Archiwa tagu: odpady

Trend z Mediolanu: gospodarka okrężna

Co roku po tygodniu dizajnu w Mediolanie zostaje to samo: setki wspomnień, tysiące publikacji w mediach, kontrakty warte miliony euro i… tony powystawowych śmieci. W tym roku, po zobaczeniu wystawy pt. „Really: designing materials for circularity”, z Włoch można było jednak wyjechać z nadzieją, że lata 20. XXI w. będą dekadą rozkwitu biznesów opartych na założeniach gospodarki okrężnej, w której nie ma miejsca na wytwarzanie niekończącej się ilości odpadów.

O zasadach działania ekonomii cyrkularnej na przykładzie produkcji płyt meblowych i paneli akustycznych z tekstyliów pochodzących z recyklingu podczas mediolańskiego tygodnia dizajnu rozmawiałem z Wickie Meier Engström, dyrektorką duńskiej firmy Really.

TrendNomad.com: Temat gospodarki okrężnej jest coraz częściej poruszany na wystawach dizajnu i architektury, a także w mediach. Czy poza rosnącym zainteresowaniem kuratorów i dziennikarzy w kolejnej dekadzie możemy się spodziewać również rozwoju biznesów opartych na jej założeniach?
Wickie Meier Engström: Będziemy coraz częściej słyszeli o gospodarce okrężnej właśnie dlatego, że na jej zasadach swoje modele biznesowe będzie opierało coraz więcej firm. Jednym z czynników rozwoju tego trendu jest niedobór zasobów. Niektóre materiały przestaną być dostępne lub ich ceny znacząco wzrosną. Gospodarka okrężna [w języku polskim nazywana również ekonomią cyrkularną – red.] dotyczy jednak nie tylko zmiany źródła pochodzenia materiałów, lecz także nawiązania i utrzymania silnych relacji z klientami.

Wielkie firmy, takie jak H&M czy IKEA, są świadome tego, że ich obecne modele biznesowe nie są ani zrównoważone, ani najlepsze z możliwych. Oraz że wkrótce będą musiały zmienić strategie swojej działalności. Wiedzą też to, że w zanadrzu mają surowce wtórne, ale  wyrzucają je na śmietnik. Łatwo powiedzieć, że trzeba zacząć je wykorzystywać, ale w praktyce cyrkularność nie jest taka prosta i ma wiele obliczy. Zanim gospodarka okrężna wejdzie do głównego nurtu, upłynie dużo czasu – jedna dekada nie wystarczy.

https://vimeo.com/209578409

Firma Adidas już dzisiaj przechwala się limitowaną kolekcją „ekologicznych” butów wykonanych z plastiku wyłowionego z oceanu. Może głównym celem jest tu jednak dobry PR, a nie troska o środowisko?
Trampki wykonane z plastiku wyciągniętego z oceanu? Oczywiście, że to część kampanii marketingowej! W innym przypadku ten temat nie przewinąłby się przez tak dużą liczbę mediów. Myślę jednak, że dobrze się dzieje, ponieważ marki takie jak Adidas przygotowują klientów na to, co i tak nadchodzi. Pomału, krok po kroku, „buty z oceanu” zmieniają stosunek ludzi do śmieci.

Wewnątrz firm, za kulisami, dzieje się dużo dobrych rzeczy, o których klienci nie mają bladego pojęcia. Paradoksalnie firmy nie mówią o nich zbyt wiele. Gdyby je ujawniły, pokazałyby również to, że produkcja większości oferowanych przez nie dzisiaj rzeczy wiąże się z niszczeniem środowiska. Firmy pracują nad tym, by się poprawić, ale robią to po cichu.

Firmy ograniczają produkcję odpadów i konsumpcję energii elektrycznej. Mówią, że dzięki temu są „zielone”, ale w rzeczywistości chodzi tu o oszczędzanie pieniędzy. Ale to jest OK.

Czy meble i ubrania, które możemy kupić dzisiaj w sklepach, nadają się do recyklingu?
Wiele mebli i odzieży wykonuje się ze zbyt złożonych mieszanek materiałów, by można je było ponownie przetworzyć. Nie można ich rozdzielić ani zrecyklingować. Projektanci i producenci łączą substancje bez zastanowienia się, co można ze sobą mieszać. Problem ten występuje zwłaszcza w produktach przeznaczonych do użytku na zewnątrz. Przykładowo, materiał Gore-Tex zawiera koszmarne chemikalia i nie można go przetwarzać. Trzeba go traktować jako wysokotoksyczną substancję wymagającą stosowania wszelkich środków ostrożności.

Dobry materiał to taki, który można przetworzyć bez większego wysiłku. Nie musi z niego powstać ten sam rodzaj produktu co za pierwszym razem. Można z niego wytworzyć wypełnienie, izolację etc. Trzeba jednak pamiętać o tym, że przetwarzanie odpadów nie jest tanie.

Waszym pomysłem jest wytwarzanie płyt meblowych ze zużytych tekstyliów.
Tak, zgadza się. Naszym głównym produktem jest płyta meblowa o wymiarach 3 na 1,1 m. Płyty o nazwie Solid Textile Board wykonujemy z tkanin z odzysku. Produkujemy płyty meblowe, ale samych ławek czy regałów już nie wytwarzamy. To już zadanie należące do firm meblowych, które od nas te płyty kupią.

Na wystawę w Mediolanie zrobiliśmy wyjątek – pokazujemy tu meble zaprojektowane przez Maxa Lamba. Prezentujemy je tutaj, by zachęcić innych projektantów i firmy meblowe do korzystania z płyt marki Really. Pokazujemy zarówno ich unikatowe cechy, jak i podkreślamy właściwości wspólne ze standardowymi płytami meblowymi.

https://vimeo.com/210801101

Z jakiego źródła pozyskujecie zużyte tkaniny?
W bawełnę i wełnę zaopatrujemy się w duńskich pralniach przemysłowych obsługujących szpitale, hotele, restauracje, żłobki itd. Innymi słowy, ręcznik, którego używasz podczas pobytu w hotelu w Danii, być może któregoś dnia stanie się meblem.

Ilość tekstylnych śmieci powstających w ciągu roku jest ogromna. Oczywiście, nikt nie chce kupować starych ręczników czy pościeli. Trafiają do pieca lub na wysypiska. My wolimy dać im drugie życie i nadać im wartość.

Recykling zwykle wiąże się ze zużyciem dużych ilości wody, energii i chemikaliów, co nie jest tak „zielone”, jak się powszechnie uważa.
Gdy chcesz ze starej tkaniny wyprodukować nową tkaninę, to rzeczywiście musisz zużyć do tego celu sporo wody i chemii. My działamy inaczej.

W Really niczego nie farbujemy. Kolor płyt meblowych zależy od koloru przetwarzanych tkanin. Włókna używane do produkcji zewnętrznych warstw płyt meblowych są starannie segregowane pod względem kolorów. Z kolei wewnętrzne warstwy płyt są zbudowane z włókien o różnych barwach.

Wierz mi lub nie, ale w produkcji nie używamy wody. Oczywiście, nie licząc pary wodnej napędzającej maszynę sprasowującą materiały. Tam woda krąży jednak w obiegu zamkniętym, nie ma bezpośredniego kontaktu między parą a włóknami.

Po trzecie, tkaniny nie są zbyt trudne do zmielenia. W krótkim czasie można zemleć spore ich ilości. To nie jest zbyt energochłonne. Poza tym cała produkcja odbywa się w Danii, gdzie mniej więcej połowa energii elektrycznej pochodzi ze źródeł odnawialnych.

„Wyprodukowane w Danii”. Brzmi kosztownie.
Rzeczywiście, płyta Solid Textile Board nie należy do najtańszych płyt meblowych. W Really i firmie Kvadrat – właśnie do tego znanego na całym świecie producenta tkanin należy część firmy Really – współpracujemy z producentami mebli wysokiej jakości, które kupuje się na lata. A duńska wysoka jakość nie jest tania.

Nie przeniesiemy swojej produkcji do Azji. Nie chcemy produkować materiałów dla reszty świata. Wolimy, by reszta świata produkowała je dla siebie.

Z drugiej strony, chciałabym, aby firmy Really i Kvadrat nawiązały współpracę z IKEA i H&M. Może z tkanin uzyskanych od H&M moglibyśmy wykonać dla IKEA drzwiczki szafek kuchennych? Byłoby świetnie!

Domyślam się, że płyty meblowe Really nadają się do kolejnego przetworzenia.
Tak, ale trzeba pamiętać o tym, że każde przetworzenie pogarsza jakość włókien. W cyrkularności cykl życia materiału przebiega kaskadowo. Na każdym kolejnym etapie włókno może przyjmować inną formę. Ze zmielonych płyt meblowych nie wykonujemy kolejnych płyt. Robimy z nich panele akustyczne. Ten produkt nosi nazwę Acoustic Textile Felt.

Ogólnie mówiąc, w firmie opartej na zasadach gospodarki okrężnej dany materiał – w zależności od tego, na którym etapie cyklu życia się on znajduje – powinien mieć inne, określone zastosowanie. To wcale nie oznacza, że każde kolejne wcielenie produktu musi być tańsze od poprzedniego. Przykładowo, panele akustyczne mają wysoką wartość na rynku, ponieważ znacznie poprawiają komfort życia ludzi.

Czy materiał sam w sobie trzyma wartość?
Nie, tkaniny nie trzymają wartości. Przykładowo, bawełna z odzysku jest niemal bezwartościowa. Wartość nie wynika z samych włókien, tylko wytworzonego z nich produktu.

Wyobraźmy sobie, że mam mebel wykonany z płyty marki Really. Po dziesięciu latach chcę go wymienić na nowy. Z kim powinienem się skontaktować, by go odebrał do przetworzenia? Z punktem sprzedaży mebli? Producentem? Z kimś z firmy Really?
Jeśli mebel nie jest zniszczony, to najpierw powinieneś go komuś sprzedać. Recykling materiału powinien się odbywać na samym końcu. Wtedy będzie czas na uruchomienie logistyki odwróconej.

Dzisiaj firmy znakomicie sobie radzą z wypychaniem produktów na rynek. Producent materiałów sprzedaje je producentom mebli, ci z kolei wstawiają swój towar do sklepu, a sklep sprzedaje meble klientom końcowym. Łańcuch dostaw jest tu wszystkim dobrze znany.

Pytanie brzmi: dlaczego przedmioty nie wędrują równie sprawnie w drugą stronę? Przecież producentom mebli i sprzedawcom powinno zależeć na budowie i utrzymaniu silnych relacji z klientami. Na zachęceniu ich do ponawiania zamówień, by nie poszli do innej marki czy sklepu. Gospodarka cyrkularna pomaga w budowaniu lojalności klientów.

A może, zamiast kupować meble, ludzie chcieliby je brać w leasing? Albo subskrybować za miesięczną opłatą? Takie modele biznesowe widać już w branżach IT, oświetleniowej czy nawet w modzie. Ale – oczywiście – nie ma jednego rozwiązania doskonałego dla wszystkich.

Firma Really powstała kilka lat temu. Dlaczego do tej pory nikt o niej nie słyszał?
Dyrektor firmy, czyli ja, lubi, gdy za słowami idą czyny. Zbyt wiele w życiu słyszałam o niezrealizowanych rzeczach, które powinny być zrobione dla świata. Że coś koniecznie trzeba zrobić, ale potem nikt się tym nie zajmuje. Ja nie mówię zbyt wiele, póki nie zacznę działać.

Jest wielka różnica pomiędzy wpadnięciem na pomysł a prowadzeniem związanego z nim biznesu. Really już urzeczywistniła ideę i zgromadziła wokół siebie partnerów biznesowych i klientów. Jestem szczęśliwa i podekscytowana tym, że w Mediolanie nareszcie wychodzę z cienia. Firma Really jest gotowa. Mogę robić biznes, rozmawiać z przedstawicielami firm, projektantami i mediami.

Niestety, nie mogę uczynić, że Twoja firma stanie się sławna. Mój blog jest maleńki. Wybacz. 
Nic nie szkodzi, nie chcemy być sławni. Chcemy dobrze robić to, na czym się znamy, i zachęcać ludzi do wybierania materiałów powstających zgodnie z zasadami gospodarki okrężnej.

 

Jeśli masz jakiekolwiek pytania dotyczące działalności firmy Really lub zasad funkcjonowania gospodarki okrężnej, możesz je wysłać mejlem bezpośrednio do Wickie Meier Engström na adres wickie@reallycph.com.

Zdjęcie główne: Angela Moore. Pozostałe zdjęcia wykonałem samodzielnie na wystawie „Really: designing materials for circularity”, którą można było oglądać w Mediolanie od 4 do 9 kwietnia 2017 r. Ponad 120 zdjęć pochodzących z innych wydarzeń zorganizowanych w ramach Milan Design Week 2017 można obejrzeć na moim koncie na Instagramie.

www.reallycph.com

Doceniasz pracę, którą włożyłem w wyjazd na Milan Design Week oraz w przygotowanie wywiadu wideo, tekstu i zdjęć? Może chcesz postawić mi za ten materiał symboliczną kawę? Gdziekolwiek jesteś, możesz mi przekazać dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej.

Wszystkie zebrane darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami na tematy, których nie znajdziesz w innych mediach.

Polecane artykuły

Resztki zdrowego rozsądku

Podczas mediolańskiego tygodnia dizajnu można się było do woli zachwycać tysiącami nowych produktów. Ale można też było nabrać wątpliwości co do tego, czy aby na pewno co roku potrzebujemy aż tak przytłaczającej liczby markowych nowości. Czy zdecydowanie więcej pożytku nie przyniosłyby pomysły np. na to, co zrobić z odpadami powstającymi podczas produkcji przedmiotów codziennego użytku? Według niektórych projektantów można z nich wykonać… kolejne dobrze wyglądające rzeczy. Problemu u podstaw to nie rozwiązuje, ale choć trochę zmniejszyłoby ilość śmieci trafiających na wysypiska.

Ze wszystkich ważnych tygodni dizajnu organizowanych na świecie właśnie ten odbywający się w kwietniu w Mediolanie najlepiej pokazuje, jak wiele do nadrobienia w zakresie rozumienia megatrendów i dopasowania się do nich ma branża wyposażenia wnętrz. Nie jest najlepiej: większość topowych firm meblowych utknęła w XX w. – stuleciu nadprodukcji, nieracjonalnego wykorzystania zasobów, zanieczyszczenia środowiska, kładzenia nacisku na powierzchowny marketing i sztucznego napędzania konsumpcji.

Stara dobra reklama, również ta z pozoru nowoczesna, bo przetłumaczona na język Twittera, Instagrama i Snapchata, nadal jest jako tako skuteczna. Złudzenia wciąż się dają sprzedać po zawyżonych cenach. Nadal można udawać, że społeczeństwo się nie starzeje, miasta nie są przeludnione ani zanieczyszczone, a wszyscy ludzie są młodzi, zdrowi i zamożni. Biznes jeszcze się kręci i wciąż się można oszukiwać, że klientów z krajów rozwiniętych nie interesuje nic poza nienaganną estetyką i dobrym PR-em powielanymi w mediach o dizajnie.

Jeśli ograniczenie konsumpcji wydaje się dzisiaj zbyt utopijnym pomysłem, to może chociaż postarajmy się produkować mniej odpadów? Albo poszukajmy sposobów na ich rozsądne zagospodarowanie?

Musi jeszcze upłynąć kilka lub kilkanaście lat, zanim znane firmy wnętrzarskie zaczną podkreślać – zamiast wymieniania nazwisk projektantów celebrytów i opowiadania zmyślonych historii – prawdziwe informacje dotyczące miejsca pochodzenia, składu i właściwości materiałów, tkanin, barwników, klejów i lakierów, z których wykonane są ich produkty, warunków pracy swoich pracowników, źródeł energii elektrycznej używanej do napędzenia maszyn w fabrykach i pojazdów do transportu materiałów i gotowych produktów czy wskazówek dotyczących naprawy i recyklingu domowych przedmiotów. Obecnie odpowiedzi na pytania o nie uzyskać na targach nie można.

Nawyki klientów – którzy coraz uważniej czytają etykiety produktów spożywczych czy metki kupowanych ubrań, świadomie przesiadają się do samochodów elektrycznych, komunikacji miejskiej czy na rowery, we własnym zakresie produkują energię elektryczną z odnawialnych źródeł, a także są skłonni zapłacić wyższe ceny za produkty ekologiczne czy te wytworzone w krajach, gdzie płaci się godne wynagrodzenia pracownikom – za kilka lat będą miały również znaczenie podczas dokonywania decyzji zakupowych dotyczących artykułów wyposażenia wnętrz. Ci klienci nie uwierzą w to, że przestawienie rozpędzonego przemysłu na zrównoważoną, przyjazną środowisku produkcję mebli czy akcesoriów wiązałoby się ze zbyt wysokimi kosztami.

 

Trend z Mediolanu 2016: resztki

Mechanizmów napędzających branżę meblarską nikt ani dziś, ani jutro nie zatrzyma, ale w Mediolanie znalazło się kilku odważnych młodych projektantów, którzy mają ciekawe pomysły przynajmniej na rozsądne zagospodarowanie – tu i teraz! – resztek materiałów i odpadów powstających podczas produkcji artykułów wyposażenia wnętrz.

Z niektórych odpadów można wyprodukować w pełni wartościowe przedmioty. I to na tyle urodziwe, by publikacje o nich mogły się ukazać w popularnych mediach o dizajnie, zwykle pomijających kwestie wpływu producentów przedmiotów codziennego użytku na środowisko.

Oto subiektywny wybór najciekawszych projektów zaprezentowanych podczas Milan Design Week 2016 – niemarkowych ani niezaprojektowanych przez gwiazdy, ale za to powstałych z wrażliwości młodych projektantów i ich szczerej, być może nieco naiwnej, troski o środowisko i innych ludzi. A do tego, choć to znacznie mniej istotne, wpadających w oko.

 

Pozostałości z drukarki 3D

Drukarki 3D działające w oparciu o technologię SLS (z ang. selective laser sintering) drukują prototypy, części zamienne, a nawet krótkie serie produkcyjne metodą selektywnego spiekania laserowego proszków poliamidowych. Minusem tej metody jest to, że po kilku użyciach spora ilość niespieczonego proszku trafia na śmietnik.

Projektanci ze Studia Ilio znaleźli sposób na wykorzystanie pozostałego nylonowego proszku do wytwarzania stołków i lamp. Dizajnerzy łączą proszek z piaskiem, wsypują mieszaninę do pojemnika i podłączają do prądu umieszczony tam wcześniej, powyginany w różnych kierunkach drut wykonany ze stopu niklu i chromu.

https://vimeo.com/162054658

Jak widać na powyższym filmie dokumentującym proces produkcji, mieszanka znajdująca się wokół rozgrzanego drutu ulega roztopieniu. Po ostygnięciu materiału otrzymywane są trwałe przedmioty o nietypowych kształtach. Pierwsza kolekcja obiektów powstałych w procesie nazwanym przez projektantów hot wire extensions składa się z dwunastu stołków. W ten sam sposób można wykonać np. lampy.

Studio ilio 12 Stools 4 credits Paul PlewsStudio ilio 12 Stools 9 credits Paul Plews

Three photos above by Paul Plews
Trzy fotografie powyżej zostały wykonane przez Paula Plewsa.

Studio ilio OSSO light 4Studio ilio OSSO light 3Studio ilio

Warto dodać, że piasek jest tu potrzebny nie tylko jako wypełniacz – przede wszystkim przewodzi on ciepło emitowane przez drut. Bez użycia piasku rozpuszczeniu uległby jedynie nylonowy proszek mający bezpośredni kontakt z metalem.

Studio ilio Seongil Choi credits TrendNomad
Seongil Choi, połowa duetu projektowego Studio Ilio. Fot.: TrendNomad.com

Założone w 2015 r. Studio Ilio działa w dwóch miastach: Londynie i Berlinie. Jego założyciele – Seongil Choi i Fabio Hendry – poznali się na studiach w Royal College of Art.

Znalezione na Ventura Lambrate.

 

Opylanie pyłu

Jeden z największych działów przemysłu w miejscowości Quyang, nazywanej również Miastem Rzeźby, znajdującej się w chińskiej prowincji Hebei, oparty jest na wydobywaniu kamieni. Niestety, kopalnie są również źródłem ogromnej ilości pyłu – pod względem zanieczyszczenia powietrza Quyang jest na drugim miejscu wśród chińskich miast.

Mi Zhang Mining Dust Quyang 2Mi Zhang Mining Dust Quyang

Pył z kopalni roznosi się na pobliskie miasta i wsie, negatywnie i długotrwale wpływając na stan zdrowia mieszkających w nich osób. Co gorsza, większość ludzi z tych terenów osiąga niskie dochody i albo ma dostęp jedynie do podstawowej opieki zdrowotnej, albo nawet nie ma jej wcale.

https://www.youtube.com/watch?v=FMR3SZHF9Wc

Projekt autorstwa Mi Zhang zakłada zatrzymywanie pyłu pochodzącego z kopalni i wykorzystywanie go do produkcji przedmiotów codziennego użytku. Mieszając pył z żywicą sosny i naturalnymi pigmentami lokalnego pochodzenia, otrzymuje się wytrzymały materiał. Okoliczni wytwórcy i społeczność zyskaliby w ten sposób nie tylko materiał do pracy i sprzedaży, lecz także – albo przede wszystkim – czystsze powietrze.

Mi Zhang Mining DustMi Zhang Mining Dust from aboveMi Zhang Mining Dust zoom

„Mining Dust” był jednym z projektów pokazanych na wystawie prac studentów dwuletniego kierunku studiów magisterskich MATERIAL FUTURES prowadzonego na londyńskiej uczelni Central Saint Martins.

Designer Mi Zhang and obcjects from Mining Dust colection. Photo by TrendNomad.com
Mi Zhang i jej praca Mining Dust. Fot.: TrendNomad.com

Znalezione na Ventura Lambrate.

 

Zdrowa joga

Chen Ju Wej (ViiCHEN), założycielka studia ViiCHENDESIGN, pokazała stołek i akcesoria wykonane z resztek materiału, z którego powstają maty do jogi. I to nie byle jakie maty, bo te niezawierające polichlorku winylu, wytwarzane ze specjalnej odmiany nietoksycznego materiału kompozytowego TPE opracowanego przez tajwańską firmę Microcell.

ViiCHENDESIGN stool zoom credits TrendNomad

Choć w pierwszej chwili trudno w to uwierzyć, nogi, łączniki i siedzisko, wyglądające na wykonane z naturalnego drewna, powstały z tego samego tworzywa TPE co wspomniane maty do jogi. Twardych części mebla nie wykonuje się co prawda z resztek mat, lecz z kompozytu sprzedawanego pod nazwą CELLwood, charakteryzującego się znacznie wyższą gęstością i trwałością, ale z chemicznego punktu widzenia jest to ten sam TPE.

ViiCHENDESIGN stool credits TrendNomadViiCHENDESIGN material credits TrendNomadViiCHENDESIGN wall credits TrendNomadViiCHENDESIGN accessories credits TrendNomad

ViiCHENDESIGN Vii Chen credits TrendNomad
Fot.: TrendNomad.com

Dzięki temu, że wszystkie elementy mebli z serii N Collection są wykonane wyłącznie z materiału TPE, można je w całości przetwarzać, bez potrzeby czasochłonnego rozdzielania ich na części.

Znalezione na SaloneSatellite.

 

Mozaika z cedru

Małe fragmenty drewna pozostające po pocięciu drzewa na deski, mimo że pochodzą one z tego samego źródła, są niewiele warte na rynku. Projektanci ze studia Kairi Eguchi Design działającego w Osace postawili sobie za cel stworzenie z takich skrawków czegoś nadzwyczajnego – nawet jeszcze piękniejszego i bardziej cennego od przedmiotów wykonanych z pełnowartościowego drewna.

Kairi Eguchi Wood Mosais Collection materialKairi Eguchi Wood Mosais Collection lamp side

Kairi Eguchi Wood Mosais Collection lamp center

Udało się osiągnąć cel: blaty stołów, siedziska taboretów i abażury lamp z serii Wood Mosaic Collection wykonano z mozaiki złożonej z odpadów powstałych przy obróbce japońskiego cedru.

Kairi Eguchi Wood Mosais Collection lampKairi Eguchi Wood Mosais Collection

Ostatnia forografia: TrendNomad.com /Last photography by TrendNomad.com
Fot. (ostatnie zdjęcie): TrendNomad.com

Znalezione na SaloneSatellite.

 

Bzyczenie i tłuczenie

Marlène Huissoud, londyńska projektantka pochodząca z francuskiej rodziny pszczelarzy, interesuje się wykorzystywaniem w dizajnie tego, co produkują owady. W swoim najnowszym projekcie pt. „Of Insects & Men”, będącym kontynuacją pracy „From Insects”, Marlène połączyła kit pszczeli ze szkłem odpadowym.

Marlene Huissoud Of Insects & Men credits Studio ImmattersMarlene Huissoud Of Insects & Men credits Studio Immatters 2

Three photos above by Studio Immatters
Fot. (trzy zdjęcia powyżej): Studio Immatters

Projektantka zebrała szklane odpady z kilku londyńskich firm. Po pokryciu ich i połączeniu ze sobą pszczelim kitem, zbudowała z nich rzeźby przypominające – jak je sama określa – przybyszy z kosmosu.

https://vimeo.com/162969187

Projekt „Of Insects & Men” pokazuje, że to, co jest uznawane za odpady – zarówno naturalne, jak i przemysłowe – może się uzupełniać i przydać do wykonania pełnowartościowych przedmiotów. Jednocześnie projektantka kwestionuje to, co się nam wydaje naturalne, a co sztuczne, a także podważa naszą wiedzę o materiałach oraz świadomie zaburza wizualną i dotykową percepcję.

Marlene Huissoud Of Insects & Men credits TrendNomad
Marlène Huissoud i jej projekty pt. Of Insects & Men. Fot.: TrendNomad.com

Znalezione na Ventura Lambrate.

 

Jeśli masz jakiekolwiek pytania dotyczące wyżej zaprezentowanych prac, możesz je przesłać bezpośrednio do ich autorów:
– N Collection proj. ViiCHENDESIGN: viichendesign@gmail.com,
– Wood Mosaic Collection proj. Kairi Eguchi Designenya@kairi-eguchi.com,
– Hot Wire Extensions proj. Studio Ilioinfo@studio-ilio.com,
– „Mining Dust” proj. Mi Zhang: mizhang.fiber@gmail.com,
– „Of Insects & Men” proj. Marlène Huissoudinfo@marlene-huissoud.com.

Spodobała Ci się moja relacja z Mediolanu? Może chcesz postawić mi za nią kawę? Gdziekolwiek jesteś, możesz mi przekazać dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej. Wszystkie zebrane darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami, których nie znajdziesz w innych mediach.

Polecane artykuły