Archiwa tagu: MXP

Architekci vs. śmieci

Czy ograniczenie zużycia materiałów i recykling są jedynymi możliwymi sposobami radzenia sobie z lawiną śmieci? Czy architekci i projektanci mogą się przyczynić do ograniczenia produkcji odpadów? A może nawet mogą zrobić w tej kwestii coś więcej? Odpowiedzi na te pytania szukałem – i je znalazłem! – na 15. Biennale Architektury w Wenecji i na wystawach odbywających się w ramach XXI Triennale w Mediolanie.

Znakomita większość wystaw odbywających się w ramach trwającego w Wenecji Biennale Architektury jest poświęcona zagadnieniom związanym z architekturą zaangażowaną społecznie. Alejandro Aravena, dyrektor tegorocznego Biennale, pod hasłem „Reporting from the front” zmotywował architektów z całego świata do zmierzenia się z poważnymi problemami, w których rozwiązywanie, delikatnie mówiąc, większość z nich nie jest na co dzień zaangażowana: migracje, zanieczyszczenie, katastrofy naturalne czy niedobór mieszkań, by wymienić zaledwie kilka.

Tematem, który pojawia się na wystawach w Wenecji wyjątkowo często, są śmieci. Wątek walki z nadmiarem odpadów pojawia się w Wenecji tuż po przekroczeniu progu wystaw głównych odbywających się w Arsenale (patrz: zdjęcie główne) i ogrodach Giardini.

Aranżację dwóch wystaw wprowadzających wybudowano ze stu ton odpadów pozostałych po zdemontowaniu ubiegłorocznego Biennale Sztuki. Alejandro Aravena  wykorzystał 10 tys. mkw. płyt gipsowo-kartonowych i zbudował z nich ściany wystawy. Elementy zwisające z sufitu to z kolei powyginane metalowe profile z odzysku.

Pomysłów na rozwiązanie problemów – lub chociaż podjęcie prób – związanych z lawiną śmieci jest znacznie więcej niż tylko ponowne wykorzystanie odpadów. Zapraszam na oprowadzanie po wybranych wystawach zorganizowanych w ramach Biennale Architektury oraz – choć tam śladowo, bowiem w znacznie mniejszym stopniu poświęconego projektowaniu zaangażowanemu – XXI Triennale w Mediolanie.

 

I Ograniczenie zużycia materiałów nieodnawialnych

Tak jak spektakularne sklepienia gotyckie budowla The Armadillo Vault – będąca główną częścią wystawy „The Beyond Bending” – stoi stabilnie dzięki swoim cechom geometrycznym. Jej ekspresyjna forma wynika z tych samych zasad budowlanych, które w przeszłości kształtowały architekturę katedr wznoszonych z kamienia, ale – oczywiście – uaktualnionych o możliwości nowoczesnych, cyfrowych metod modelowania i produkcji.

Armadillo Vault1 credits TrendNomad

Armadillo Vault to przykład tego, jak można oszczędzić materiały i energię potrzebne do wzniesienia budynku, a tym samym obniżyć koszty jego budowy, dzięki zrozumieniu, jak na obiekty architektoniczne działają siły ściskające. Pogłębienie wiedzy o prawach fizyki przekłada się na tworzenie projektów budynków o nieregularnych kształtach, które można wykonać z materiałów znacznie bardziej przyjaznych środowisku niż stal.

Armadillo Vault2 credits TrendNomad

Mimo pierwszego wrażenia, jakie można odnieść po obejrzeniu realizacji, projekt Armadillo Vault nie jest wynikiem romantycznej fascynacji gotykiem, lecz powstał z krytycznego podejścia do architektury „free form”. Armadillo (z ang. pancernik) nie ma niczego wspólnego z lśniącymi powierzchniami budynków, które wymagają stosowania konstrukcji podtrzymujących (a zatem wyprodukowania, transportu i użycia większej ilości materiałów, dodatkowych nakładów pracy i wyemitowania wielu zanieczyszczeń). Tutaj nie ma rozróżnienia na elementy konstrukcyjne i części nadające budowli formę – one jednocześnie są jednym i drugim.

Dzięki głębszemu zrozumieniu tego, jak w trzech wymiarach działają siły ściskające, można wyeliminować z konstrukcji nadmiar stali, oszczędniej gospodarować zasobami naturalnymi i stosować w budownictwie najzwyklejsze materiały, na przykład kamień.

Stojąca bez jakichkolwiek zbrojeń, podpory czy spoiwa budowlanego ekspresyjna forma Armadillo Vault zaprzecza przekonaniu o tym, że wzniesienie budynku o skomplikowanych kształtach musi się wiązać z niewydajnym użyciem materiałów.

Armadillo Vault4 credits TrendNomad

Rozpiętość konstrukcji złożonej z 399 wapiennych elementów – tzw. klińców – wynosi 16 m, a grubość „puzzli” to zaledwie 5 cm.

Armadillo Vault3 credits TrendNomad

Wapienne elementy zostały wykończone tylko z jednej strony. Wewnętrzna strona pozostała surowa i szorstka, a zewnętrzna warstwa przypomina – zgodnie z nazwą instalacji – gładką skorupę pancernika.

https://vimeo.com/167868985

Praca Armadillo Vault powstała w wyniku współpracy The Block Research Group działającej na Politechnice Federalnej w Zurychu z inżynierami z firmy Ochsendorf DeJong & Block i kamieniarzami z firmy The Escobedo Group. Po zakończeniu Biennale Architektury budowla zostanie rozebrana na części i przeniesiona w inne miejsce.

 

II Przetwarzanie śmieci

– Czy architektura może się przyczynić do zmniejszenia ilości śmieci trafiających na wysypiska? Czy architektura może mieć związek z procesem przetwarzania odpadów? – pytają w filmie wprowadzającym do wystawy „Let’s talk about garbage” jej twórcy: architekt Hugon Kowalski i krytyk architektury i kurator Marcin Szczelina.

Lets Talk about Garbage1 credits TrendNomad

Wystawa „Let’s talk about garbage”, będąca rozwinięciem pracy dyplomowej Hugona Kowalskiego o przetwarzaniu śmieci przez milion mieszkańców bombajskich slumsów Dharavi, opowiada o tym, co dzieje się z wyrzucanymi przedmiotami: jak są zbierane, sortowane, przetwarzane i ponownie używane, między innymi do celów budowlanych.

Tutaj recykling, upcykling (przetworzenie odpadów, w wyniku którego powstają produkty o wartości wyższej niż wartość samych materiałów) czy projektowanie produktów, które z góry są przeznaczone do pełnego przetworzenia, są odpowiedziami na problemy związane z globalną nadprodukcją śmieci.

Lets Talk about Garbage2 credits TrendNomad
Mapa nielegalnego handlu śmieciami – niektóre odpadki trafiają na inny kontynent. Takie kraje jak Chiny czy Indie importują je, bowiem przetwarzanie materiałów nadających się do ponownego użycia i elektrośmieci bogatych w cenne metale jest sposobem na szybki zarobek.

„Zazwyczaj myślimy o śmieciach w kategoriach czegoś złego. Czegoś, czego powinniśmy wytwarzać jak najmniej. Takie podejście wiąże się z ograniczaniem konsumpcji i potrzebą wytwarzania przedmiotów, które działają jak najdłużej” – czytamy na wystawie.

Lets Talk about Garbage3 credits TrendNomad

– Śmieci nie powinny być jednak traktowane jak odpady, których trzeba się pozbyć, lecz jako źródło zasobów blisko powiązanych z przemysłem, a nawet kulturą.

– Główną myślą tej wystawy jest zdanie, które usłyszeliśmy w Indiach: „W Europie ludzie wszystko wyrzucają do plastikowych worków i zapominają o tym, co właśnie wyrzucili. W Indiach otwieramy te worki i traktujemy znajdujące się w nich przedmioty jak zasób, który można do czegoś użyć” – dodają autorzy.

Lets Talk about Garbage4 credits TrendNomad

Istnieją różne sposoby zbierania odpadów i technologie ich przetwarzania. Jednak aby uczynić recykling bardziej wydajnym, odpady trzeba przede wszystkim odpowiednio sortować, zarówno na wstępnym etapie, przeprowadzanym w gospodarstwach domowych i fabrykach, jak i w samych sortowaniach śmieci.

Jako przykład godny naśladowania Kowalski i Szczelina wskazują japońskie miasto Kamikatsu, określane jako zeroodpadowe. Odpadki są tam dzielone na 34 grupy. W mieście nie ma śmieciarek, a mieszkańcy samodzielnie przywożą swoje śmieci do centrów przetwarzania.

Obecnie tylko 20 proc. śmieci z Kamikatsu trafia na wysypiska, 80 proc. odpadów jest przetwarzane. Celem lokalnych władz jest zmniejszenie pierwszej liczby do zera do 2020 r.

Mieszkańcy Kamikatsu przyzwyczajali się do nowych zasad przez jakiś czas, ale już je zaakceptowali i traktują je jako coś normalnego.

Lets Talk about Garbage5 credits TrendNomad
– Ludzie wyrzucają wszystko do czarnych toreb i udają, że to, co dzieje się z ich śmieciami, już nie jest ich problemem – ta teza znalazła swoje odzwierciedlenie w czarnej frontowej ścianie, za którą ukryto wystawę „Let’s talk about garbage”, pełną – oczywiście – śmieci.

Na frontowej czarnej ścianie autorzy wystawy zaprezentowali przykłady dostępnych na rynku materiałów i produktów dla budownictwa zrównoważonego. Niektóre z nich można było również zobaczyć na innym wydarzeniu, a mianowicie „Daring Growth”, odbywającym się w Palazzo Mora. Oto przedmioty, które były prezentowane na obu wystawach jednocześnie.

StoneCycling credits TrendNomad
Cegły WasteBasedBricks firmy StoneCycling

Holenderska firma StoneCycling w promieniu 150 km od swoich fabryk zbiera używane cegły, kafelki, muszle klozetowe, a nawet popiół z pieców przemysłowych i przerabia je na cegły i płytki pierwszorzędnej jakości.

Produkcja nowych cegieł odbywa się w niemal stuletnim zakładzie kamieniarskim. Aby osiągnąć odpowiednią, wysoką jakość mieszkanki, z której powstają pełnowartościowe cegły, na potrzeby firmy StoneCycling powstała specjalna maszyna, która miażdży szkło, beton, stare cegły czy ceramiczne umywalki i zamienia je w proszek.

Mieszanka jest tak przygotowana, by można ją było wypalić w obniżonej temperaturze – dzięki temu oszczędza się energię elektryczną i emituje do atmosfery mniej dwutlenku węgla. Co więcej, produkty WasteBasedBricks można ponownie zmielić i wykorzystać do produkcji kolejnych przedmiotów.

Fireclay Tile CTR glass credits TrendNomad
Płytki wykonane z kineskopów. Poza szkłem kineskopowym kalifornijska firma Fireclay Tile przetwarza na płytki m.in. szklane butelki, szamot i porcelanę.

Kineskopy starych telewizorów, w krótkim czasie zastąpionych wyświetlaczami LCD i plazmami, stanowią w Stanach Zjednoczonych aż 43 proc. wszystkich elektrośmieci. Mając do dyspozycji tysiące ton szkła kineskopowego, Paul Burns, założyciel i główny ceramik w firmie Fireclay Tile, przetwarza je na płytki, których nie można znaleźć w żadnej innej firmie.

Do produkcji płytek wykorzystywana jest przednia, dwucentymetrowa warstwa szkła kineskopowego. Uzyskany z niej szklany proszek miesza się w różnych proporcjach z białym barwnikiem, umieszcza się w formach o rozmaitych rozmiarach i kształtach i wypala.

Architekt nie może myśleć wyłącznie o tym, jak coś zbudować. W procesie projektowym musi on od razu zaplanować to, jak dany budynek w przyszłości rozebrać, by można było odzyskać i ponownie wykorzystać materiały użyte do jego budowy – Dirk E. Hebel.

Dirk E. Hebel z Politechniki Federalnej w Zurychu i Singapore-ETH Center na filmie wprowadzającym do wystawy „Daring Growth” przekonuje, że w XXI w. musi nastąpić radykalna zmiana materiałów, z których buduje się domy.

– Materiały powinny być wykorzystywane więcej razy niż tylko do budowy jednego budynku. Obecnie pracujemy nad ideą projektowania z góry uwzględniającego proces rozbiórki – dodaje Dirk E. Hebel.

 

III Materiały z odnawialnych źródeł

W przeciwieństwie to autorów wystawy „Let’s talk about garbage” kurator „Daring Growth” prezentuje na Biennale nie tylko projekty związane z wtórnym wykorzystaniem materiałów, których pierwsze wytworzenie wiąże się – w mniejszym czy większym stopniu – z eksploatacją ograniczonych zasobów Ziemi. Dirk E. Hebel poświęca najwięcej uwagi tym materiałom, które są odnawialne.

O ile industrializacja wiązała się z odwrotem od odnawialnych materiałów na rzecz tych eksploatujących wyczerpywalne zasoby naszej planety, o tyle teraz zmiana powinna zajść w przeciwnym kierunku. Materiały nie powinny być wykopywane z ziemi – powinny być uprawiane lub hodowane.

– Przestawienie się na materiały pochodzące z odnawialnych źródeł umożliwiłoby np. społeczeństwom żyjącym w krajach rozwijających się na wytwarzanie – czy raczej hodowanie – we własnym zakresie materiałów potrzebnych do budowy domów, bez wciągania ich w ekonomiczne, międzynarodowe zależności.

https://vimeo.com/164397648

– Materiał nie powinien być przypisany do źródła znajdującego się w jednym czy w kilku miejscach na świecie. Interesują nas materiały, które można uprawiać czy hodować w dowolnym miejscu i czasie, i które można wykorzystywać w architekturze – dodaje Dirk E. Hebel.

„Zdecentralizowana, lokalna i odnawialna produkcja, która nie uszczupla ograniczonych zasobów Ziemi czy rezerw energetycznych, powinna zyskać priorytet. Takie podejście można podsumować hasłem: »Wyhoduj swój dom«” – czytamy na wystawie. Innymi słowy: materiały oparte na grzybach, bakteriach czy bambusie powinny być tym, czym dzisiaj jest beton.

Mycelium Bricks1 credits TrendNomad

– Wcześniej niechciane, a nawet uważane za niebezpieczne dla zdrowia grzyby za sprawą swoich unikatowych zdolności wzrostu zostały niedawno uznane za potencjalne odnawialne źródło materiałów. Trwają badania nad możliwościami wykorzystania ich właściwości w budownictwie.

Dzięki gąbczastej i włóknistej budowie grzybnia produkuje materiał o znakomitych właściwościach konstrukcyjnych i izolacyjnych, mocno pożądanych w budownictwie.

– Po zapewnieniu odpowiednich warunków (w kontrolowanym środowisku musi być ciemno i wilgotno, a także nie może w nim zabraknąć substancji odżywczych) materiał z grzybów może być wytwarzany lokalnie, dzięki czemu można ograniczyć zużycie energii i zaoszczędzić czas potrzebny do tej pory na transport nieodnawialnych materiałów na miejsce budowy.

Mycelium Bricks4 credits TrendNomad

Łupiny babki jajowatej, nawozy azotowe czy agar działają na grzybnię jak sterydy, pobudzając jej apetyt i wzrost.

Mycelium Bricks2 credits TrendNomad

Zajście zmiany w środowisku – poziomu wilgotności, temperatury, dostępu do światła czy nawet jego koloru – może w dowolnym momencie przerwać proces wzrostu grzybów.

Aby podczas uprawy grzybów nie doszło do mikrobiologicznego skażenia materiału, trzeba zadbać o to, by w pomieszczeniu panowały odpowiednie warunki higieniczne. Gdy materiał osiągnie pożądaną formę i rozmiar, grzyby są denaturowane pod wpływem działania temperatury i przestają być aktywne.

Mycelium Bricks3 credits TrendNomad

To, jak wygląda materiał wyhodowany z grzybów, jak jest wykończony i jakie fizyczne właściwości ma jego powierzchnia, zależy od wyboru podłoża, gatunku uprawianych grzybów i gęstości materiału.

Mycelium Bricks5 credits TrendNomad

Aranżacja wystawy pt. „Daring Growth” przypomina laboratorium. Pokazywane na niej materiały są opracowywane i badane na Politechnice Federalnej w Zurychu i singapurskiej jednostce tej samej uczelni Future Cities Laboratory, we współpracy z takimi partnerami jak MycoWorks Inc. w San Francisco i Uniwersytet Techniczny w Delft.

Materiały wytworzone z grzybów mogą mieć wiele zastosowań. Poza formowaniem z nich cegieł można je zastosować np. w kompozytach, wykonać z nich materiały izolacyjne, panele dekoracyjne czy przedmioty codziennego użytku.

The Growing Lab Mycelia by Officina Corpiscoli credits TrendNomad

Naczynia widoczne na powyższym zdjęciu zostały wykonane z materiału wytworzonego przez grzyby. Projekt „The Growing Lab – Mycelia” autorstwa studia Officina Corpuscoli był częścią wystawy „New Craft”, odbywającej się w Mediolanie w Fabbrica del Vapore w ramach XXI Triennale di Milano International Exposition.

 

IV Więcej niż dobre intencje

Po tym, jak w pierwszym dziesięcioleciu XXI w. potężne trzęsienie ziemi nawiedziło Turcję, Michael Braungart, z wykształcenia chemik, udał się na miejsce katastrofy, by pobrać z zawalonych budynków próbki stalowych prętów zbrojeniowych.

Analiza chemiczna składu prętów wykazała, że stal zawierała za dużo miedzi – ponad 2 proc. – a ta powoduje „osteoporozę” prętów zbrojeniowych. Niewłaściwy skład stali wynikał ze standardów dotyczących recyklingu metali obowiązujących w Stanach Zjednoczonych, skąd pochodziła stal użyta do wykonania prętów.

Metale, które trudno od siebie oddzielić, a z których zbudowane są np. części samochodowe, zostały wysłane do Turcji, gdzie zostały przetworzone na wadliwe pręty zbrojeniowe. Prawo ustanowione w celu ochrony środowiska przyczyniło się do katastrofy budowlanej w innej części świata.

A building like a tree1 credits TrendNomad
Wystawa pt. „Celebrating our human footprint: a building like a tree – a city like a forest” autorstwa Michaela Braungarta na Biennale Architektury. Granica biegnąca między dwoma budynkami to symboliczna „linia frontu” między budownictwem konwencjonalnym (po prawej) a tzw. architekturą Cradle to Cradle (po lewej), która ma korzystny wpływ na środowisko.

„Ludzie zwykle myślą, że zrównoważony rozwój polega na ograniczaniu działań, które mają negatywny wpływ na środowisko, czyli na zmniejszaniu emisji gazów cieplarnianych, ograniczaniu zużycia energii elektrycznej czy wytwarzaniu mniejszej ilości śmieci. Jednak z takiego punktu widzenia budynek najbardziej przyjazny środowisku to taki, który nigdy nie został zbudowany” – czytamy na wystawie „Celebrating our human footprint: a building like a tree – a city like a forest” autorstwa Michaela Braungarta.

Budynek przyjazny naturze to nie ten, który wyrządził w niej najmniej szkód, lecz ten, który przyniósł środowisku najwięcej korzyści.

Michael Braungart na wystawie zorganizowanej na Biennale proponuje, by zastąpić regułę „less is more” podejściem „im więcej, tym lepiej”, jednocześnie przyjmując zasadę, że budynki mogą funkcjonować jak drzewa: oczyszczać wodę i powietrze oraz wytwarzać tlen, glebę i pokarm.

A building like a tree2 credits TrendNomad

– Materiały budowlane znacznie tracą na wartości od razu po użyciu, ponieważ zwykle nie ma możliwości ponownego ich wykorzystania bez straty jakości. Materiały powinny być jednak tak projektowane, by stanowiły aktywa, a nie pasywa.

Budynki powinny być jak banki, ale zamiast przechowywania pieniędzy powinny być traktowane jak przechowalnie materiałów.

Opisywane na wystawie projektowanie zgodne z zasadą Cradle to Cradle (C2C) łączy ekonomiczne, ekologiczne i społeczne korzyści związane z wytwarzaniem produktów i architektury i wykracza poza konwencjonalne myślenie o zrównoważonym rozwoju, związanym głównie z wykazywaniem negatywnego wpływu działalności człowieka na środowisko.

A building like a tree3 credits TrendNomad

– Punktem wyjścia jest to, by każdy przedmiot mógł się stać substancją odżywczą wykorzystywaną w procesie produkcji innych rzeczy.

Zużyte materiały pochodzące ze starego produktu mogą się stać pożywieniem dla nowych rzeczy. Materiały powinny wracać do biosfery w formie kompostu lub innej substancji odżywczej, by powstały z nich nowe materiały.

Przykładem powinny być budynki funkcjonujące jako banki materiałów – materiały użyte do ich budowy zachowują swoje właściwości i mogą być używane wielokrotnie.

 

Podsumowanie

Recykling i upcykling wszystkiego, co tylko można ponownie wykorzystać, to zarówno sposób na przetrwanie dla milionów ludzi, mieszkających w krajach rozwijających się i zajmujących się na własną rękę zbieraniem i przetwarzaniem odpadów, jak i sposób na dochodowy biznes dla firm, które ze śmieci, w tym tych budowlanych i elektronicznych, potrafią wytworzyć pełnowartościowe produkty i sprzedawać je na całym świecie (na marginesie: o wpływie międzykontynentalnej dystrybucji swoich towarów na środowisko firmy te już nie wspominają).

Jednak samo przetwarzanie śmieci i prowadzenie rozsądnej gospodarki ograniczonymi zasobami wykopanymi z ziemi nie są jedynymi odpowiedziami na potrzeby ludzi, rosnące wraz ze wzrostem populacji naszej planety. Oczywiście, ich realizacja jest niezbędna, ale poprzestanie tylko na tych – i tak bardzo ambitnych – rozwiązaniach może się okazać niewystarczające.

Oprócz wdrożenia skutecznych metod zmniejszania emisji gazów cieplarnianych, zużycia energii i eksploatacji wyczerpywalnych zasobów potrzebujemy odnawialnych źródeł materiałów, które poza samą odnawialną materią, którą będzie można wielokrotnie wykorzystać w budownictwie czy we wzornictwie przemysłowym, jednocześnie zapewnią nam czyste powietrze, wodę, pożywienie i energię.

Co to oznacza dla biznesu? Oznacza to odejście od modelu opartego wyłącznie na sprzedaży klientom gotowych produktów (i pozostawieniu ich z problemem, co zrobić ze zużytym przedmiotem) w stronę oferowania klientom wielu kolejnych generacji produktów wykonanych z określonego materiału i gotowych do użytku w ramach świadczonej usługi. Po zużyciu jednego przedmiotu materiał, z którego dana rzecz została wykonana, wraca do firmy odgrywającej rolę nie tylko producenta, lecz także banku materiałów, gdzie hodowana jest z niego nowa, pełnowartościowa partia materiału.

Gdy  materiały nie tracą na wartości, są one równie cenne, co wytworzone z nich towary. A wtedy nikt nie chce ich wyrzucać.

Wystawy odbywające się w Wenecji w ramach Biennale Architektury 2016 można oglądać do 27 listopada. Główne wystawy zorganizowane w ramach XXI Triennale di Milano International Exposition są czynne do 12 września.

Zdjęcia: TrendNomad.com

Doceniasz pracę, którą włożyłem w przygotowanie tekstu i zdjęć na temat wystaw odbywających się na Biennale Architektury w Wenecji i XXI Triennale w Mediolanie? Może chcesz postawić mi za ten artykuł symboliczną kawę? Gdziekolwiek jesteś, możesz mi przekazać dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej. 

Wszystkie zebrane darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami, których nie znajdziesz w innych mediach.

Polecane artykuły

Resztki zdrowego rozsądku

Podczas mediolańskiego tygodnia dizajnu można się było do woli zachwycać tysiącami nowych produktów. Ale można też było nabrać wątpliwości co do tego, czy aby na pewno co roku potrzebujemy aż tak przytłaczającej liczby markowych nowości. Czy zdecydowanie więcej pożytku nie przyniosłyby pomysły np. na to, co zrobić z odpadami powstającymi podczas produkcji przedmiotów codziennego użytku? Według niektórych projektantów można z nich wykonać… kolejne dobrze wyglądające rzeczy. Problemu u podstaw to nie rozwiązuje, ale choć trochę zmniejszyłoby ilość śmieci trafiających na wysypiska.

Ze wszystkich ważnych tygodni dizajnu organizowanych na świecie właśnie ten odbywający się w kwietniu w Mediolanie najlepiej pokazuje, jak wiele do nadrobienia w zakresie rozumienia megatrendów i dopasowania się do nich ma branża wyposażenia wnętrz. Nie jest najlepiej: większość topowych firm meblowych utknęła w XX w. – stuleciu nadprodukcji, nieracjonalnego wykorzystania zasobów, zanieczyszczenia środowiska, kładzenia nacisku na powierzchowny marketing i sztucznego napędzania konsumpcji.

Stara dobra reklama, również ta z pozoru nowoczesna, bo przetłumaczona na język Twittera, Instagrama i Snapchata, nadal jest jako tako skuteczna. Złudzenia wciąż się dają sprzedać po zawyżonych cenach. Nadal można udawać, że społeczeństwo się nie starzeje, miasta nie są przeludnione ani zanieczyszczone, a wszyscy ludzie są młodzi, zdrowi i zamożni. Biznes jeszcze się kręci i wciąż się można oszukiwać, że klientów z krajów rozwiniętych nie interesuje nic poza nienaganną estetyką i dobrym PR-em powielanymi w mediach o dizajnie.

Jeśli ograniczenie konsumpcji wydaje się dzisiaj zbyt utopijnym pomysłem, to może chociaż postarajmy się produkować mniej odpadów? Albo poszukajmy sposobów na ich rozsądne zagospodarowanie?

Musi jeszcze upłynąć kilka lub kilkanaście lat, zanim znane firmy wnętrzarskie zaczną podkreślać – zamiast wymieniania nazwisk projektantów celebrytów i opowiadania zmyślonych historii – prawdziwe informacje dotyczące miejsca pochodzenia, składu i właściwości materiałów, tkanin, barwników, klejów i lakierów, z których wykonane są ich produkty, warunków pracy swoich pracowników, źródeł energii elektrycznej używanej do napędzenia maszyn w fabrykach i pojazdów do transportu materiałów i gotowych produktów czy wskazówek dotyczących naprawy i recyklingu domowych przedmiotów. Obecnie odpowiedzi na pytania o nie uzyskać na targach nie można.

Nawyki klientów – którzy coraz uważniej czytają etykiety produktów spożywczych czy metki kupowanych ubrań, świadomie przesiadają się do samochodów elektrycznych, komunikacji miejskiej czy na rowery, we własnym zakresie produkują energię elektryczną z odnawialnych źródeł, a także są skłonni zapłacić wyższe ceny za produkty ekologiczne czy te wytworzone w krajach, gdzie płaci się godne wynagrodzenia pracownikom – za kilka lat będą miały również znaczenie podczas dokonywania decyzji zakupowych dotyczących artykułów wyposażenia wnętrz. Ci klienci nie uwierzą w to, że przestawienie rozpędzonego przemysłu na zrównoważoną, przyjazną środowisku produkcję mebli czy akcesoriów wiązałoby się ze zbyt wysokimi kosztami.

 

Trend z Mediolanu 2016: resztki

Mechanizmów napędzających branżę meblarską nikt ani dziś, ani jutro nie zatrzyma, ale w Mediolanie znalazło się kilku odważnych młodych projektantów, którzy mają ciekawe pomysły przynajmniej na rozsądne zagospodarowanie – tu i teraz! – resztek materiałów i odpadów powstających podczas produkcji artykułów wyposażenia wnętrz.

Z niektórych odpadów można wyprodukować w pełni wartościowe przedmioty. I to na tyle urodziwe, by publikacje o nich mogły się ukazać w popularnych mediach o dizajnie, zwykle pomijających kwestie wpływu producentów przedmiotów codziennego użytku na środowisko.

Oto subiektywny wybór najciekawszych projektów zaprezentowanych podczas Milan Design Week 2016 – niemarkowych ani niezaprojektowanych przez gwiazdy, ale za to powstałych z wrażliwości młodych projektantów i ich szczerej, być może nieco naiwnej, troski o środowisko i innych ludzi. A do tego, choć to znacznie mniej istotne, wpadających w oko.

 

Pozostałości z drukarki 3D

Drukarki 3D działające w oparciu o technologię SLS (z ang. selective laser sintering) drukują prototypy, części zamienne, a nawet krótkie serie produkcyjne metodą selektywnego spiekania laserowego proszków poliamidowych. Minusem tej metody jest to, że po kilku użyciach spora ilość niespieczonego proszku trafia na śmietnik.

Projektanci ze Studia Ilio znaleźli sposób na wykorzystanie pozostałego nylonowego proszku do wytwarzania stołków i lamp. Dizajnerzy łączą proszek z piaskiem, wsypują mieszaninę do pojemnika i podłączają do prądu umieszczony tam wcześniej, powyginany w różnych kierunkach drut wykonany ze stopu niklu i chromu.

https://vimeo.com/162054658

Jak widać na powyższym filmie dokumentującym proces produkcji, mieszanka znajdująca się wokół rozgrzanego drutu ulega roztopieniu. Po ostygnięciu materiału otrzymywane są trwałe przedmioty o nietypowych kształtach. Pierwsza kolekcja obiektów powstałych w procesie nazwanym przez projektantów hot wire extensions składa się z dwunastu stołków. W ten sam sposób można wykonać np. lampy.

Studio ilio 12 Stools 4 credits Paul PlewsStudio ilio 12 Stools 9 credits Paul Plews

Three photos above by Paul Plews
Trzy fotografie powyżej zostały wykonane przez Paula Plewsa.

Studio ilio OSSO light 4Studio ilio OSSO light 3Studio ilio

Warto dodać, że piasek jest tu potrzebny nie tylko jako wypełniacz – przede wszystkim przewodzi on ciepło emitowane przez drut. Bez użycia piasku rozpuszczeniu uległby jedynie nylonowy proszek mający bezpośredni kontakt z metalem.

Studio ilio Seongil Choi credits TrendNomad
Seongil Choi, połowa duetu projektowego Studio Ilio. Fot.: TrendNomad.com

Założone w 2015 r. Studio Ilio działa w dwóch miastach: Londynie i Berlinie. Jego założyciele – Seongil Choi i Fabio Hendry – poznali się na studiach w Royal College of Art.

Znalezione na Ventura Lambrate.

 

Opylanie pyłu

Jeden z największych działów przemysłu w miejscowości Quyang, nazywanej również Miastem Rzeźby, znajdującej się w chińskiej prowincji Hebei, oparty jest na wydobywaniu kamieni. Niestety, kopalnie są również źródłem ogromnej ilości pyłu – pod względem zanieczyszczenia powietrza Quyang jest na drugim miejscu wśród chińskich miast.

Mi Zhang Mining Dust Quyang 2Mi Zhang Mining Dust Quyang

Pył z kopalni roznosi się na pobliskie miasta i wsie, negatywnie i długotrwale wpływając na stan zdrowia mieszkających w nich osób. Co gorsza, większość ludzi z tych terenów osiąga niskie dochody i albo ma dostęp jedynie do podstawowej opieki zdrowotnej, albo nawet nie ma jej wcale.

https://www.youtube.com/watch?v=FMR3SZHF9Wc

Projekt autorstwa Mi Zhang zakłada zatrzymywanie pyłu pochodzącego z kopalni i wykorzystywanie go do produkcji przedmiotów codziennego użytku. Mieszając pył z żywicą sosny i naturalnymi pigmentami lokalnego pochodzenia, otrzymuje się wytrzymały materiał. Okoliczni wytwórcy i społeczność zyskaliby w ten sposób nie tylko materiał do pracy i sprzedaży, lecz także – albo przede wszystkim – czystsze powietrze.

Mi Zhang Mining DustMi Zhang Mining Dust from aboveMi Zhang Mining Dust zoom

„Mining Dust” był jednym z projektów pokazanych na wystawie prac studentów dwuletniego kierunku studiów magisterskich MATERIAL FUTURES prowadzonego na londyńskiej uczelni Central Saint Martins.

Designer Mi Zhang and obcjects from Mining Dust colection. Photo by TrendNomad.com
Mi Zhang i jej praca Mining Dust. Fot.: TrendNomad.com

Znalezione na Ventura Lambrate.

 

Zdrowa joga

Chen Ju Wej (ViiCHEN), założycielka studia ViiCHENDESIGN, pokazała stołek i akcesoria wykonane z resztek materiału, z którego powstają maty do jogi. I to nie byle jakie maty, bo te niezawierające polichlorku winylu, wytwarzane ze specjalnej odmiany nietoksycznego materiału kompozytowego TPE opracowanego przez tajwańską firmę Microcell.

ViiCHENDESIGN stool zoom credits TrendNomad

Choć w pierwszej chwili trudno w to uwierzyć, nogi, łączniki i siedzisko, wyglądające na wykonane z naturalnego drewna, powstały z tego samego tworzywa TPE co wspomniane maty do jogi. Twardych części mebla nie wykonuje się co prawda z resztek mat, lecz z kompozytu sprzedawanego pod nazwą CELLwood, charakteryzującego się znacznie wyższą gęstością i trwałością, ale z chemicznego punktu widzenia jest to ten sam TPE.

ViiCHENDESIGN stool credits TrendNomadViiCHENDESIGN material credits TrendNomadViiCHENDESIGN wall credits TrendNomadViiCHENDESIGN accessories credits TrendNomad

ViiCHENDESIGN Vii Chen credits TrendNomad
Fot.: TrendNomad.com

Dzięki temu, że wszystkie elementy mebli z serii N Collection są wykonane wyłącznie z materiału TPE, można je w całości przetwarzać, bez potrzeby czasochłonnego rozdzielania ich na części.

Znalezione na SaloneSatellite.

 

Mozaika z cedru

Małe fragmenty drewna pozostające po pocięciu drzewa na deski, mimo że pochodzą one z tego samego źródła, są niewiele warte na rynku. Projektanci ze studia Kairi Eguchi Design działającego w Osace postawili sobie za cel stworzenie z takich skrawków czegoś nadzwyczajnego – nawet jeszcze piękniejszego i bardziej cennego od przedmiotów wykonanych z pełnowartościowego drewna.

Kairi Eguchi Wood Mosais Collection materialKairi Eguchi Wood Mosais Collection lamp side

Kairi Eguchi Wood Mosais Collection lamp center

Udało się osiągnąć cel: blaty stołów, siedziska taboretów i abażury lamp z serii Wood Mosaic Collection wykonano z mozaiki złożonej z odpadów powstałych przy obróbce japońskiego cedru.

Kairi Eguchi Wood Mosais Collection lampKairi Eguchi Wood Mosais Collection

Ostatnia forografia: TrendNomad.com /Last photography by TrendNomad.com
Fot. (ostatnie zdjęcie): TrendNomad.com

Znalezione na SaloneSatellite.

 

Bzyczenie i tłuczenie

Marlène Huissoud, londyńska projektantka pochodząca z francuskiej rodziny pszczelarzy, interesuje się wykorzystywaniem w dizajnie tego, co produkują owady. W swoim najnowszym projekcie pt. „Of Insects & Men”, będącym kontynuacją pracy „From Insects”, Marlène połączyła kit pszczeli ze szkłem odpadowym.

Marlene Huissoud Of Insects & Men credits Studio ImmattersMarlene Huissoud Of Insects & Men credits Studio Immatters 2

Three photos above by Studio Immatters
Fot. (trzy zdjęcia powyżej): Studio Immatters

Projektantka zebrała szklane odpady z kilku londyńskich firm. Po pokryciu ich i połączeniu ze sobą pszczelim kitem, zbudowała z nich rzeźby przypominające – jak je sama określa – przybyszy z kosmosu.

https://vimeo.com/162969187

Projekt „Of Insects & Men” pokazuje, że to, co jest uznawane za odpady – zarówno naturalne, jak i przemysłowe – może się uzupełniać i przydać do wykonania pełnowartościowych przedmiotów. Jednocześnie projektantka kwestionuje to, co się nam wydaje naturalne, a co sztuczne, a także podważa naszą wiedzę o materiałach oraz świadomie zaburza wizualną i dotykową percepcję.

Marlene Huissoud Of Insects & Men credits TrendNomad
Marlène Huissoud i jej projekty pt. Of Insects & Men. Fot.: TrendNomad.com

Znalezione na Ventura Lambrate.

 

Jeśli masz jakiekolwiek pytania dotyczące wyżej zaprezentowanych prac, możesz je przesłać bezpośrednio do ich autorów:
– N Collection proj. ViiCHENDESIGN: viichendesign@gmail.com,
– Wood Mosaic Collection proj. Kairi Eguchi Designenya@kairi-eguchi.com,
– Hot Wire Extensions proj. Studio Ilioinfo@studio-ilio.com,
– „Mining Dust” proj. Mi Zhang: mizhang.fiber@gmail.com,
– „Of Insects & Men” proj. Marlène Huissoudinfo@marlene-huissoud.com.

Spodobała Ci się moja relacja z Mediolanu? Może chcesz postawić mi za nią kawę? Gdziekolwiek jesteś, możesz mi przekazać dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej. Wszystkie zebrane darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami, których nie znajdziesz w innych mediach.

Polecane artykuły

Słodkich snów

W trosce o stan twojego zdrowia radzę, abyś nie czytał tego tekstu po godz. 22.00. No, chyba że masz w zanadrzu słodycze domowej roboty.

„90 proc. Amerykanów korzysta z różnego rodzaju urządzeń elektronicznych co najmniej kilka razy w tygodniu przez godzinę przed pójściem spać”. Czy może mieć to związek z epidemią zaburzeń snu? Wyniki badań opublikowane w amerykańskim czasopiśmie naukowym „Proceedings of the National Academy of Sciences” dowodzą tego, co podpowiada zdrowy rozsądek – wieczorne korzystanie z takich urządzeń emitujących światło, jak: smartfony, tablety i laptopy, „wydłuża czas potrzebny do zaśnięcia, zakłóca rytm dobowy, hamuje wydzielanie melatoniny [hormonu koordynującego pracę zegara biologicznego – red.], skraca i opóźnia występowanie faz snu REM oraz ogranicza zdolność koncentracji uwagi o poranku (…), co ma negatywny wpływ na wydajność i stan zdrowia”. Ściślej mówiąc, winowajcą jest niebieskie światło, typowe dla światła dziennego. Ze szczegółami wyników badań można się zapoznać tutaj.

Jeśli czytasz ten artykuł wieczorem, to już wiesz, że powinieneś wyłączyć swoje urządzenie i wrócić do lektury nad ranem. Ale jest na to jeszcze jeden sposób, i to niewymagający angażowania inżynierów ani wdrażania zaawansowanych i kosztownych technologii. Filtr zatrzymujący niebieskie światło można wykonać samodzielnie w domu. Jeśli uwielbiasz słodycze, to będziesz zachwycony.

https://vimeo.com/129532379

Aby zapewnić sobie dobry sen, możesz pobiec do kuchni i przygotować sobie… coś słodkiego. Dobra wiadomość jest taka, że chodzi o tabliczkę karmelu. Zła – że słodka masa niestety nie trafi na podniebienie, tylko w formie płaskiego filtra pokryje ekran. Tak przynajmniej radzą zrobić młode projektantki ćwiczące silną wolę: Federica Dellisanti i Tinka Jongerius.

Sugar Protection Filter Federica Dellisanti Tinka Jongerius Ventura Lambrate
Od lewej: Tinka Jongerius (ur. w 1993 r. w Belgii) i Federica Dellisanti (ur. w 1990 r. we Włoszech), studentki architektury i projektowania wystaw w Piet Zwart Institute w Rotterdamie.

Karmelowa płytka Sugar Protection Filter zatrzymuje emitowane przez ekrany urządzeń elektronicznych niebieskie światło. Cukier zwykle posądzany o katastrofalny wpływ na stan naszego organizmu i produkowany w nadmiarze w takich krajach jak Holandia tym razem wciela się w rolę strażnika zdrowia i dobrego samopoczucia.

Sugar Protection Filter zoom Ventura Lambrate

Masę powstałą z cukru zamknięto między dwiema transparentnymi płytkami wykonanymi z tworzywa sztucznego. Bez takiego zabezpieczenia karmel mógłby się szybko stać niezdrową kolacją. Różne odcienie pomarańczowego koloru wynikają z naturalnego procesu karmelizacji.

Sugar Protection Filter colors Ventura Lambrate

Filtr SPF oczywiście nie powstał z myślą o odniesieniu komercyjnego sukcesu na rynku. Jest to wyłącznie studencki projekt sygnalizujący rosnący problem zaburzeń snu wywołany wieczornym używaniem smartfonów czy laptopów. Rozwiązanie nie sprawdziłoby się w praktyce, bowiem nałożenie filtra na urządzenie mobilne uniemożliwiłoby korzystanie z dotykowego ekranu. Rację bytu miałyby co najwyżej płytka nakładana na ekran laptopa albo ochronne okulary z soczewkami wykonanymi z karmelu. Ostatni z wymienionych pomysłów powinien, moim zdaniem, zostać podchwycony i rozwinięty w porozumieniu z Tinką i Federicą przez jakąś agencję reklamową do przeprowadzenia nietypowej kampanii promocyjnej marki słodyczy.

Sugar Protection Filter Tinka Jongerius Ventura Lambrate credits Trend Nomad
Tinka Jongerius na wystawie „Next Habitat” w Mediolanie. Fot.: Trend Nomad

Filtr SPF był jednym z eksponatów prezentowanych na wystawie pt. „Next Habitat”, którą można było oglądać od 13 do 19 kwietnia br. w strefie Ventura Lambrate otwartej w ramach mediolańskiego tygodnia dizajnu. Tinka Jongerius, którą poznałem na tym wydarzeniu, chętnie odpowie na wszelkie pytania dotyczące karmelowego filtra: tinka.jongerius@gmail.com.

PS Jest jeszcze jeden sprawdzony sposób na uniknięcie problemów ze snem. Co wieczór, zamiast wpatrywać się w komputer czy smartfona, można poczytać papierową książkę. Ze wszystkich dostępnych nośników informacji ten najstarszy charakteryzuje się najmniejszą liczbą wad.

Next Habitat

Spodobał Ci się artykuł? Postaw mi za niego kawę. Możesz przekazać mi dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej. Wszystkie darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami.

Polecane artykuły

Wychuchany cykor

O samoprowadzących się samochodach mówią niemal wszyscy. A czy ktoś słyszał o samopompującej się, tchórzliwej lampie? Przedmioty wyposażone w czujniki odbierające bodźce z otoczenia sprawiają wrażenie, że są nie tylko samodzielnymi, lecz także emocjonalnymi istotami.

https://vimeo.com/122008585

Po naciśnięciu włącznika lampa Moti natychmiast się nadyma. Zwiotczały abażur automatycznie napełnia się powietrzem i nabiera kształtów elipsoidy. Jeśli w pomieszczeniu panuje spokój, lampa zwiększy swoją objętość bez pośpiechu, ale w razie wykrycia niepokojących sygnałów szybko, niczym w reakcji obronnej, zaprezentuje się w pełnej okazałości. Jednak napięte mięśnie i rytmiczny oddech to tylko pozory pewności siebie – wystarczy klasnąć czy wykrzyknąć: „Bu!”, by lampa zadrżała z przerażenia.

Moti set Toer

Dostępne są trzy warianty lampy Moti: dwie podłogowe – wysoka i niska – oraz kinkiet. Dmuchany abażur został wykonany z polietylenu o dużej gęstości, a nogi – z bukowego drewna. Maksymalny pobór energii LED-owego źródła światła i elektroniki wynosi 15 W.

Cumulus Parasol Toer animation

Lampa Moti jest jednym z najnowszych projektów powstałych w studiu Toer. O rok starszy, choć równie samodzielny co lampa, jest dmuchany parasol ogrodowy Cumulus. Ilekroć słońce wyjrzy zza chmur, balon automatycznie się nadmuchuje. Przybranie pełnych kształtów nie trwa dłużej niż 20 sekund. Energia elektryczna zasilająca pompę jest generowana przez panel słoneczny znajdujący się na czubku parasola. Jak tylko słońce schowa się za chmurami, balon zacznie opadać. Cumulusa można również złożyć na żądanie, wystarczy nacisnąć guzik.

https://vimeo.com/90326439

Średnica parasola wynosi 2 m. Mimo że balon nie jest wzmocniony żadną metalową konstrukcją, może stać rozłożony nawet w wietrzny dzień. Jest to możliwe dzięki aerodynamicznym kształtom oraz wykonaniu powłoki z wytrzymałego nylonu.

Castor Bours Toer credits Trend Nomad
Castor Bours; fot.: Trend Nomad

Pod marką Toer (z hol.: wycieczka) powstałą w 2011 r. kryje się dwóch projektantów: Castor Bours i Wouter Widdershoven. Ich studio mieści się w centrum Eindhoven w Holandii. Castor ukończył Design Academy Eindhoven i posiada wiedzę i umiejętności z pogranicza sztuki i dizajnu, a Wouter jest absolwentem politechniki TU/e i specjalizuje się w projektowaniu interakcji i komunikacji.

https://vimeo.com/125910330

Lampy Moti i parasol Cumulus były częścią wystawy „Moving design” zorganizowanej przez studio Toer w ramach mediolańskiego tygodnia dizajnu w strefie Ventura Lambrate (14–19 kwietnia 2015 r.). W razie pytań dotyczących przedstawionych projektów można się skontaktować z Castorem Boursem, którego miałem przyjemność poznać w Mediolanie: castor@studiotoer.com.

Studiotoer.com

Spodobał Ci się artykuł? Postaw mi za niego kawę. Możesz przekazać mi dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej. Wszystkie darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami.