Archiwa tagu: Graduation Show

Czas wstać

Zdajemy sobie sprawę z tego, że siedzący tryb życia ma negatywny wpływ na stan naszego zdrowia. Nie potrafimy sobie jednak do końca wyobrazić, do jakich zniekształceń ciała może doprowadzić codzienne, wielogodzinne przesiadywanie przy biurku. Projektantka Dorota Gazy pokazuje wprost, co może się z nami stać, jeśli nie wstaniemy z krzeseł, i jakich przedmiotów będziemy używali, gdy poważne wady postawy staną się powszechne.

Z Dorotą Gazy rozmawiamy na wystawie prac dyplomowych w Design Academy Eindhoven, będącej jednym z głównych punktów programu festiwalu Dutch Design Week. To prawdopodobnie najbardziej zatłoczona wystawa prac dyplomowych na świecie. 

– Tłumy przybywające przez cały tydzień na Graduation Show są częścią tego, co nazywamy „turystyką na Dutch Design Week”. Impreza jest świetnie wypromowana, przyciąga nie tylko zwykłych ludzi z całej Holandii, lecz także osoby związane zawodowo z dizajnem z wielu miejsc świata. Ludzie przyjeżdżają w październiku do Eindhoven, by odkryć nowe trendy w projektowaniu – mówi na wstępie Dorota Gazy, by po chwili przejść do perfekcyjnie przygotowanej prezentacji swojego projektu dyplomowego pt. „Sedentary Laboratory”.

Dorota Gazy. Absolwentka Design Academy Eindhoven. Urodziła się w Warszawie, od szóstego roku życia mieszka w Holandii. Zdjęcie zostało wykonane poza oficjalnymi godzinami otwarcia wystawy prac dyplomowych – w ciągu dnia tłum zwiedzających szczelnie zasłoniłby drugi plan.

TrendNomad.com: Jesteś szczęściarą. Ukończyłaś jedną z najlepszych uczelni projektowych na świecie.
Dorota Gazy: Właśnie skończyłam studia licencjackie na kierunku Man & Leisure. Zaletami studiowania tego kierunku na Design Academy Eindhoven są ogromna wolność w przeprowadzaniu badań i swoboda w myśleniu o przyszłości, a zwłaszcza o wyzwaniach projektowych z nią związanych.

Na zakończenie studiów licencjackich nie musimy tworzyć pomysłów gotowych do wdrożenia do produkcji. Chodzi raczej o zwrócenie uwagi na zmiany zachodzące na świecie, a także o szukanie rozwiązań problemów, które dopiero nadejdą.

Z jakim problemem według Ciebie przyjdzie się nam zmierzyć?
Jeśli nie zmienimy stylu życia, czyli nadal będziemy spędzali większość dnia w pozycji siedzącej i nie zaczniemy się więcej ruszać, to nasze ciała się zdeformują. Swoją pracę oparłam na konsultacjach z fizjoterapeutą.

Fizjoterapeuta opowiedział mi o chorobach, które będziemy mieli – lub które częściowo już mamy – w wyniku zastygania ciała w pozycji siedzącej na wiele godzin dziennie i braku aktywności fizycznej. Zwizualizowałam te skutki uboczne, by przemówić do wyobraźni ludzi. Obraz przekonuje skuteczniej od suchych danych.

Lekarze zdają sobie sprawę ze skali problemu, ale zwykli ludzie pracujący całymi dniami przy biurkach nie rozumieją, co im naprawdę grozi. Gdy ktoś słyszy, że rośnie zachorowalność np. na osteoporozę, nie potrafi odnieść tego problemu do siebie. Postanowiłam zatem pokazać ludziom wprost, co może się z nimi stać – i jakie przedmioty będą do nich pasowały – jeśli nadal będą żyli na siedząco.

Wyobraziłam sobie ciało człowieka – nazwałam je Sedentary Body – ze wszystkimi zmianami występującymi naraz i wynikającymi z siedzącego trybu życia. Oczywiście nieco wyolbrzymiłam te zmiany.

W ramach mojej prognozy trendu zaprojektowałam przedmioty codziennego użytku dostosowane do zniekształconego ciała. Wraz z naszym ciałem musiałyby się zmienić nasze ubrania czy meble. Taki widok przemawia do wyobraźni wielu ludzi. Wzbudza niepokój.

Dlaczego zaprojektowane przez Ciebie krzesło ma wypukłe, a nie wklęsłe oparcie?
Takie oparcie podtrzymuje garb. Do tego jest bardzo miękkie, by zmniejszyć ból dokuczający osobie chorej podczas siedzenia.

A dlaczego na blacie leżą maski tlenowe?
Z uwagi na zniekształcenia ciała układ oddechowy nie działa prawidłowo, przez co mózg jest niedotleniony. Aby kontynuować pracę przy komputerze, musimy zażywać dodatkowe dawki tlenu.

Ale problemów wynikających z siedzącego trybu życia pojawia się więcej: na przykład, z uwagi na częściowy zanik mięśni, pojawiają się trudności ze wstawaniem. Stąd w blacie pojawiły się otwory – jest się czego chwycić podczas wstawania.

Gdy już uda się nam podciągnąć i wstać od stołu, musimy się poruszać o lasce. Do laski o nazwie „Yes you can” dodałam kółka, by nie trzeba jej było podnosić – pchanie jest wygodniejsze. Laskę zaprojektowałam z myślą o użytkownikach zarówno starszych, jak i młodych. Niestety, już nawet dzieci mają problemy z utrzymaniem równowagi na stojąco, np. podczas wkładania butów czy zakładania skarpetek.

Zaprojektowane przez Ciebie ubrania również nie wywołują pozytywnych skojarzeń. Wyglądają jak ostrzeżenie.
Górna część garderoby jest dostosowana do garbu na plecach. Rękawy przesunęłam do przodu, by ułatwić osobie wiecznie siedzącej przy biurku dosięganie do klawiatury.

Zwróć uwagę na to, że ubrania – na manekinach w sklepach, na zdjęciach w prasie czy noszone przez modelki i modeli na pokazach mody – zazwyczaj są prezentowane na wyprostowanych ciałach. Tymczasem większość czasu w ciągu dnia ludzie spędzają w pozycji siedzącej. Zaprojektowałam więc spodnie, w których przede wszystkim wygodnie się siedzi.

Myślisz, że po obejrzeniu Twojego projektu ludzie się przestraszą skutków ubocznych siedzącego trybu życia i będą się więcej ruszali?
Mam nadzieję, że po zobaczeniu mojej pracy dyplomowej ludzie będą częściej wstawali od biurek. Na razie z tej konieczności zdają sobie sprawę głównie osoby zdrowe, które często uprawiają sport, kupują produkty fit, noszą inteligentne bransoletki czy smartwatche i monitorują swój stan zdrowia.

Chciałabym, aby wiadomość z ostrzeżeniem dotarła do szerszej publiczności – przede wszystkim tej, która dzisiaj nie jest fit. Czyli do większości. Lepiej zapobiegać chorobom, niż je leczyć.

 

Zdjęcia nr 1, 3, 4, 6, 7: materiały prasowe. Zdjęcia nr 2, 5, 8: TrendNomad.com.

Jeśli chcesz zadać Dorocie Gazy pytanie o jej projekt dyplomowy „Sedentary Laboratory”, możesz to zrobić drogą mejlową: dorotagazy@gmail.com. Zachęcam Cię również do odwiedzenia strony Dorotagazy.com.

Aby zobaczyć ponad 130 zdjęć i filmów z wydarzeń zorganizowanych w Eindhoven w ramach festiwalu Dutch Design Week 2017, zajrzyj na profil TrendNomad na Instagramie – w wielu albumach dodałem zdjęcia opisów prezentowanych projektów, warto się w nie wczytać.

 

Doceniasz pracę, którą włożyłem w wyjazd do Holandii na Dutch Design Week oraz w przygotowanie wywiadu z Dorotą Gazy? Może chcesz postawić mi za ten materiał symboliczną kawę? Gdziekolwiek jesteś, możesz mi przekazać dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej.

Wszystkie zebrane darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami na tematy, których nie znajdziesz w innych mediach.

Polecane artykuły

Tryb offline

Wraz ze wzrostem liczby urządzeń podłączanych do sieci bezprzewodowych w najbliższych latach na rynku będzie się pojawiało coraz więcej produktów osłaniających ludzi, maszyny i instalacje przed promieniowaniem elektromagnetycznym. Oto najnowsze przykłady z Holandii: piżama, koc i domowe ekrany podłogowe, które nie przepuszczają sygnałów sieci komórkowych ani fal wi-fi. 

O przedmiotach chroniących użytkowników przed działaniem e-smogu, czyli promieniowania elektromagnetycznego związanego z lawinowym wzrostem liczby urządzeń opartych na łączności bezprzewodowej, rozmawiam z Theresą Bastek, absolwentką uczelni Design Academy Eindhoven i autorką kolekcji „Flight Mode”.

Poniżej publikuję tłumaczenie zapisu rozmowy przeprowadzonej w Eindhoven podczas wystawy prac dyplomowych zorganizowanej w ramach festiwalu Dutch Design Week 2016. Aby wysłuchać oryginalnego wywiadu w języku angielskim, obejrzyj nagranie wideo. 

https://www.youtube.com/watch?v=mEoXYzb8Wdc&t=1s

TrendNomad.com: Na jakim zagadnieniu skupiłaś się w swojej pracy dyplomowej pt. „Flight Mode”?
Theresa Bastek: W ramach pracy nad moim projektem dyplomowym zagłębiłam się w temat promieniowania elektromagnetycznego. Zaprojektowałam przedmioty, które chronią ludzi przed działaniem fal pochodzących z urządzeń podłączonych do internetu czy telefonów komórkowych.

Czy jesteś pewna, że ochrona przed promieniowaniem związanym z nowymi technologiami jest nam potrzebna? Przecież nawet światło słoneczne jest rodzajem promieniowania elektromagnetycznego, nie możemy bez niego żyć.
Zgadza się, światło to fala elektromagnetyczna. Ale przecież nie jesteśmy narażeni na działanie światła przez 24 godziny na dobę. Zwykle już po kilku chwilach spędzonych na słońcu szukamy przed nim schronienia. Jednak w przeciwieństwie do światła słonecznego przed e-smogiem nie możemy się tak łatwo schować – ten otacza nas przez cały dzień i całą noc. Mój projekt m.in. uświadamia nam, że jesteśmy bez przerwy narażani na działanie promieniowania elektromagnetycznego związanego z nowymi technologiami. Proponuję też sposób na to, jak możemy od niego odpocząć.

Światło słoneczne jest widoczne, ale fal wi-fi czy sygnału telefonii komórkowej nie widzimy gołym okiem.
Oczywiście. Dlatego w ramach mojej pracy dyplomowej między innymi zaprojektowałam urządzenie, które wizualizuje poziom promieniowania elektromagnetycznego związanego z nowymi technologiami. Nazwałam je Whistleblower [z ang.: demaskator, informator – red.]. Gdy staniesz obok niego z komórką i nawiążesz połączenie telefoniczne lub połączysz się z internetem, diody Whistleblowera zaczną świecić. Im poziom promieniowania w otoczeniu będzie niższy, tym mniej diod się zapali.

flight-mode-whistleblower-theresa-bastek

Jakie rozwiązanie proponujesz w przypadku wykrycia wysokiego poziomu e-smogu?
We współpracy z naukowcami zaprojektowałam materiały i przedmioty, które osłaniają nas przed promieniowaniem elektromagnetycznym.

flight-mode-textile-theresa-bastek
Dzięki zawartości bardzo cienkich nici wykonanych ze stali nierdzewnej tkanina z kolekcji „Flight Mode” odbija fale elektromagnetyczne.

Po pierwsze, zaprojektowałam tkaninę, która odbija fale elektromagnetyczne. Z uwagi na zawartość metalowego włókna miękki materiał działa jak klatka Faradaya.

flight-mode-blanket-and-screen-theresa-bastek

Po drugie, zaprojektowałam stojące ekrany wykonane z materiałów węglowych. Te, w odróżnieniu od tkanin odbijających fale elektromagnetyczne, pochłaniają je. Rzucają coś w rodzaju offline’owego cienia, w którym można się schować przed promieniowaniem elektromagnetycznym.

Materiały węglowe mają właściwości pochłaniające fale elektromagnetyczne.

Ile modeli stojących ekranów zaprojektowałaś?
Zaprojektowałam dwa rodzaje ekranów z materiałów węglowych – jeden jest wykonany z  węglowych rurek, a drugi został wypleciony z włókna węglowego. Jest jeszcze trzeci, najmniejszy panel zbudowany z czystego węgla drzewnego. Jak powszechnie wiadomo, węgiel drzewny znakomicie pochłania zapachy. Nie każdy jednak wie, że dobrze pochłania też fale elektromagnetyczne.

flight-mode-screens-theresa-bastek

Co było dla Ciebie szczególnie ważne podczas pracy nad kolekcją „Flight Mode”?
Chciałam, by obiekty chroniące użytkowników przed działaniem fal elektromagnetycznych, zamiast kojarzyć się z nowymi technologiami, przywoływały na myśl przedmioty znane z przeszłości. Chcę, aby ludzie dobrze się przy nich czuli.

Czy interesuje Cię projektowanie wyłącznie w małej, wnętrzarskiej skali?
Nie tylko. Wyobrażam sobie, że zaprojektowane przeze mnie ekrany, po przybraniu większej, architektonicznej skali, byłyby bardzo wydajnym narzędziem do pochłaniania elektromagnetycznego smogu, który nas stale otacza.

 

Jeśli masz jakiekolwiek pytania dotyczące projektu „Flight Mode”, możesz je wysłać mejlem bezpośrednio do Theresy Bastek na adres info@studioplastique.be. Więcej informacji o pracy projektantki znajduje się na stronie www.studioplastique.be.

Autor głównego zdjęcia: Femke Reijermann.

Doceniasz pracę, którą włożyłem w wyjazd do Eindhoven oraz przygotowanie wywiadu wideo i tekstu? Może chcesz postawić mi za ten materiał symboliczną kawę? Gdziekolwiek jesteś, możesz mi przekazać dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej.

Wszystkie zebrane darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami na tematy, których nie znajdziesz w innych mediach.

Polecane artykuły

Dobry projekt(ant)

Śledząc doniesienia mediów na temat setek tysięcy uchodźców przybywających do Europy, często zapominamy o tym, że za okrągłymi liczbami kryją się dramatyczne historie pojedynczych ludzi, którzy znaleźli się w najtrudniejszym momencie swojego życia. Część z nich po zakończeniu niebezpiecznej wyprawy na Stary Kontynent nie otrzymuje statusu uchodźcy i powinna wrócić do domu. Nie mogą jednak tego zrobić, bo – na przykład – to miejsce już nie istnieje. Projektantka Manon van Hoeckel znalazła sposób, jak pomagać przybyszom, którzy znajdują się w stanie takiego zawieszenia.

In Limbo Embassy, mobilna ambasada zaprojektowana przez Manon van Hoeckel (ur. w 1990 r. w Diessen w Holandii) w ramach pracy dyplomowej na Design Academy Eindhoven, powstała z myślą o osobach ubiegających się o nadanie statusu uchodźcy oraz nielegalnych imigrantach, którzy żyją w Holandii w stanie zawieszenia.

Wielu uchodźców nie może zostać w Holandii, ale nie może też wrócić do domu. Żyją – dosłownie – w zawieszeniu. Nie czują się reprezentowani przez ambasady swoich krajów ani przez media.

W odróżnieniu od prawdziwej ambasady, która dotyczy danego państwa i jego terenu, In Limbo Embassy reprezentuje grupę konkretnych osób. To ludzie, którzy nie mogą zostać na terytorium Holandii ani nie mogą wrócić do swojego kraju, na przykład ze względu na nieważne dokumenty czy z uwagi na niebezpieczną sytuację panującą w tamtym miejscu.

In Limbo Embassy interior
In Limbo Embassy powstała po to, by uchodźcy mogli osobiście opowiadać swoje historie mieszkańcom Holandii.

Media nie przedstawiają historii pojedynczych osób ubiegających się o status uchodźcy, podają jedynie okrągłe, odhumanizowane liczby. Do spotkań między uchodźcami a mieszkańcami Holandii niemal nie dochodzi. Mimo że każdy zostałby miło przyjęty w squatach, w których tymczasowo mieszkają imigranci, dla wielu osób zrobienie takiego kroku jest zbyt trudne. Rozwiązaniem tego problemu jest mobilna ambasada, która – docierając do kolejnych miejsc w Holandii – zapewnia neutralną przestrzeń do spotkań uchodźców z mieszkańcami danej okolicy.

https://www.youtube.com/watch?v=zuhgNPgN1rE

Do drewnianej przyczepy kempingowej, kupionej i odświeżonej przez Manon van Hoeckel, imigranci występujący w roli ambasadorów zapraszają okolicznych mieszkańców, przechodniów i przedstawicieli władz. Mobilna przestrzeń służy do prowadzenia rozmów i przełamywania międzykulturowych barier. Podczas spotkań prowadzonych w sercu lokalnej społeczności, z dala od polityki i doniesień mediów, problemy imigrantów żyjących w zawieszeniu ukazują się w nowym, ludzkim świetle.

Ludzie pytają ambasadorów: „Jak mogę pomóc? Czy mogę przekazać jedzenie i ubrania?”. Większość uchodźców chce się jednak stać częścią społeczeństwa, nie być tylko od niego zależna. Zamiast pytać: „Jak możesz pomóc uchodźcom?”, ambasadorzy dopytują: „Jak uchodźcy mogą pomóc tobie?”.

Niedawno z sukcesem zakończyła się kampania crowdfundingowa projektu In Limbo Embassy przeprowadzona na holenderskiej platformie finansowania społecznościowego Voordekunst. Tuż po niej ponad 150 osób zostało ambasadorami opowiadającymi w mobilnej ambasadzie swoje historie. Zespół wciąż się powiększa. Suma 11 tys. euro zgromadzona podczas zbiórki jest przeznaczona na remont przyczepy, kampanię promocyjną, pokrycie kosztów transportu i wydatków ambasadorów.

In Limbo Embassy Printed Matters credits Alexander Popelier
Autorem zdjęć portretowych stylizowanych na fotografie rodziny królewskiej jest belgijski fotograf Alexander Popelier. Zdjęcia zostały wykonane w squacie, w którym mieszkają członkowie amsterdamskiej grupy WE ARE HERE. Należą do niej ludzie, którym odmówiono nadania statusu uchodźcy.

Formalnie osobom ubiegającym się o nadanie statusu uchodźcy oraz tym, którym go odmówiono, nie wolno wykonywać żadnej pracy. Manon van Hoeckel znalazła jednak lukę w prawie, dzięki której osoby te mogą wnosić swój wkład w społeczeństwo. Korzystając z prawa wolności prasy, a konkretnie z możliwości sprzedawania w publicznych miejscach materiałów drukowanych, uchodźcom udaje się zarabiać pieniądze. Cienka granica między sztuką a tym, co jest uznawane za pracę, pozostawia osobom ubiegającym się o status uchodźcy uchyloną furtkę do zarobkowania w ramach prawa wolności wypowiedzi.

Portrety ambasadorów są sprzedawane przez uchodźców w miejscach publicznych w oparciu o prawo do wolności prasy.

Część projektu In Limbo Embassy o nazwie Printed Matters, obejmująca sprzedaż portretów wykonanych metodą sitodruku, umożliwia uchodźcom wnoszenie wkładu w holenderskie społeczeństwo. Wszystkie pieniądze pochodzące ze sprzedaży pozostają w rękach uchodźców.

In Limbo Embassy art money credits Trend Nomad
Oprócz portretów ambasadorów w sprzedaży wspierającej uchodźców prowadzonej w ramach prawa do wolności prasy jest też fikcyjna waluta. Projekt był prezentowany w październiku br. w Klokgebouw, będącym centrum festiwalu Dutch Design Week. Fot.: Trend Nomad

Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej na temat projektu In Limbo Embassy, obejrzyj niżej zamieszczony wywiad z Manon van Hoeckel. Wideo nagrałem w połowie października 2015 r. na wystawie prac dyplomowych w Design Academy Eindhoven – to wydarzenie jest jednym z najważniejszych i najciekawszych punktów programu festiwalu Dutch Design Week.

https://www.youtube.com/watch?v=-iLe1ooc5HE

Jak dotąd mobilna ambasada i ambasadorzy odwiedzili kilka miejsc w Holandii. Oprócz festiwali i innych specjalnych wydarzeń przyczepa zatrzymuje się w zwyczajnych sąsiedztwach. Manon van Hoeckel (manonvanhoeckel@live.nl) ma nadzieję, że za rok inna organizacja przejmie od niej ten projekt, być może otwierając podobne ambasady za granicą, a ona będzie się mogła skupić na kolejnych przedsięwzięciach. Manon van Hoeckel projektuje na zlecenie różnych organizacji i firm, ale zawsze ma te same cele: poszerzać świadomość, zachęcać do debaty i walczyć z uprzedzeniami.

www.inlimboembassy.org

Spodobał Ci się artykuł? Postaw mi za niego kawę. Możesz przekazać mi dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej. Wszystkie darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami.

Polecane artykuły

Palcem po zupie

Czy korzystanie z noża i widelca podczas obiadu lub kolacji jest naprawdę konieczne? Może sztućce wcale nie ułatwiają nam spożywania posiłków, tylko stwarzają barierę ograniczającą czerpanie przyjemności z jedzenia?

Od dzieciństwa jesteśmy uczeni tego, że przed posiłkiem trzeba dokładnie umyć ręce, a przy stole nie wolno dotykać palcami jedzenia ani się nim bawić. Mamy obsesję na punkcie higieny i etykiety. W wywiadzie udzielonym podczas wystawy prac dyplomowych pierwszych absolwentów poznańskiej uczelni School of Form młoda projektantka ceramiki Paulina Maria Masternak opowiada o tym, jak przełamać kulturowe bariery i czerpać pełną przyjemność z jedzenia.

Trend Nomad: Podczas gotowania kucharz bardzo często dotyka składników, ale gdy gotowe danie trafia na stół, staje się nietykalne. Bez sztućców ani rusz.
Paulina Maria Masternak: Zachowanie się zmienia, gdy jesteśmy sami. Gdy nikt nie patrzy, nie sięgamy po widelec, nóż ani łyżkę. Otwieramy lodówkę i po kryjomu nabieramy jedzenie palcami i wkładamy je do ust. Doświadczanie jedzenia nie tylko przez smak i węch, lecz także przez dotyk sprawia ludziom o wiele więcej przyjemności. Mimo to nie zachowujemy się tak w towarzystwie innych osób. Nie chcemy wyglądać prymitywnie.

Może gdyby sztućce zamienić na inne wytwory cywilizacji – takie, które dają przyzwolenie na bezpośredni kontakt z jedzeniem w towarzystwie innych osób – bariera by zniknęła?
Właśnie w tym celu zaprojektowałam kolekcję naczyń ceramicznych Primitive Etiquette. Ich forma zachęca do zrezygnowania ze sztućców i jedzenia posiłków rękami. Dzięki tym przedmiotom użytkownicy nie czują, że nie wypada badać dotykiem konsystencji i temperatury jedzenia. Wiedzą, że wręcz powinni to robić.

https://www.youtube.com/watch?v=ofyIrdXDPYk

Zaprojektowane przez ciebie przedmioty nie przypominają typowych talerzy ani misek.
W ramach przeprowadzonych badań poprzedzających zaprojektowanie form zaprosiłam do stołu kilkanaście osób. Podałam im kilka dań o różnej konsystencji, m.in. gęstą warzywną pastę, pieczone warzywa, makaron z cukinii i budyń. Na stole nie było sztućców, poprosiłam zgromadzonych o jedzenie rękami. Uważnie obserwowałam ruchy ich dłoni i zachowania. Patrzyłam, jak nabierają jedzenie, unoszą je do ust, podają innym osobom.

Paulina Maria Masternak Primitive Etiquette 1 School of Form

Kształty naczyń odzwierciedlają zaobserwowane ruchy rąk?
Właśnie tak. Nabierając np. hummus, palce układają się w kształt łopatki. Stąd wziął się zawinięty brzeg talerza. Na podstawie innej obserwacji zaprojektowałam naczynia przeznaczone do podawania dań sypkich i stałych.

Paulina Maria Masternak Primitive Etiquette 2 School of Form

Brzeg opadł, ale środek nie jest płaski.
Wypukłe części mają przeszkadzać w używaniu sztućców, trudno na nich cokolwiek pokroić. Zagłębienia zachęcają za to do zatopienia w nich opuszków palców i wybierania jedzenia. Trzecią częścią kolekcji są wielopoziomowe kamyki służące do podawania spaghetti czy pociętych w paski miękkich warzyw. Na koniec czeka na nas deser niespodzianka ukrywający się w otoczakach. Znowu można podłubać palcem.

Paulina Maria Masternak Primitive Etiquette 3 School of Form

Czy naczynia z kolekcji Primitive Etiquette służą do serwowania tylko zimnych dań?
Nie, można na nich podawać zarówno zimne, jak i gorące potrawy. Podczas jedzenia rękami receptory na skórze ostrzegają nas przed zbyt wysoką temperaturą posiłku i zapobiegają wzięciu kęsa do ust, dzięki czemu nie poparzymy sobie podniebienia czy przełyku. Widelec nie wyśle nam ostrzegawczego bodźca.

Paulina Maria Masternak Primitive Etiquette 4 School of Form
Naczynia z kolekcji Primitive Etiquette zostały wykonane z gliny kamionkowej. Zielony kolor wynika z zastosowania tlenku chromu. Wszystkie elementy można myć w zmywarce do naczyń.

Makaron można zawinąć wokół stożków, ale co z pomidorową i rosołem?
Zupę można wypić.

A pierogi?
Polecam podanie ich na naczyniu z wypustkami.

Chciałabyś wprowadzić swoje naczynia do restauracji?
Osoby, które brały udział w badaniu, uznały wspólne spożywanie posiłków bez sztućców za bardzo przyjemne doświadczenie. Wielu z nich powiedziało mi, że chciałoby w ten sposób jeść domowe obiady czy kolacje. Dzięki naczyniom Primitive Etiquette czują przyzwolenie na jedzenie rękami w gronie rodziny czy znajomych. Na podobne zachowanie w restauracji jednak by się nie odważyli. Projektując kolekcję, myślałam o użytku domowym, więc udało mi się osiągnąć cel.

Paulina Maria Masternak Graduation Show School of Form credits Trend Nomad
Paulina Maria Masternak na wystawie pierwszych prac dyplomowych School of Form. Fot.: Trend Nomad

Naczynia z kolekcji Primitive Etiquette powstały w ramach pracy dyplomowej Pauliny Marii Masternak obronionej w czerwcu br. na uczelni School of Form. Miałem przyjemność poznać Paulinę podczas wystawy prac dyplomowych pierwszego rocznika SoF, którą można było oglądać od 25 czerwca do 5 lipca br. w centrum dizajnu Concordia Design w Poznaniu. W razie jakichkolwiek pytań dotyczących naczyń Primitive Etiquette proszę się kontaktować z projektantką: p.m.masternak@gmail.com.

School of Form

Spodobał Ci się wywiad? Postaw mi za niego kawę. Możesz przekazać mi dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej. Wszystkie darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami.

Polecane artykuły