jeśli masz jakiekolwiek pytania dotyczące działalności firmy Found My Animal, możesz je wysłać mejlem na adres bethany@foundmyanimal.com.

www.foundmyanimal.com

Spodobał Ci się artykuł? Postaw mi za niego kawę. Możesz przekazać mi dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej. Wszystkie darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami.

Polecane artykuły