Archiwa tagu: dizajn

Znajome otoczenie

Town Square to dzienne centrum opieki (i rodzaj wehikułu czasu) zaprojektowane z myślą o osobach starszych cierpiących na chorobę Alzheimera i inne postacie demencji. Tu przywoływane są wspomnienia z lat 50. ubiegłego wieku, by poprawić samopoczucie seniorów i zachęcić ich do prowadzenia rozmów.

Town Square imituje miejski krajobraz typowy dla Stanów Zjednoczonych w połowie ubiegłego stulecia. Uczestnicy (w Town Square nikogo nie nazywa się pacjentami) w wieku powyżej 70 i 80 lat są tu poddawani tzw. Terapii Reminiscence – wszystkie oznakowania, witryny i wnętrza mają przywoływać wspomnienia z młodości.

Oczywiście, Terapia Reminescence nie leczy choroby Alzheimera, ale odświeżenie wspomnień sprzed wielu lat może przynieść seniorom poprawę nastroju, a także zachęcić ich do prowadzenia rozmów.

W Town Square znajduje się 14 „scenografii” odwołujących się do czasów, w których uczestnicy mieli od 10 do 30 lat – właśnie w tym przedziale wiekowym u wielu osób powstają najtrwalsze wspomnienia.

Na terenie Town Square seniorzy mogą zjeść posiłek w amerykańskim barze o wystroju typowym dla lat 50., obejrzeć czarno-biały film w kinie, skorzystać z usługi fryzjera w salonie „z tamtych lat”, spędzić czas w sklepie odzieżowym, bibliotece czy muzeum, a nawet pomajsterkować przy czarnym Fordzie Thunderbird z 1959 r.

Town Square powstało w wyniku współpracy kalifornijskiej organizacji non-profit George G. Glenner Alzheimer’s Family Centers z krajowym dostawcą usługi domowej opieki nad osobami starszymi Senior Helpers. Town Square mieści się w miejscowości Chula Vista w Kalifornii na południe od San Diego. Plan rozwoju organizacji zakłada otwarcie stu tego typu ośrodków w Stanów Zjednoczonych do 2021 r.

 

Zdjęcia: TrendNomad.com.

Doceniasz pracę włożoną w podróż do San Diego i przygotowanie materiału zdjęciowego z Town Square? Może chcesz postawić mi za ten wpis symboliczną kawę? Gdziekolwiek jesteś, możesz mi przekazać dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej. Wszystkie zebrane darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy prezentowane na blogu i w mediach społecznościowych. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie.

Polecane artykuły

Architekturą w demencję i chorobę Alzheimera

O czym należy pamiętać podczas projektowania domów i ośrodków opiekuńczych dla ludzi cierpiących na demencję czy chorobę Alzheimera? Architektura i wystrój wnętrz oczywiście nie zahamują postępującego obniżania się sprawności umysłowej pacjenta, ale – jeśli zostaną odpowiednio przemyślane – mogą złagodzić niektóre objawy wymienionych schorzeń, takie jak bezsenność czy poczucie zagubienia i samotności. A to już bardzo wiele.

Choroba Alzheimera jest jednym ze schorzeń powodujących demencję. Osłabianie się połączeń nerwowych w mózgu człowieka powoduje m.in. stopniową utratę pamięci czy umiejętności orientacji w przestrzeni. Demencja obniża zdolność zapamiętywania m.in. tego, skąd się właśnie przyszło, a także utrudnia zaplanowanie drogi do choćby najbliższego celu.

Irlandzka wystawa pt. „Losing Myself” – odbywająca się w ramach Biennale Architektury w Wenecji – jest podsumowaniem doświadczeń i przemyśleń architektów Níalla McLaughlina i Yeoryi Manolopoulou na temat architektury przeznaczonej dla osób cierpiących na demencję i chorobę Alzheimera, zebranych podczas projektowania takich budynków i składania wizyt mieszkającym w nich pacjentom, a także lektury publikacji na ten temat i rozmów z ich autorami.

Losing Myself floor credits TrendNomad

W centrum przestrzeni wystawowej znalazła się zwielokrotniona „maszyna do szkicowania”. Szesnaście projektorów zainstalowanych na przeskalowanych przyrządach kreślarskich wyświetla, kawałek po kawałku, pełny projekt dublińskiego ośrodka zaprojektowanego z myślą o osobach cierpiących na chorobę Alzheimera.

– Przemyślany projekt budynku pełniącego funkcję centrum pomocy dla osób cierpiących na chorobę Alzheimera prawdopodobnie nigdy nie zostanie dostrzeżony jako logiczna całość przez jego najważniejszych mieszkańców. Przebywający w nim pacjenci nie mogą odszukać w pamięci ani nie potrafią sobie wyobrazić niczego innego poza tym, co widzą w danej chwili. Nie potrafią zbudować w umyśle trwałego modelu ich otoczenia. Choroba rozdziera ich świat na strzępy – dowiadujemy się na wystawie.

https://vimeo.com/170440162

Dla architektów odwiedzających wystawę „Losing Myself” najciekawszą i najbardziej wartościową jej częścią jest zapisana na ścianie lista wniosków wyciągniętych przez Níalla McLaughlina i Yeoryię Manolopoulou podczas projektowania budynków przeznaczonych dla ludzi cierpiących na chorobę Alzheimera. Oto jej streszczenie.

 

Zrozum, czym jest demencja

Hellen Rochford-Brennen, przewodnicząca Irish Dementia Working Group i wiceprzewodnicząca European Working Group of People with Dementia, cierpi na demencję. Na własnej skórze często przekonuje się o tym, jak niewiele osób rozumie, na czym polega to schorzenie. Na przykład, gdy zamawia asystę na lotnisku, by pomogła jej odnaleźć drogę do bramki czy wyjścia, za każdym razem pracownicy portu lotniczego zjawiają się po nią z wózkiem inwalidzkim. – To moja głowa działa powoli, a nie nogi – mówi Hellen.

Demencja to ukryte schorzenie, którego nie widać z zewnątrz. Architekci projektujący domy, budynki użyteczności publicznej czy miasta powinni dokładnie rozumieć, na czym polegają zaburzenia funkcji poznawczych, z którymi na co dzień borykają się osoby cierpiące na demencję.

 

Bezpieczeństwo a samodzielność

Potrzeba zapewnienia pacjentom bezpieczeństwa w budynkach nie zawsze jest równoznaczna z podwyższeniem jakości ich życia. Zachowanie niektórych środków ostrożności może mieć fatalny wpływ na samopoczucie pacjentów.

Lesley Palmer kwestionuje rezygnowanie z balkonów w budynkach przeznaczonych dla osób starszych: „Boimy się, że ktoś może wypaść z balkonu, ale nie zastanawiamy się nad tym, jakie opłakane skutki może mieć ograniczenie pacjentowi dostępu do światła dziennego”.

Ograniczanie pacjentom możliwości kontaktu ze światem zewnętrznym czy samodzielnego podejmowania decyzji jest nieludzkim działaniem. O ile łatwo zdiagnozować złamanie ręki, o tyle trudno stwierdzić u kogoś urazy psychiczne wynikające ze stosowania zbyt surowych środków ostrożności.

 

Światło dzienne 

Nieprzespane, niespokojne noce, które są dużym obciążeniem dla pozostałych domowników, są głównym powodem, dla którego osoby cierpiące na demencję trafiają do całodobowych ośrodków opieki.

Zwiększenie poziomu nasłonecznienia w miejscu, w którym mieszka osoba dotknięta demencją, może przynieść większą poprawę jakości snu niż przyjmowane przez nią leki. Wpuszczanie do pokoju jak największej ilości światła dziennego, połączone z podawaniem pacjentowi melatoniny, pomagają uregulować jego dobowy tryb życia.

Budynki przeznaczone dla osób dotkniętych demencją czy chorobą Alzheimera muszą być projektowane tak, by zapewniały wysoki poziom nasłonecznienia w pomieszczeniach, ale by nie pojawiały się w nich drażniące odblaski czy cienie.

Jak każdy człowiek osoby dotknięte demencją potrzebują kontaktu ze światem zewnętrznym. Konieczne jest zapewnienie im dostępu do bezpiecznej przestrzeni na zewnątrz budynku, by mogły swobodnie wychodzić na świeże powietrze. Witamina D produkowana pod wpływem działania promieni słonecznych korzystnie wpływa na gęstość kości. Z kolei jej niedobór powoduje zwiększenie ryzyka wystąpienia depresji.

 

Usuń bariery wizualne i fizyczne

Typowym objawem demencji jest błąkanie się po korytarzach. Zamiast powstrzymywać pacjentów przed robieniem tego, należy zadbać, by otoczenie, po którym chodzą, było dla nich bezpieczne.

Nie projektuj łazienek na tyłach budynku. Ludzie dotknięci demencją mają problemy z orientacją w przestrzeni. Wejście do toalety powinno być widoczne z łóżka. Jeśli pacjent widzi to, dokąd chce pójść, odnajdzie drogę do tego miejsca.

Korytarze powinny być tak zaprojektowane, by nie pogłębiały u pacjenta poczucia zagubienia. Tam, gdzie to tylko możliwe, należy zmniejszyć liczbę drzwi. Z jednego pomieszczenia powinno być widać drugie. Im mniej fizycznych, zamkniętych barier pacjent spotka po drodze, tym będzie spokojniejszy.

 

Potrzeba kontaktu z innymi

Ludzie cierpiący na demencję często borykają się z poczuciem izolacji, co negatywnie wpływa na stan ich samopoczucia i zdrowia. Pomóc może im częsty kontakt np. z dziećmi w różnym wieku. Według prof. Sabiny Brennan, mającej olbrzymią wiedzę na temat demencji, domy opieki nad osobami cierpiącymi na to schorzenie powinny się znajdować w tych samych miejscach, w których udziela się pomocy dzieciom. Tego typu ośrodki działają już w Japonii i Holandii.

 

Cel

Doktor Atul Gawande – chirurg, naukowiec i autor książek – podkreśla, że starszym osobom należy dać coś, o co mogą dbać. Coś, co nada ich życiu sens. W domach i ośrodkach, w których mieszkają ludzie dotknięci demencją, musi się znaleźć miejsce, w którym pacjenci mogą się zająć czymś kreatywnym: śpiewaniem, malowaniem, tańcem, ogrodnictwem czy gotowaniem.

W ośrodkach należących do australijskiej organizacji charytatywnej Hammond Care pacjenci spędzają sporo czasu na gotowaniu. Jeśli personel ma wątpliwości co do higieny posiłku przygotowanego przez samych podopiecznych, podmienia go na jedzenie przygotowane w odpowiednich warunkach.

 

Osobiste drogowskazy

W otoczeniu osoby cierpiącej na demencję powinno się znajdować jak najwięcej przedmiotów nawiązujących do jej biografii. Niestety, w praktyce rzadko pozwala się jej wpływać na wystrój wnętrza, w którym mieszka.

Pozwalając pacjentom na wprowadzenie do ich otoczenia przedmiotów osobistych, poprawia się ich emocjonalne samopoczucie. Dzięki rozmieszczeniu rzeczy osobistych w kilku miejscach w budynku tworzy się swego rodzaju drogowskazy, wskazujące pacjentowi drogę i poprawiające jego orientację w przestrzeni.

 

Miasto jako wskazówka

Projektanci budynków użyteczności publicznej muszą projektować je tak, by – z myślą o osobach niepełnosprawnych – były one wolne od fizycznych barier dostępu. Z taką samą troską podczas projektowania budynków powinno się myśleć o osobach cierpiących na demencję.

Ważne jest to, by zarówno na ulicach, ja i wewnątrz budynków umieszczać bardzo czytelne oznaczenia. Budynki same w sobie mogą też odgrywać rolę punktów orientacyjnych w mieście.

 

Wykorzystanie technologii

Urządzenia elektroniczne mogą zapewnić ludziom dotkniętym demencją poczucie niezależności i bezpieczeństwa. Jednocześnie domowe czujniki ruchu, sensory wykrywające pobór energii elektrycznej czy urządzenia geolokalizacyjne noszone na ciele pacjentów pozwalają również spokojniej pracować opiekunom. W sytuacji alarmowej technologia może skrócić czas potrzebny na wezwanie pomocy i oczekiwania na jej udzielenie.

 

Prawdziwy dom

Najlepszym miejscem dla osoby cierpiącej na demencję jest jej dom. Lesley Palmer, ekspertka w zakresie projektowania z myślą o osobach dotkniętych demencją, podkreśla: „Pacjent powinien zostać w domu tak długo, jak to tylko możliwe. Przeniesienie go w inne miejsce powinno się odbyć dopiero wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne”.

Przebywanie w domu wśród osób, które pacjent zna, zmniejsza ryzyko pojawienia się poczucia samotności i odosobnienia. Dom przynosi mu poczucie przynależności. Im mniej zmian zachodzi w otoczeniu pacjenta, tym dla niego lepiej.

Domowa pomoc może być rozszerzona o wizyty w dziennych domach opieki. Pacjent poznaje wtedy innych ludzi, a domowi opiekunowie mogą znaleźć chwilę na upragniony i niezbędny odpoczynek.

 

Ucz się od innych

Aby lepiej zrozumieć, czym jest demencja, rozmawiaj z ludźmi dotkniętymi tym schorzeniem, a także z ich rodzinami i opiekunami. Współpracuj z neurologami, antropologami, filozofami, projektantami mebli i grafikami.

 

Więcej informacji, w tym rysunki i zapisy rozmów o architekturze przeznaczonej dla osób dotkniętych demencją i chorobą Alzheimera, można znaleźć na stronie www.losingmyself.ie.

Fotografie: TrendNomad.com

Doceniasz pracę, którą włożyłem w przygotowanie podsumowania wystawy pt. „Losing Myself” odbywającej się w ramach Biennale Architektury w Wenecji? Może chcesz postawić mi za ten materiał symboliczną kawę? Gdziekolwiek jesteś, możesz mi przekazać dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej. 

Wszystkie zebrane darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami, których nie znajdziesz w innych mediach.

Polecane artykuły

Jak poprawić wizerunek uchodźców w mediach?

Czy media głównego nurtu rzetelnie informują nas o wszystkim, co powinniśmy wiedzieć o uchodźcach? A może w pogoni za chwytliwymi tytułami media pokazują tylko to, co przedstawia tych ludzi w złym świetle? Czas spojrzeć na uchodźców ich oczami, by dowiedzieć się i zrozumieć, kim są i jak naprawdę wygląda ich życie.

O tym, jak sami uchodźcy mogą budować swój wizerunek w mediach, a tym samym wzmocnić poczucie własnej wartości, opowiedzieli mi Marie-Louise Diekema i Tim Olland, autorzy „Reframe Refugees”, jednego z pięciu zwycięskich projektów w konkursie WDCD Refugee Challenge. Konkurs odbył się w ramach What Design Can Do, międzynarodowej konferencji o dizajnie zaangażowanym społecznie, która na przełomie czerwca i lipca br. odbyła się w Amsterdamie.

Poniżej publikuję tłumaczenie zapisu rozmowy przeprowadzonej w stolicy Holandii tuż po ogłoszeniu wyników konkursu WDCD Refugee Challenge. Aby wysłuchać oryginalnego wywiadu w języku angielskim, obejrzyj nagranie wideo. Jeśli tekst lub film Ci się spodobają, możesz – dosłownie! – postawić mi za nie kawę. Na dole strony znajdziesz przycisk umożliwiający przekazanie mi niewielkiej darowizny, która pomoże mi pracować jako niezależny dziennikarz i bloger.

https://www.youtube.com/watch?v=jT_PxAfMBvM

TrendNomad.comJaki problem próbujecie rozwiązać?
Marie-Louise Diekema: Media głównego nurtu pokazują uchodźców w ten sam sposób. Widzimy ofiary prześladowań znajdujące się w beznadziejnej sytuacji. Fotografowie wysyłani do obozów dla uchodźców z profesjonalnym sprzętem robią zdjęcia, które niczym się od siebie nie różnią.
Tim Olland: O uchodźcach nie mówi się jak o ludziach, lecz jak o przedmiotach, liczbach czy najeźdźcach. Próbujemy zmienić ten wizerunek.

W mediach dominują złe wiadomości, ponieważ takie przyciągają najwięcej uwagi.
M.-L.D.: To prawda. Złe wieści sprzedają się najlepiej.
T.O.: Ja wolę słyszeć dobre wiadomości.
M.-L.D.: Teraz dobre newsy również są na wyciągnięcie ręki. Zarówno dla agencji prasowych, jak i dla każdego człowieka.

Jakie rozwiązanie proponujecie?
T.O.: Media pokazują tylko jedną stronę problemu. Nie kłamią, ale też nie mówią o wszystkim. Chcemy pokazać tę drugą, ludzką stronę uchodźców. Chcemy mówić o relacjach między ludźmi i życiu rodzinnym w obozach.

W obozach dla uchodźców dzieje się wiele dobrych rzeczy, ale media o nich nie mówią.

M.-L.D.: Chcemy pokazać ambicje ludzi mieszkających w obozach dla uchodźców oraz to, jak sobie radzą mimo trudnych warunków życia. Ci ludzie mają swoje uczucia, są tacy jak my. Dlaczego mieliby nam tego nie pokazać?

Czym jest „Reframe Refugees”?
T. O.: „Reframe Refugees” to internetowa biblioteka zdjęć wykonanych i opublikowanych przez samych uchodźców. Chodzi o to, by uchodźcy mogli pokazać swoje życie z własnej perspektywy. Zdjęcia wraz z zapisami opowiadanych historii będą sprzedawane różnym mediom i blogom.

Jak chcecie przekonać uchodźców do korzystania z tej platformy? Czy chodzi wyłącznie o zarabianie pieniędzy?
M.-L.D.: Nie chodzi o pieniądze, ponieważ – co jest przygnębiające – ci ludzie nie mogą niczego zarobić aż do chwili przyznania im statusu uchodźcy. W obozach nie mają się czym zająć. Chcemy dać tym ludziom coś, co wzmocni ich poczucie własnej wartości. Jeśli wykonana przez nich fotografia trafi do mediów, otrzymają o tym powiadomienie. Pomyślą sobie wtedy: „WOW, moje zdjęcie jest w gazecie!”.
T.O.: Popularność mediów społecznościowych dowodzi, że ludzie lubią publikować swoje zdjęcia i opowiadać historie ze swojego życia. A skoro i tak to robią, to można z tego zrobić coś dobrego.

Reframe Refugees platform

Dokąd trafią środki pochodzące ze sprzedaży zdjęć przez stronę internetową?
M.-L.D.: Pieniądze trafią do organizacji charytatywnych pomagających uchodźcom. Media płacące za zdjęcia będą mogły wybrać, do której organizacji trafią przekazywane sumy, a my sprawdzimy, czy środki rzeczywiście są wykorzystywane na pomoc uchodźcom.

Jaki sprzęt muszą mieć uchodźcy, by móc korzystać z platformy Reframe Refugees?
T.O.: 90 proc. uchodźców ma smartfona. Czy istnieje lepszy sposób na poprawę ich wizerunku niż wykorzystanie w mediach zdjęć, które uchodźcy sami wykonali swoimi telefonami?

Czy jakość zdjęć wykonanych telefonem jest wystarczająco wysoka, by móc je wydrukować w prasie? 
T.O.: Parametry obrazu nie są najważniejsze. Liczy się opowiadana historia. Zdjęcie nie musi mieć świetnej rozdzielczości ani ostrości, chodzi o jego treść. Poza tym jakość fotografii wykonywanych aparatami wbudowanymi w nowe smartfony jest wystarczająca do tego, by trafiły do druku.

Ważne są umiejętności fotografa. National Geographic prowadzi szkoły fotografii w europejskich obozach dla uchodźców. Chcemy nawiązać z nimi współpracę i przekonać mieszkających w nich ludzi do tego, by osobiście przyczyniali się do budowy pozytywnego wizerunku uchodźców.

Czy wasz projekt jest skierowany wyłącznie do uchodźców, którzy przybyli tu niedawno? Czy ludzie, którzy są tu np. od dziesięciu lat, również będą mogli korzystać z waszej platformy?
T.O.: Uchodźcy, którzy przybyli tu dekadę temu, również będą mogli opowiadać u nas swoje historie.
M.-L.D.: Być może uchodźcy przebywający tu od dłuższego czasu nadal nie czują się tu tak dobrze, jak powinni. Oni również mogą uczestniczyć w budowie dobrego wizerunku uchodźców w mediach.

Kto będzie miał dostęp do biblioteki zdjęć i będzie mógł kupować fotografie?
M.-L.D.: Naszymi głównymi klientami będą media, ale każda chętna osoba będzie mogła oglądać i kupować zdjęcia.

WDCD Refugee Challenge credits TrendNomad
Marie-Louise Diekema i Tim Olland osobiście odebrali w Amsterdamie nagrodę w konkursie What Design Can Do Refugee Challenge. Fot.: TrendNomad.com

Na co przeznaczycie pieniądze wygrane w konkursie WDCD Refugee Challenge?
M.-L.D.: 10 tys. euro, które właśnie zdobyliśmy, pomoże nam rozpocząć realizację naszego projektu. Potrzebujemy specjalistów, którzy pomogą nam napisać biznesplan i nawiązać nowe kontakty. To naprawdę może się udać.
T.O.: Będziemy pracowali nad prototypem. Musimy też pomyśleć nad tym, jak dotrzeć z informacją o naszej platformie do uchodźców. To kosztuje.
M.-L.D.: Musimy zbudować samą platformę. Będziemy potrzebowali pomocy wielu osób. Jesteśmy otwarci na wszelkie sugestie. Jeśli możesz pomóc, koniecznie się z nami skontaktuj.

Jeśli przychodzą Ci do głowy jakiekolwiek pomysły i możesz pomóc w realizacji projektu „Reframe Refugees”, wyślij mejla bezpośrednio do Marie-Louise Diekemy i Tima Ollanda.

www.whatdesigncando.com

Doceniasz pracę, którą włożyłem w wyjazd na konferencję What Design Can Do do Amsterdamu i przeprowadzenie wywiadu z jednym ze zwycięskich zespołów konkursu WDCD Refugee Challenge? Może chcesz postawić mi za ten materiał symboliczną kawę? Gdziekolwiek jesteś, możesz mi przekazać dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej. 

Wszystkie zebrane darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami, których nie znajdziesz w innych mediach.

Polecane artykuły

Dizajn dla uchodźców – podsumowanie konferencji WDCD

Dizajn to znacznie więcej niż estetyka przedmiotów, projektowanie może być zaangażowane społecznie – to główny przekaz płynący od organizatorów i prelegentów konferencji What Design Can Do, która co roku odbywa się w Amsterdamie. Jednym z głównych wątków tegorocznego wydarzenia było projektowanie z myślą o uchodźcach. 

Prezentacje i panele dyskusyjne na szóstej edycji konferencji What Design Can Do były poświęcone takim tematom, jak: pomoc uchodźcom, problemy Europy oraz, dla rozluźnienia od czasu do czasu poważnej atmosfery, związki dizajnu z muzyką. Poniżej publikuję wybrane cytaty pięciu prelegentów, którzy 30 czerwca i 1 lipca br. podzielili się ze słuchaczami swoją wiedzą i spostrzeżeniami dotyczącymi projektowania nakierowanego na pomoc uchodźcom.

 

1. Floris Alkemade
Rijksbouwmeester (w wolnym tłumaczeniu z języka holenderskiego: główny architekt odpowiedzialny za decyzje architektoniczne dotyczące państwowych nieruchomości)

Floris Alkemade WDCD credits TrendNomad

– W ubiegłym roku do Europy przybyło 1,25 mln uchodźców. Może się wydawać, że to ogromna liczba osób. Trzeba jednak pamiętać o tym, że to zaledwie ułamek jednego procentu obecnej populacji Europy. W zestawieniu z liczbą mieszkańców Starego Kontynentu [ponad 700 mln – red.] liczba nowo przybyłych nie wydaje się już tak wielka.

Zapewnienie uchodźcom dachu nad głową oczywiście nie rozwiąże wszystkich problemów tych ludzi, ale właśnie w ten sposób możemy im pomóc. Najczęściej uchodźcy wprowadzają się do szybko budowanych, tymczasowych budynków. Zaletą mobilnych domów jest to, że można je postawić w niemal każdym miejscu. Jednak ta sama cecha jednocześnie jest największą wadą tych konstrukcji. Mnóstwo pieniędzy przeznacza się na wykonanie tymczasowych fundamentów i instalacji, transport elementów budynków i przechowywanie ich, gdy nie są używane.

Dwie trzecie pieniędzy trafia na finansowanie tymczasowych rozwiązań. Uważam, że dostępne środki powinniśmy przeznaczać na budowę znacznie trwalszych domów, które służyłyby dłużej wielu ludziom.

W Holandii stoi mnóstwo opuszczonych budynków. Ich powierzchnia wynosi około 50 mln mkw., a jeśli policzymy wszystkie rodzaje pustostanów, w tym fabryki, stare kościoły i szkoły, to liczba ta wzrośnie do 100 mln mkw. Można je wykorzystać i tanio wybudować w nich mieszkania. Nie mówimy o budynkach znajdujących się gdzieś daleko przy autostradzie, tylko o tych znajdujących się w centrach miast. Wykorzystując takie miejsca na cele mieszkaniowe, jednocześnie przyczynimy się do integracji nowo przybyłych ludzi z lokalnymi mieszkańcami.

Nie traktujmy osób ubiegających się o status uchodźcy jako odrębnej społeczności, dostrzeżmy w nich członków znacznie szerszej, znanej nam już grupy. Zobaczmy w nich zwyczajnych ludzi, którzy szukają domu dopasowanego do ich potrzeb i możliwości. Znajdując rozwiązanie problemu mieszkaniowego uchodźców, będziemy mogli pomóc znacznie większej liczbie osób.

Pomyślmy o uchodźcach jak o zwykłych ludziach, którzy potrzebują mieszkania, ale dysponują bardzo, ale to bardzo ograniczonym budżetem. Problem braku pieniędzy nie jest przecież nowy, dotyka on wielu różnych osób, nie tylko nowo przybyłych. Szukajmy rozwiązania dobrego dla wszystkich tych ludzi.

Projektanci mogą pomóc, nawet jeśli mają bardzo mały budżet do wykorzystania. Niewielkie pieniądze nie mogą usprawiedliwiać wyboru rozwiązania o niskiej jakości, dobry projektant poradzi sobie z ograniczeniami finansowymi.

Przestańmy w Europie mówić o uchodźcach jak o jakimś wielkim kryzysie. Taka narracja jest nie na miejscu, bowiem problem dotyczy ułamka jednego procentu populacji tego kontynentu. Myślmy o uchodźcach tak, jak myślimy o nowych osobach przyjeżdżających do naszego kraju.

 

2. Dagan Cohen
organizator konkursu What Design Can Do Refugee Challenge

Dagan Cohen and Marcus Fairs WDCD credits TrendNomad
(od prawej) Dagan Cohen, organizator What Design Can Do Refugee Challenge, i Marcus Fairs, założyciel i redaktor naczelny portalu Dezeen.com, w roli moderatora panelu dyskusyjnego na temat projektowania dla uchodźców.

– Jestem fanem [Evgeny’ego – red.] Morozova, krytyka solucjonizmu, czyli przekonania – mającego swoje źródło w Krzemowej Dolinie – o tym, że technologia może rozwiązać wszelkie problemy i że właściwą odpowiedzią na każdy dylemat może być aplikacja mobilna. Ani technologia, ani dizajn nie rozwiążą wszystkich problemów. Jednak gdy przy stole zasiądą projektanci, przedstawiciele organizacji pozarządowych, decydenci i użytkownicy, to ich rozmowa doprowadzi do ważnych wniosków.

Przestańmy mówić o projektantach jak o magikach, którzy – wymachując różdżką – tworzą piękne rzeczy i uszczęśliwiają nimi ludzi.

Na takich wydarzeniach jak międzynarodowa konferencja What Design Can Do oraz organizowanych przez nas debatach i warsztatach, a także poprzez różne publikacje w mediach mówimy ludziom o tym, jak dizajn może wpływać na kwestie społeczne. Po pięciu latach pracy poczuliśmy jednak, że powinniśmy działać bardziej aktywnie. Richard [van der Laken, twórca What Design Can Do – red.] podsumował to następującymi słowami: Musimy przejść od inspirowania do działania.

Zgromadzeni tu projektanci reprezentują pokolenie, które rozumie już to, że zadaniem dizajnerów nie jest wymachiwanie magiczną różdżką ani projektowanie pięknych przedmiotów. Ich zadanie polega na współpracy z ekspertami z innych zawodów i tworzeniu narzędzi i usług pomagających ludziom w życiu.

 

3. Ruben Pater
projektant

Ruben Pater WDCD credits TrendNomad

– Prawo musi zostać zmienione. Uchodźcy przede wszystkim potrzebują tego, co jest zapisane w prawach człowieka.

Nie sądzę, by uchodźcy potrzebowali projektantów, pisania o nich historii czy tworzenia dla nich stron internetowych. To, czego naprawdę potrzebują uchodźcy, to zajebiście dobry prawnik.

Musimy być bardzo ostrożni, by praca projektantów nie stała się wymówką dla rządzących. Nie możemy pozwolić na to, by politycy pomyśleli sobie: Skoro projektanci zrobili już tyle dobrego dla uchodźców, to my nie musimy się już zajmować zapewnianiem tym ludziom domów.

 

4. Corinne Gray
pełniąca obowiązki współprzewodnicząca komórki UNHCR Innovation

Corinne Gray WDCD credits TrendNomad

– Uchodźców przybywa, a my mamy coraz mniej pieniędzy. Wolę polityków bardzo trudno zmienić. Potrzebujemy coraz lepszych rozwiązań, aby realizować założenia naszego programu.

W UNHCR Innovation nie tworzymy własnych rozwiązań. Wierzymy w to, że dobre rozwiązania problemów już istnieją poza naszym sektorem. Naszą rolą jest łączenie osób z najlepszymi pomysłami.

Szukamy rozwiązań w sektorze prywatnym, organizacjach pozarządowych i instytucjach akademickich, a następnie staramy się łączyć tak wielu przedstawicieli różnych stron, jak to tylko możliwe, i dopasowywać ich rozwiązania do danego kontekstu, bowiem nie każdy kontekst związany z uchodźcami jest taki sam.

 

5. Petra Stienen
arabistka, publicystka, niezależna doradczyni

Petra Stienen WDCD credits TrendNomad

– Według mnie bycie człowiekiem polega przede wszystkim na możliwości kierowania własnym życiem, i to bez względu na to, w jakiej sytuacji się znaleźliśmy. Nawet wtedy, gdy mieszkamy w obozie dla uchodźców czy baraku, musimy mieć możliwość kształtowania swojej przyszłości i wierzyć w to, że nasza sytuacja się poprawi.

Myślę, że każdy z nas [w Holandii – red.] mieszka w mieście czy na wsi, do których przybyli uchodźcy. Każdy z nas może zrobić więcej niż jedną rzecz.

Rozejrzyj się. Może obok ciebie są ludzie z Syrii lub innych krajów, którzy są projektantami, artystami czy piosenkarzami. Spraw, by mogli wyjść na scenę i rozwinąć swoje kreatywne cechy.

Jeśli nie wiesz, jak możesz pomóc uchodźcom, zapytaj o to odpowiednią organizację albo wyślij do mnie mejla na adres petra@petrastienen.nl. Chętnie pomogę ci w uzyskaniu kontaktu do osób, które znam i które pracują z uchodźcami nad ułożeniem im nowego życia w Holandii.

Zdjęcia: TrendNomad.com

www.whatdesigncando.com

Doceniasz pracę, którą włożyłem w wyjazd na konferencję What Design Can Do do Amsterdamu i przygotowanie podsumowania tego dwudniowego wydarzenia? Może chcesz postawić mi za to symboliczną kawę? Gdziekolwiek jesteś, możesz mi przekazać dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej. Wszystkie zebrane darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami, których nie znajdziesz w innych mediach.

Polecane artykuły

Miękka elektronika

Niemiecka projektantka Katja Riley czyni ze słuchania muzyki doświadczenie dotykowe. Jej projekt pt. „Touched by Music” jest przykładem elektroniki nowej generacji, która dzisiejszych urządzeń noszonych na ciele w ogóle nie przypomina – to miękka, niewidzialna technologia, oddziałująca na zmysł dotyku.

– Zazwyczaj zmysł słuchu ma przewagę nad zmysłem dotyku. Mój projekt pt. „Touched by Music” pozwala ludziom doświadczać muzyki w nowy sposób, a mianowicie odbierać dźwięki przez dotyk – wyjaśnia Katja Riley, autorka badania i projektu, które są czymś więcej niż tylko ambitną pracą licencjacką. „Touched by Music” to wciągająca historia o ludzkich zmysłach, nowych technologiach, urządzeniach noszonych na ciele, muzyce, tańcu, dizajnie, modzie i elektronicznych tkaninach naraz.

Elektronika nowej generacji będzie oparta na tkaninach zintegrowanych z technologią już na poziomie włókna.

„Touched by Music” to bezrękawnik wykonany z tzw. elektronicznych tkanin. Dwanaście małych silników wibracyjnych zintegrowanych z ubraniem pozwala użytkownikowi dosłownie poczuć odtwarzaną muzykę na swoim ciele. Muzyczny plik MP3 trafia przez Bluetooth do mikrourządzenia sterującego, a po przetworzeniu danych sterownik włącza odpowiednie wibracje.

Touched by Music e-textiles

Drgania o niskich częstotliwościach są odczuwalne po prawej i lewej stronie brzucha. Wibracje o średniej częstotliwości (bębny) pochodzą z silników umieszczonych w górnej części klatki piersiowej. Z kolei wibracje o wysokiej częstotliwości pochodzą z urządzeń znajdujących się na karku.

W przeciwieństwie do większości dostępnej dzisiaj elektroniki zamkniętej w sztywnych obudowach wykonanych z różnych tworzyw urządzenia nowej generacji i ich interfejsy będą mogły być zrobione z tego samego miękkiego materiału.

Mikrourządzenie sterujące i wibrujące silniki są ze sobą połączone i zasilane za pośrednictwem zintegrowanych z tkaniną nici przewodzących ładunki elektryczne. Wymienna bateria znajduje się nad krzyżem tuż obok mikrokontrolera.

Touched by Music architecture

Katja Riley podkreśla, że urządzenia wibrujące nie tylko poruszają się w rytm muzyki, ale też pracują dynamicznie, co oznacza, że oddają również nastrój każdego przetwarzanego na drgania utworu. Jeśli użytkownik jest wesoły lub smutny i włączy utwór korespondujący z jego nastrojem, poczuje na ciele poprzez dotyk odpowiednie bodźce.

Cytaty zawarte w niniejszym tekście są częścią wywiadu przeprowadzonego z Katją Riley. Aby wysłuchać całej rozmowy i obejrzeć prezentację jej dyplomowego projektu, włącz niżej zamieszczony wywiad wideo. Osobom zainteresowanym tematem nici przewodzących ładunki elektryczne polecam zwrócenie szczególnej uwagi na część zawartą między szóstą a siódmą minutą nagrania.

https://www.youtube.com/watch?v=ilxNXUEMiSg

Opisywane urządzenie wearable umożliwia głuchym i niedosłyszącym ludziom dotykowe doświadczanie muzyki, ale Katja nie adresuje swojego projektu wyłącznie do nich (choć, oczywiście, cieszy się, że dzięki swojej pracy może im to umożliwić).

Muzyka daje coś więcej niż tylko przyjemność. Muzyka może poprawić nam nastrój, a nawet wpłynąć na stan naszego zdrowia. Z moim urządzeniem możesz czuć muzykę tylko przez zmysł dotyku lub słyszeć ją i czuć jednocześnie – mówi Katja.

Touched by Music What is music

Każdy człowiek, zarówno ten pełno-, jak i niepełnosprawny słuchowo, czuje muzykę całym ciałem, bowiem muzyka to nic innego jak uderzające w nas fale dźwiękowe. To dotyk sprawia, że jakiś utwór naprawdę się nam podoba – właśnie dlatego mocno pogłaśniamy muzykę, gdy chcemy ją naprawdę poczuć. Gdy jesteśmy na koncercie, nasze doświadczenie jest inne od tego przeżywanego w domu. Emocjonalna strona muzyki, związana ze zmysłem dotyku, może być oddawana w każdym miejscu za pośrednictwem urządzenia mojego projektu – dodaje projektantka.

Najbardziej wciągającą częścią pracy dyplomowej był dla Katji research dotyczący samych materiałów. Projektantka jest zafascynowana elektronicznymi tkaninami oraz tym, jak czynią one z elektroniki miękkie urządzenia: – E-tkaniny mogą sprawić, że urządzenia elektroniczne nowej generacji będą bliższe człowiekowi.

Touched by Music wearable credits TrendNomad
Fot. TrendNomad.com

Pierwszy prototyp koszulki „Touched by Music” przechodzi fazę testów. Do rynkowej wersji urządzenia jest jeszcze daleko, a jego obecna wersja jest tylko sugestią tego, jak może wyglądać ostateczny produkt. Prototyp został zszyty z kilku kawałków materiału, ale Katja chciałaby, aby wersja konsumencka powstawała w całości w technologii seamless knitting.

Technologia seamless knitting, która najlepiej nadaje się do produkcji takich ubrań jak koszulka „Touched by Music”, nie jest technologią łatwo dostępną. Potrzebne są do tego specjalne maszyny, wiedza o nich i dostęp do specjalistów, którzy potrafią przygotować maszyny do pracy. Ta część przedsięwzięcia generuje wysokie koszty. Natomiast sama produkcja nie jest już droga, a do tego jest znacznie szybsza i bardziej przyjazna środowisku od technologii opartej na cięciu i zszywaniu tkanin. Seamless knitting to rodzaj druku 3D dla branży odzieżowej – gotowe ubrania wychodzą z maszyny w jednym kawałku, nie trzeba niczego ciąć ani zszywać wyjaśnia Katja.

W ciągu najbliższych 510 lat zobaczymy produkty oparte na e-tkaninach, które całkowicie odmienią to, jak używamy urządzeń elektronicznych.

Z drugiej strony, ponowne używanie i recykling e-tkanin, czyli m.in. oddzielanie zwykłych nici od tych przewodzących ładunki elektryczne, będzie poważnym wyzwaniem dla branży. Już teraz należy myśleć o sposobach rozwiązania lub zapobiegania wystąpieniu przyszłych problemów związanych z przetwarzaniem zużytych elektronicznych tkanin. Katja Riley sugeruje, że od samego początku należy pracować nad tą kwestią z samymi producentami e-tkanin. Ponadto niezbędne będzie wprowadzenie nowego standardu oznaczania metek takiej odzieży.

Projektantka wierzy, że klienci będą traktowali e-ubrania inaczej niż zwykłe rzeczy kupowane po bardzo niskich cenach i nierzadko trafiające na śmietnik już po kilku założeniach. Dzięki dodatkowym funkcjom ubrań oraz ich wyższym cenom ludzie będą chcieli używać elektronicznych ubrań znacznie dłużej, niż robią to dzisiaj z tanimi rzeczami pochodzącymi z sieciówek.

Touched by Music Katja Riley at DMY Berlin 2016 credits TrendNomad
Fot. TrendNomad.com

Katja Riley, absolwentka berlińskiej uczelni HTW, prezentowała swoją pracę na festiwalu dizajnu DMY Berlin 2016, który odbył się w stolicy Niemiec w dniach od 2 do 5 czerwca br. Jeśli masz jakiekolwiek pytania dotyczące projektu „Touched by Music”, możesz je przesłać bezpośrednio do projektantki na adres: katja.riley@mac.com.

Zdjęcia nr 1, 2, 3 i 4 przedstawiają slajdy pochodzące z prezentacji wyświetlanej przy pracy autorstwa Katji Riley na festiwalu DMY Berlin.

www.dmyberlin.com

Spodobał Ci się artykuł lub wywiad wideo? Może chcesz postawić mi za nie kawę? Gdziekolwiek jesteś, możesz mi przekazać dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej. Wszystkie zebrane darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami, których nie znajdziesz w innych mediach.

Polecane artykuły