Archiwa tagu: rzemiosło

Robota dla robota

Obrabiarka CNC właśnie została utalentowanym rzemieślnikiem. Przynajmniej jeśli chodzi o rzeźbienie dłutem w kastomizowanych płytkach ceramicznych. Robot pracuje osiem razy szybciej od człowieka i w przeliczeniu na roboczogodziny – czy raczej robotogodziny – jest od niego znacznie tańszy. Ale czy ma „to coś”? Niespodzianka: tak, ma!

Michael Hammar – założyciel firmy Tilemark oferującej płytki ceramiczne, w których maszyna może wyryć dowolny wzór do złudzenia przypominający pracę ręczną – opowiedział mi w Sztokholmie o tym, dlaczego zamiast w rzemieślnika zainwestował w robota pracującego dłutem w płytkach ceramicznych.

Wywiad z Michaelem Hammarem przeprowadziłem na targach Stockholm Furniture Fair 2017. Aby wysłuchać oryginalnej rozmowy w języku angielskim, obejrzyj nagranie wideo zamieszczone na dole strony.

Tilemark Stockholm Furniture Fair 2017 credits TrendNomad
Na swoim pierwszym stoisku targowym młoda firma Tilemark zaprezentowała płytki z wyrzeźbionym przez robota planem Sztokholmu. Autorem projektu grafiki o powierzchni 45 mkw. nie jest sztuczna inteligencja, lecz projektanci ze studia Form Us With Love. Fot.: TrendNomad.com

TrendNomad: Jaka jest historia Twojej firmy? Od czego zacząłeś?
Michael Hammar: Podróżowałem dookoła świata w poszukiwaniu nowych, innowacyjnych materiałów wykończeniowych, których można by używać w budownictwie. Pewnego dnia w Chinach natrafiłem na płytki z ręcznie wyrytymi zdobieniami. Wyglądały jak dzieła sztuki, byłem nimi zachwycony.

Pomyślałem, by pracę ludzkich rąk zastąpić tu maszynowym procesem produkcji. Postanowiłem opracować urządzenie, które znacznie obniży koszt rzeźbienia w płytkach ceramicznych i ich cenę. Dzięki temu płytki dekoracyjne mogą trafić do większej liczby klientów.

Tilemark uzupełnia płaskie dotąd powierzchnie płytek ceramicznych o trzeci wymiar i wrażenia dotykowe.

Na czym polegało zrobienie kolejnego kroku?
Gdy wróciłem do Szwecji, poznałem niezwykłego człowieka, który obiecał mi, że w ciągu roku zbuduje automat potrafiący rzeźbić dłutem w płytkach ceramicznych.

tilemark 2
Fot. Makeiet

Czy maszynę zbudowaliście od podstaw, czy wykorzystaliście technologię dostępną na rynku?
Po przeprowadzeniu analizy postanowiliśmy użyć obrabiarki CNC jako bazy. Dostosowaliśmy ją do swoich potrzeb. Przede wszystkim dodaliśmy część, która ryje wzory w płytkach.

tilemark_03
Fot. Makeiet

Czy chęć obniżenia kosztów produkcji jest jedynym powodem, dla którego postanowiłeś zautomatyzować proces wytwarzania kastomizowanych płytek?
Zrobiłem to z jeszcze kilku innych przyczyn. Jedną z nich jest to, że [w tej części świata, w której mieszkamy – red.] nie mamy tradycji rzeźbienia w płytkach. Ponadto nie chcę uzależniać działalności swojej firmy od pracowników czy kogokolwiek uczyć tego rzemiosła.

tilemark_04
Fot.: Makeiet

Ile czasu zajmuje wycięcie wzoru w metrze kwadratowym płytek?
Przy pracy ręcznej wyrycie wzoru na metrze kwadratowym zajmuje Chińczykom około ośmiu godzin. Nasza maszyna wykonuje tę pracę w godzinę.

Ile wynosi cena?
Metr kwadratowy płytek z wyrytym wzorem kosztuje 125 euro. Gładkie płytki kosztują 50 euro za metr.

Tilemark pictograms Stockholm Furniture Fair credits TrendNomad
We współpracy ze studiem Form Us With Love Tilemark opracowało zestaw piktogramów i wzorów gotowych do wykorzystania przez architektów. Fot.: TrendNomad.com

Jakie są ograniczenia związane z tą technologią?
Maszyna musi pracować tam, gdzie powstają biskwity. Biskwit to delikatna masa ceramiczna przed ostatecznym wypaleniem. Gdy maszyna wyryje w biskwicie pożądany wzór, materiał trafia do pieca. Chcielibyśmy wprowadzić nasze maszyny do fabryk płytek ceramicznych na całym świecie.

https://vimeo.com/209350100

Tilemark to nie tylko produkt, lecz także usługa.
Zgadza się. Częścią naszej oferty jest narzędzie przeznaczone dla projektantów wnętrz i architektów. Dzięki niemu można przenieść dowolną grafikę wektorową na płytki. Narzędzie jest dostępne online, działa przez przeglądarkę internetową.

Tilemark przenosi cyfrowy zapis obrazu do fizycznego świata. Materializuje dowolną grafikę wektorową na ceramicznych płytkach.

Architekci mogą używać własnych grafik, wybierać kolory szkliwienia płytek i bawić się projektem w podglądzie. Wycena powstaje automatycznie. Automatyzujemy wszystko, co tylko można zautomatyzować.

tilemark_render_train_station_02
Wizualizacja: Gustav Wiberg

Co stanie się z ludźmi, którzy stracą źródło dochodów na skutek robotyzacji miejsc pracy?
Wierzę, że znajdą pracę w innych, nowych gałęziach przemysłu. A jeśli tak się nie stanie, to, moim zdaniem, rozwiązaniem tego problemu powinni się zająć politycy. Nie unikniemy automatyzacji wielu zawodów, rozumiem, że ludzie boją się tego procesu. Rozwiązanie będzie leżało w rękach polityków.

https://www.youtube.com/watch?v=TACttqaQhms&t=1s

Jeśli masz jakiekolwiek pytania dotyczące firmy Tilemark i jej produktów, wyślij je bezpośrednio do Michaela Hammara na adres michael.hammar@tilemark.eu. Aby wysłuchać wywiadu przeprowadzonego na targach w Szwecji, włącz film znajdujący się bezpośrednio nad tym akapitem.

www.tilemark.eu

 

Doceniasz pracę, którą włożyłem w wyjazd na Stockholm Furniture Fair oraz w przygotowanie wywiadu wideo, tekstu i zdjęć? Może chcesz postawić mi za ten materiał symboliczną kawę? Gdziekolwiek jesteś, możesz mi przekazać dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej.

Wszystkie zebrane darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami na tematy, których nie znajdziesz w innych mediach.

Polecane artykuły

Sztuka przetrwania

Za dekadę precyzyjne wykonanie, indywidualne zamówienia czy krótkie, niepowtarzalne serie mebli większej liczbie osób będą się kojarzyły z technologią druku 3D niż z tradycyjnym rzemiosłem. Czy w niedalekiej przyszłości doświadczeni kamieniarze, snycerze, szklarze i ślusarze znajdą dla siebie zajęcie?

O kondycji polskiego meblarstwa, tworzeniu i budowaniu wizerunku wartościowych marek, przyszłości rzemiosła i zmęczeniu natłokiem nowych technologii rozmawiam z Wojciechem Łaneckim, dyrektorem kreatywnym nowej polskiej marki luksusowych mebli i dodatków Brahman’s Home założonej przez braci Marka i Grzegorza Zbroszczyków.

Trend Nomad: Polska jest czwartym na świecie eksporterem mebli pod względem wartości – przed nami są tylko Chiny, Niemcy i Włochy. Z kolei w rankingu eksportu liczonego w tonach zajmujemy drugie miejsce – jesteśmy za Chinami. Czy te ogromne ilości mebli powstają w kilku gigantycznych fabrykach, czy w tysiącach drobnych manufaktur?
Wojciech Łanecki: W 2013 r. w branży meblarskiej w Polsce działało ok. 24 tys. firm, ale tylko 100 z nich to duże przedsiębiorstwa [zatrudniające ponad 250 osób – red.]. Mniej więcej 350 firm to średnie przedsiębiorstwa [zatrudniające od 50 do 250 osób – red.], a 1,5 tys. to małe podmioty, w których pracuje od 10 do 50 osób. Znakomita większość, ok. 22 tys., to mikrofirmy, w których pracuje mniej niż 10 osób.

Brahmans Home Wojciech Lanecki
Wojciech Łanecki, dyrektor kreatywny nowej polskiej marki wnętrzarskiej Brahman’s Home.

Jakie meble są produkowane w Polsce?
Głównie tanie meble z płyty. Ogromnym producentem z tego segmentu jest grupa meblarska Black Red White, sprzedająca tanie produkty w ponad 40 krajach. Skala eksportu wynika również z tego, że w Polsce działają producenci, którzy są podwykonawcami m.in. mebli tapicerowanych dla takich gigantów jak IKEA. Oprócz przystępnego cenowo wyposażenia wnętrz w Polsce produkuje się też kosztowne meble najwyższej jakości, ale rzadko oznacza się je własnymi markami. Gotowe, luksusowe produkty trafiają m.in. do Włoch, po czym są znakowane tamtejszymi, znanymi brandami i sprzedawane w markowych sklepach na całym świecie.

Cena towaru w punkcie sprzedaży zależy od renomy doszytej metki. Polskie firmy doskonale sobie radzą z produkcją, ale dopiero teraz uczą się budowania wizerunku i podnoszenia wartości własnych marek.

Brahman’s od początku mówi otwarcie: „Jesteśmy luksusową firmą z Polski”.
Jesteśmy szczerzy. Nie udajemy, że jesteśmy włoską marką, by zwiększyć poziom sprzedaży. Mówimy: „Made in Poland”, bez kompleksów, ale też bez zadzierania nosa – polskie korzenie traktujemy jako coś naturalnego. Nie chcemy się jednak kreować na ambasadorów polskiego dizajnu, bowiem inspirujemy się filozofią Dalekiego Wchodu i sprowadzamy materiały z różnych stron świata.

Brahmans Home Sexto Carrara credits Trend Nomad
Marmurowe stoliki z kolekcji Sexto. Fot.: Trend Nomad

Jakie to są materiały?
Używamy dwóch rodzajów orzecha: włoskiego i amerykańskiego. Drewno dębowe i szkło pochodzą z Polski. Z kamieni wybraliśmy włoską carrarę, skóry kupujemy w Holandii. Metale częściowo pochodzą z Włoch, a częściowo z hut działających na terenie Polski – tych, które kiedyś jako Polskie Huty Stali należały do Skarbu Państwa, a od 2003 r. są w rękach jednego z najbogatszych ludzi na Ziemi – Lakshmiego Mittala, prezesa grupy ArcelorMittal, największego na świecie producenta stali. Obecnie wykorzystujemy stal nierdzewną w polerowanej postaci lub pokrytej warstwą złota. W całej Polsce znaleźliśmy jedną firmę, której pracownicy wykonują złocenia w naszych parametrach, czyli na dużych powierzchniach.

Brahmans Semtimo
Fragment stolika Semtimo. Ramę wykonano ze stali nierdzewnej pokrytej 24-karatowym złotem.

Mimo olbrzymiej liczby mikrofirm tak trudno w Polsce znaleźć wykwalifikowanego rzemieślnika?
Właśnie tak. Znalezienie fachowców, którzy wykonują meble dla marki Brahman’s, było ogromnym wyzwaniem. Wynika to z tego, że zapotrzebowanie na meble wykonane przez doświadczonych rzemieślników niemal w Polsce nie istnieje – dominuje popyt na tanie produkty wykonywane maszynowo. My działamy w niszy. Rzemieślników, którzy mają 40- czy 50-letnie doświadczenie, jest jak na lekarstwo. Najwięcej jest takich, którzy swoje firmy założyli 10 czy 20 lat temu i działają w segmencie mebli tanich lub tych ze średniej półki. Dzięki otrzymaniu dofinansowań z Unii Europejskiej pracują na nowoczesnym sprzęcie.

Brahmans Home Decima credits Trend Nomad
Stół Decima. W górnym prawym rogu: zarys krzesła Quintus. Fot.: Trend Nomad

W czerwcu 2015 r. na festiwalu DMY w Berlinie zapytano Piera Lissoniego o to, czy niepokoi się zanikaniem tradycyjnego rzemiosła, odpowiedział: „Nie. To ewolucja”.
Zgadzam się z nim – to naturalna zmiana. Rzemiosła znikały pięćset czy sto lat temu, to nic nowego. Rzemiosła umierają, ale wartości – np. szczerość materiału – pozostają. Nie widzę niczego złego w tym, że doświadczony rzemieślnik zaczyna wykorzystywać w swojej pracy maszyny. Rzemieślnikom pracującym w tradycyjny sposób trudno utrzymać za każdym razem najwyższą jakość, a terminy dostaw są dla nich drugorzędną kwestią. W biznesie nie można sobie pozwolić na taką niestabilność. Jakość i terminowość są dla nas najważniejsze, dlatego dla Brahman’s pracują doświadczeni rzemieślnicy, którzy mają wiedzę o ręcznej produkcji, ale potrafią też korzystać z nowoczesnych parków maszynowych. To dobre połączenie.

Brahmans Home Decima Quartus
Stół Decima i krzesła Quartus.

W Wielkiej Brytanii czy w Stanach Zjednoczonych działają takie organizacje jak Craft Council, które dbają o interesy rzemieślników i ich promują. Czy w Polsce mamy podobne jednostki?
W Polsce od 1933 r. działa Związek Rzemiosła Polskiego. Jest to najstarsza i największa ogólnopolska, społeczno-zawodowa organizacja samorządu gospodarczego. ZRP reprezentuje sektor małych i średnich przedsiębiorstw, opiniuje założenia i projekty aktów prawnych dotyczących polityki gospodarczej i społecznej, działa na rzecz harmonijnego rozwoju gospodarczego i społecznego państwa oraz bierze udział w europejskim dialogu społecznym.

Czy dba również o to, by wiedza o tradycyjnym rzemiośle była przekazywana następnym pokoleniom?
ZRP podaje, że obecnie u pracodawców rzemieślników w ponad stu profesjach – od zawodów najnowocześniejszych do tych unikatowych o charakterze artystycznym i rękodzielniczym – szkoli się ok. 92 tys. uczniów. Są więc spore szanse na to, że rzemiosło przetrwa. Z drugiej strony, jeden z podwykonawców mebli Brahman’s Home wyznał nam, że chciałby przekazać wiedzę o swoim zawodzie synowi, ale ten w ogóle nie jest zainteresowany tą dziedziną. Woli być kelnerem.

W Polsce dopiero się uczymy tego, że największą wartość mają te przedmioty, które zostały wykonane ludzką ręką.

Może zawód rzemieślnika ekonomicznie się nie opłaca?
To dochodowy zawód, jeśli się tylko osiągnie wysoki poziom wykonawstwa i działa się na pograniczu sztuki i przemysłu. Zlecenia otrzymywane od luksusowych marek – dla nich korzystanie z wiedzy i umiejętności doświadczonych rzemieślników, których nie może zastąpić maszyna, jest na porządku dziennym – są wysoko wynagradzane.

Brahmans Home Chateau De Gudanes credits Trend Nomad
Przedpremierowy pokaz kolekcji nowej marki wnętrzarskiej Brahman’s Home odbył się pod koniec lipca br. we wnętrzach Chateau de Gudanes położonego w sercu francuskich Pirenejów. Fot.: Trend Nomad

W najbliższej dekadzie będziemy świadkami upowszechnienia się takich technologii, jak: druk 3D, wirtualna rzeczywistość, internet rzeczy i samoprowadzące się samochody. Miliony ludzi, m.in. kierowcy taksówek i ciężarówek, mogą stracić pracę. Czy ruch neoluddystów przeciwstawiających się postępowi technologicznemu będzie jednocześnie przybierał na sile?
Tak już się dzieje, i to nie tylko wśród osób zagrożonych utratą pracy ze względu na możliwość zastąpienia ich komputerami. Ludzie w różnym wieku czują się coraz bardziej przytłoczeni lawiną nowych technologii, nie nadążają z uczeniem się ich obsługi, zaczynają odrzucać kolejne nowości. Cyfrowy świat jest fascynujący, ale ten prawdziwy, wypełniony przedmiotami wykonanymi ludzką ręką, może być od niego jeszcze ciekawszy. Dla osób, które poszukują autentyczności, marzą o powrocie do natury, ciszy i harmonii, powstają takie marki jak Brahman’s Home.

Brahmans Home Quartus credits Trend Nomad
Fragment marmurowego stolika Quartus. Fot.: Trend Nomad

Meble sygnowane logotypem Brahman’s Home będą dostępne od 1 września br. w sklepie internetowym oraz w wybranych salonach meblowych. Jeśli masz jakiekolwiek pytania dotyczące opisanej firmy, możesz je przesłać na adres dyrektora artystycznego marki Wojciecha Łaneckiego: w.lanecki@brahmanshome.com.

www.brahmanshome.com

Spodobał Ci się wywiad? Postaw mi za niego kawę. Możesz przekazać mi dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej. Wszystkie darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami.

Polecane artykuły