Prywatność wyszła z mody

Już za kilka lat za ubrania zintegrowane z elektroniką będziemy płacili czymś więcej niż tylko pieniędzmi. Dodatkową ceną będzie utrata części naszej prywatności, a firmy odzieżowe dołączą do grona korporacji IT, które bezustannie gromadzą i analizują dane o naszej lokalizacji, pulsie czy temperaturze ciała.

30 stycznia 2015 r. na Facebooku zaczęły obowiązywać nowe warunki korzystania z usług i zasady dotyczące wykorzystywania danych. Na zlecenie belgijskiej Komisji Prywatności badacze z uniwersytetów KU Leuven i Vrije dokładnie przeanalizowali nowe zapisy. Z raportu opublikowanego przez Belgów możemy się dowiedzieć m.in. tego, że „Facebook gromadzi dane lokalizacyjne, które użytkownicy udostępniają swoim znajomym, i może je wykorzystywać do targetowania reklam. Aplikacja jest pozbawiona ustawień, które zezwalałyby na zbieranie danych lokalizacyjnych służących do jednych celów, a blokowały dostęp do drugich. Jedynym sposobem na odcięcie Facebooka od danych lokalizacyjnych jest zmiana ustawień na poziomie systemu operacyjnego”. Wszystko albo nic, ale nikogo to chyba specjalnie nie dziwi.

Jednak, jak możemy przeczytać w dalszej części raportu, „nawet gdy użytkownik wyłączy aplikacji Facebooka dostęp do usług lokalizacji, nie chroni go to przed zbieraniem przez portal społecznościowy danych lokalizacyjnych pochodzących z innych źródeł. Przykładem mogą być zdjęcia wykonane smartfonem, często zawierające metadane o miejscu wykonania fotografii. W połączeniu z oprogramowaniem rozpoznającym twarze powiązanie danych lokalizacyjnych z konkretną osobą widoczną na opublikowanym zdjęciu i określonym czasem nie sprawia najmniejszego problemu”. Ponadto, porównując zasady dotyczące wykorzystywania danych obowiązujące w 2013 i 2015 r., okazuje się, że zniknęły zapisy o „ograniczeniach czasowych w przechowywaniu czy wykorzystywaniu danych lokalizacyjnych w celu świadczenia usług”.

Skoro dane lokalizacyjne są zbierane nawet bez naszej wyraźniej zgody i przechowywane przez dowolny czas, to może powinniśmy poszukać sposobów na to, aby zaczęły nam, a nie tylko serwisom społecznościowym i współpracującym z nimi reklamodawcom, przynosić korzyści? Takiego zdania są początkujący projektanci, którzy z uwagi na swój młody wiek i miejsce zamieszkania nie znają świata bez internetu.

https://www.youtube.com/watch?v=1ElULKAJIvw

Heike Gabel, Robert Schnüll i Niklas Thyen studiujący projektowanie interakcji na Uniwersytecie Nauk Stosowanych w Osnabrücku zauważyli, że gdy odbiorca otrzymuje wiadomość tekstową przez aplikację Facebook Messenger, to zwykle nie zwraca uwagi na dane lokalizacyjne wskazujące miejsce, z którego komunikat został wysłany. A nawet jeśli je sprawdzi – może to zrobić, przesuwając palcem w lewo po polu tekstowym – to nie przywiązuje do nich zbyt wielkiej wagi i szybko o nich zapomina.

Remeber The Warm Times

Projekt o nazwie Remember the Warm Times zmienia wyżej opisaną sytuację. Informacja o miejscu wysłania wiadomości zawierającej miłe słowa zaczyna mieć dla odbiorcy znaczenie. Praca studentów znacznie wykracza poza proste oznaczanie pinezkami miejsc na mapie – w tym przypadku bezprzewodowa komunikacja nabiera namacalnego charakteru.

Remeber The Warm Times scarf

Projektanci wyszli z założenia, że najmilszym bodźcem, jaki można poczuć, jest ciepło. Kierując się tym założeniem, zaprojektowali i wykonali szalik, który się nagrzewa w określonych miejscach. Które lokalizacje są hotspotami, i to w dosłownym znaczeniu tego słowa? Po pierwsze, są nimi te punkty, z których przez Facebooka zostały wysłane wiadomości zawierające miłe słowa. Gdy odbiorca wiadomości znajdzie się w takim miejscu i będzie miał na sobie szalik Remember the Warm Times, poczuje ciepło na szyi. Po drugie, „ciepłe miejsca” można z wyprzedzeniem dodawać z myślą o wybranych osobach. Przykładowo, po oznaczeniu lotniska wskazana osoba przed wylotem lub po powrocie do danego portu poczuje ciepło na szyi.

Remeber The Warm Times app

Mózgiem systemu nie jest sam szalik, lecz mobilna aplikacja. Program filtruje przychodzące wiadomości, gromadzi, przetwarza i wyświetla dane, porównuje je z aktualnymi danymi lokalizacyjnymi i w odpowiednich miejscach aktywuje podgrzewacz wszyty w środek szalika.

Remeber The Warm Times credits Trend Nomad
Szalik i aplikację Remember the Warm Times zaprezentowano na festiwalu DMY Berlin 2015. Fot.: Trend Nomad

Remember the Warm Times to prototyp wykonany w zimowym semestrze 2014/2015 na Uniwersytecie Nauk Stosowanych w Osnabrücku. Znalazłem go i omówiłem z jednym z jego twórców Robertem Schnüllem na festiwalu DMY, który w dniach od 11 do 14 czerwca 2015 r. odbył się w Berlinie. Jeśli masz jakiekolwiek pytania dotyczące tego projektu, możesz się skontaktować z projektantami, wysyłając do nich mejla na adres: info@rememberthewarmtimes.com.

rememberthewarmtimes.com

Spodobał Ci się artykuł? Postaw mi za niego kawę. Możesz przekazać mi dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej. Wszystkie darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami.

Polecane artykuły