Swobodna wirtualna rzeczywistość

Najciekawszą nowością zaprezentowaną na targach CES w dziedzinie wirtualnej rzeczywistości nie były ani długo wyczekiwana, rynkowa wersja zaawansowanych gogli Oculus Rift, ani lawina tanich, wykonanych z kartonu lub plastiku zestawów pasujących do różnych modeli smartfonów. Największą niespodzianką był dla mnie prototyp VR-owych gogli doczepionych do tabletu. Czy to zwiastun hybrydowej, cyfrowej prasy?

Zgodnie z oczekiwaniami wirtualna rzeczywistość była jednym z głównych tematów poruszanych na targach CES 2016, które na początku stycznia odbyły się w Las Vegas. Znacznie większa w porównaniu z poprzednim rokiem liczba wystawców związanych z VR-em (producentów gogli i kamer 360, twórców filmów, animacji, udźwiękowienia 3D etc.) świadczy o tym, że w najbliższych miesiącach i latach na rynku będzie przybywało profesjonalnych i amatorskich treści i urządzeń zakładanych na głowę, odcinających użytkownika od otoczenia. Można być pewnym, że VR wkracza na rynek na dobre.

Jak dotąd w mediach pojawiały się informacje o dwóch segmentach VR-owych gogli i dedykowanym im produkcjom. Po pierwsze, bardzo często mówi się o urządzeniach najwyższej klasy, przypisanych obecnie firmom HTC, Sony i wspomnianej Oculus, z zaawansowanymi akcesoriami służącymi do poruszania się po wirtualnej przestrzeni. Po drugie, liczne doniesienia dotyczą najtańszych zestawów do VR-u wykonanych z kartonu czy plastiku, wymagających połączenia ze smartfonem, o bardzo uproszczonym interfejsie użytkownika. W obu kategoriach, poza dwukrotnie wyższą od zapowiadanej ceną detaliczną zestawu Oculus Rift (ostatecznie wynosi ona 599 dol.), większego zaskoczenia w Las Vegas nie było. Pojawiła się za to, choć bez spektakularnej prezentacji, a przez to bez echa w mainstreamowych mediach, trzecia kategoria VR-u. I odmieniła moje wyobrażenia o niedalekiej przyszłości prasy i wirtualnej rzeczywistości.

inVRse zoom credits Trend Nomad
Podczas oglądania VR-owych treści na tablecie dolna część ekranu staje się panelem dotykowym służącym do nawigowania po wirtualnej przestrzeni.

Niemal nikt związany z branżą wirtualnej rzeczywistości nie brał dotąd pod uwagę wyświetlania VR-owych treści na tabletach. Kto chciałby nosić duży, ciężki ekran na głowie? Mimo że na pierwszy rzut oka tablety wydają się bezużyteczne w przypadku łączenia ich z goglami wirtualnej rzeczywistości, to właśnie na tym polu natrafiłem na największą dla mnie niespodziankę. I poczułem, że to początek nowego etapu rozwoju cyfrowej prasy i ebooków.

inVRse David Nelson credits Trend Nomad
David Nelson, menedżer projektów specjalnych w laboratorium MxR Lab (to część Institute for Creative Technologies, założonego w 1999 r. przez amerykańskie wojsko na Uniwersytecie Południowej Kalifornii), gdzie bada się sposoby i technologie poprawiające płynność interakcji człowieka z komputerem. David Nelson, zanim zainteresował się VR-em, był producentem i reżyserem, nagradzanym za filmy długometrażowe i dokumentalne, teledyski i spoty reklamowe. David zajmuje się opowiadaniem historii od ponad 20 lat.

Badacze z laboratorium Mixed Reality (MxR) Lab zaprezentowali na stoisku organizacji IEEE swój pomysł na to, by VR-owych treści nie trzeba było oglądać na mniej lub bardziej zaawansowanych goglach zakładanych na głowę i odcinających użytkownika od otoczenia, lecz można je było oglądać od czasu do czasu przez soczewki doczepione do górnej części tabletu. W tym przypadku treści w formacie wirtualnej rzeczywistości nie są głównym punktem przekazu, lecz stanowią jego uzupełnienie. Czytając tekst na tablecie, wystarczy zbliżyć gogle do oczu, by obejrzeć dodatkową VR-ową wizualizację lub film 360.

Projekt gogli doczepianych do górnej części tabletu nosi nazwę inVRse, a nowy, hybrydowy format łączący tekst, zdjęcia, filmy i dźwięki z VR-owymi animacjami i wideo 360 oraz dotykowy interfejs nazwano swobodną wirtualną rzeczywistością (z ang. casual virtual reality).

Gdy prototyp VR-owych gogli inVRse doczepianych do górnej części tabletu zostanie skomercjalizowany, na rynku mediów pojawi się nowy, hybrydowy format łączący tekst, zdjęcia, dźwięk i filmy 2D z VR-owymi treściami i wideo 360.

Jeśli pomysł opracowany przez zespół MxR Lab przyjmie się na rynku, to VR-owe animacje i filmy 360 trafią m.in. do cyfrowej prasy, e-podręczników czy przewodników turystycznych. Tym samym wirtualna rzeczywistość przestanie być odrębnym doświadczeniem niezależnym od innych mediów, lecz będzie szła w parze ze standardowymi treściami wyświetlanymi na tabletach, do których czytelnicy zdążyli się już przyzwyczaić. To dobra wiadomość zarówno dla wydawców, jak i reklamodawców i odbiorców.

https://www.youtube.com/watch?v=wN35LbpymBw

Aby dowiedzieć się więcej o projekcie inVRse, zachęcam do obejrzenia nagranego na CES-ie wywiadu wideo z Davidem Nelsonem, menedżerem projektów specjalnych w laboratorium MxR Lab. David opowiedział mi m.in. o tym, że w niedalekiej przyszłości wirtualna rzeczywistość stanie się ważną częścią dziennikarstwa, ale jednocześnie zaznaczył, że tylko niektóre treści zostaną przeniesione do świata VR-u. Zdradził również, że komercjalizacja projektu inVRse powinna nastąpić w ciągu roku.

Jeśli masz jakiekolwiek pytania do Davida Nelsona dotyczące projektu inVRse, możesz wysłać do niego mejla na adres dnelson@ict.usc.edu.

Zdjęcia i wywiad wideo: TrendNomad.com

www.mxrlab.com

Spodobał Ci się artykuł? Postaw mi za niego kawę. Możesz przekazać mi dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej. Wszystkie darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami.

Polecane artykuły