Archiwa tagu: Under Armour

Zaprojektowane przez algorytm

Technologia, która samodzielnie projektuje trójwymiarowe obiekty podobnie jak natura, jednocześnie spełniając kryteria określone z góry przez człowieka, nie jest już fantazją. To dizajn generatywny. Oto kilka przykładów produktów, prototypów i koncepcji zaprojektowanych przez algorytmy – od mebli po implanty medyczne.

Niniejszy artykuł na temat dizajnu generatywnego powstał na podstawie informacji zebranych na wykładach i wystawach, które odbyły się w ramach festiwalu San Francisco Design Week 2017, konferencjach IDTechEx 2017 w Berlinie i Web Summit 2016 w Lizbonie oraz wystawie pt. „California: Designing Freedom” pokazywanej obecnie w Muzeum Dizajnu w Londynie.

 

Proces projektowy znany większości projektantom wzornictwa wiąże się ze żmudną, wieloetapową pracą i wprowadzaniem licznych poprawek poprzedzających powstanie ostatecznej wersji projektu. Oprogramowanie do projektowania generatywnego – nowe narzędzie projektowe – znacznie przyspiesza ten proces i, co najważniejsze, tworzy projekty, które nie mogłyby powstać w ludzkiej wyobraźni.

Tytuł nowego rozdziału w rozwoju oprogramowania CAD-owskiego brzmi: projektowanie generatywne.

Korzystając z oprogramowania generatywnego, projektant wprowadza do komputera dane na temat specyfikacji i ograniczeń związanych z danym projektem. W przypadku krzesła mogą to być np.: cztery nogi, siedzisko na określonej wysokości, maksymalna waga krzesła i jego udźwig, wybrany materiał. Zaprojektowaniem obiektu spełniającego te kryteria zajmuje się już samo oprogramowanie, a nie człowiek.

Algorytmy ewolucyjne wytwarzają tysiące (a nawet miliony) wersji projektu. Wszystkie przypominają trójwymiarową siatkę o złożonej formie. Każda jest zoptymalizowana pod kątem ilości materiału potrzebnego do wykonania danego przedmiotu.

Dizajn generatywny to nie tylko nietypowa forma. To również forma najbardziej zoptymalizowana.

W przeciwieństwie do człowieka algorytmy nie kierują się archetypami danego przedmiotu. W rezultacie otrzymujemy propozycje, które nie przypominają tego, co już znamy.

Mówiąc w dużym uproszczeniu, przy tradycyjnym podejściu do projektowania projektant zaczyna pracę od przygotowania szkiców, a następnie coraz dokładniej pracuje nad formą i doborem materiałów. Końcowy projekt, taki jak na przykład krzesło nr 1 (po lewej na powyższym zdjęciu), przekłada się na funkcjonalny produkt, ale podobny do tych, które już widzieliśmy.

Druk 3D i powszechnie stosowane dzisiaj oprogramowanie CAD-owskie otworzyły nowe możliwości w projektowaniu, dzięki czemu mogą powstawać takie przedmioty jak krzesło nr 2 o ażurowej konstrukcji nóg. Nadal jednak w projektach wyraźnie widać przyzwyczajenia człowieka do formy przedmiotu o określonej funkcji.

Dizajn generatywny zrywa z tym ograniczeniem. Oprogramowanie generuje wiele propozycji nietypowych form, jednocześnie spełniając ustalone z góry parametry techniczne.

Proces projektowy przebiegający z wykorzystaniem programu do projektowania generatywnego składa się – w skrócie – z następujących etapów.

Na początku pracy projektant określa na przykład to, że krzesło, które ma być wykonane ze wskazanego materiału, ma ważyć nie więcej niż 3 kg i wytrzymywać obciążenie wynoszące 90 kg. Następnie program wytwarza wiele możliwych rozwiązań i analizuje je pod kątem wytrzymałości na obciążenia.

Spośród zaproponowanych opcji człowiek wybiera te, które w najwyższym stopniu spełniają jego oczekiwania. Następnie może wykonać prototyp przy użyciu dostępnych technologii, np. druku 3D, i przeprowadzić w rzeczywistości testy wytrzymałościowe.

Programy do projektowania generatywnego naśladują to, jak natura wytwarza, akceptuje i odrzuca złożone formy.

Cyfrowe narzędzia do projektowania generatywnego można stosować do projektowania rozmaitych przedmiotów – od mebli po implanty. Oto kilka przykładów.

 

Generatywne art nouveau

Jak widać na powyższym zdjęciu, algorytmy mają wyjątkowy talent do projektowania krzeseł – prawdopodobnie sam Antonio Gaudi nie powstydziłby się projektu takiego „secesyjnego” krzesła.

 

Rama roweru

Generatywne projekty krzesła i ramy roweru były częścią prezentacji pt. „The Future of Making Things is Now”, która w czerwcu br. odbyła się w firmie Autodesk w San Francisco.

 

Podeszwa butów sportowych

Under Armour – duża amerykańska firma oferująca obuwie i odzież sportową – jest wczesnym adaptatorem technologii projektowania generatywnego. Już w 2016 r. firma wprowadziła na rynek buty treningowe Architech z podeszwą środkową wydrukowaną na drukarce 3D.

Spośród dostępnych technologii druku 3D do wykonania środkowej podeszwy Under Armour wybrało technologię selektywnego spiekania laserowego (SLS).

Buty Architech nadają się do wykonywania zarówno ćwiczeń, w których stopa potrzebuje bocznego podparcia, jak i do tych, w których kluczowe znaczenie mają elastyczność podeszwy, dobra amortyzacja i lekkość obuwia. Model Architech poprawia wydajność sportowca bez konieczności zmiany butów podczas wykonywania różnych ćwiczeń.

Nabrałeś ochoty na zakup tych butów? Niestety, są już wyprzedane. Podobnie jak nowszy model Architech Futurist.

 

Trucki deskorolki

Generatywna forma trucków deskorolki to efekt pracy Kalifornijczyków Daniele Grandiego i Johna Schmiera wykorzystujących oprogramowanie firmy Autodesk.

Prototypy trucków są częścią wystawy „California: Designing Freedom”, którą można oglądać w Muzeum Dizajnu w Londynie do 17 października br. Jeśli będziesz do tego czasu w stolicy Wielkiej Brytanii (np. z okazji London Design Festival w drugiej połowie września), zachęcam Cię do obejrzenia tej wystawy.

 

Węzeł konstrukcyjny

Po lewej: węzeł konstrukcyjny układu prętowego zespawany ręcznie. Po prawej: zoptymalizowana, znacznie lżejsza wersja węzła.

Element konstrukcyjny zaprojektowany przez algorytmy wykonano ze sproszkowanego metalu spieczonego laserem.

 

Wymiennik ciepła

Przekrój wymiennika o zoptymalizowanej przez algorytmy powierzchni wymiany ciepła.

 

Dizajn a bioinżynieria

Oprogramowanie Autodesk Within Medical umożliwiło zaprojektowanie porowatej warstwy implantu dolnej części kręgosłupa. Porowata struktura wzmacnia osteointegrację, czyli połączenie naturalnej kości z implantem.

Porowatą strukturę implantu kręgosłupa argentyńskiej firmy Novax DMA wydrukowano na zaawansowanej drukarce 3D.

 

Implant kości udowej

Na wykładzie pt. „How Functional Generative Design Reshapes Everything” zorganizowanym w ramach konferencji IDTechEx, która w maju br. odbyła się w Berlinie, Jesse Coors-Blankenship, założyciel i prezes firmy Frustum, opowiedział o możliwościach programu do projektowania generatywnego Generate działającego w chmurze.

Jednym z przykładów projektów zoptymalizowanych przy użyciu oprogramowania Generate jest implant kości udowej. Nagranie całego wystąpienia Coorsa-Blankenshipa z Berlina możesz obejrzeć poniżej.

https://youtu.be/NzSwBc_R1GY

Oprócz wymienionych przykładów technologię projektowania generatywnego można również wykorzystać do zaprojektowania podwozia samochodu, konstrukcji mostu czy nawet wnętrz biur i mieszkań. Na konferencji Web Summit 2016 w Lizbonie opowiedział o tym Carl Bass (członek zarządu w firmie Autodesk; do lutego 2017 r. był też jej prezesem) na wykładzie pt. „Design and the Future of Work”. Poniżej udostępniam nagranie tego wystąpienia.

https://youtu.be/eWT0eh8yZOk

 

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o dizajnie generatywnym i zadać pytania ekspertom w tej dziedzinie, zapraszam Cię na wywiad, który przeprowadzę z przedstawicielami firm Autodesk i In Silico na scenie Łódź Design Festival. Dizajn generatywny będzie tematem jednej z czterech rozmów, które odbędą się w ramach spotkania pt. „OD.NOWA: rozmowy o trendach”. Czas i miejsce: sobota, 7 października, godz. 12.30, sala wykładowa w Centrum Festiwalowym przy ul. Tymienieckiego 3 w Łodzi. Do zobaczenia!

Zdjęcie główne: materiały prasowe Under Armour. Pozostałe zdjęcia i nagrania wystąpień: TrendNomad.com.

Doceniasz pracę, którą włożyłem w przygotowanie artykułu o dizajnie generatywnym na podstawie informacji zebranych w San Francisco, Londynie, Berlinie i Lizbonie? Może chcesz postawić mi za ten materiał symboliczną kawę? Gdziekolwiek jesteś, możesz mi przekazać dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej.

Wszystkie zebrane darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami na tematy, których nie znajdziesz w innych mediach.

Polecane artykuły

Pięć trendów w technologiach bliskich ludziom

Na targach CES, które na początku roku odbyły się w Las Vegas, jak na dłoni było widać, w jakim kierunku podążają producenci technologii konsumenckich i ich oferta. Ale najciekawsze i tak było to, że w samym sercu największego na świecie święta elektroniki pojawiły się dyskretne oznaki buntu wobec podłączania niemal każdego urządzenia do internetu.

Wprowadzenie mowy i angażowanie zmysłu dotyku do dwukierunkowego komunikowania się z maszynami czy analiza danych generowanych przez internet rzeczy do zwiększenia wyników sprzedaży produktów dopasowanych do potrzeb każdego klienta z osobna nie są już planem na przyszłość, lecz szybko stają się standardem. I to również wśród firm, które do niedawna miały niewiele wspólnego z nowymi technologiami.

Oto trendy wytropione na jubileuszowej, pięćdziesiątej edycji targów CES. A także, już na marginesie, oznaka tego, że obok korporacji skupionych na podłączaniu niemal każdej rzeczy do internetu rodzą się biznesy oparte na obiecywaniu klientom odcięcia ich – przynajmniej częściowo – od sieci.

 

1. Głos

Na wykładzie pt. „2017 Tech Trend to Watch” poprzedzającym targi CES dr Shawn DuBravac, główny ekonomista stowarzyszenia Consumer Technology Association (to organizator targów), na pierwszym miejscu listy najważniejszych trendów w elektronice konsumenckiej wymienił interfejs głosowy.

Tech Trends to Watch by Shawn DuBravac Voice credits TrendNomad

DuBravac zwrócił uwagę na to, że mniej więcej od 2010 r., czyli od wejścia na rynek pierwszych urządzeń typu wearables, w przypadku niektórych kategorii elektroniki konsumenckiej producenci odchodzą od stosowania w niej graficznego interfejsu użytkownika. DuBravac wskazuje, że komunikacja z maszynami w coraz większym stopniu opiera się na mowie.

Tech Trends to Watch by Shawn DuBravac Vocal Computing credits TrendNomad

Na potwierdzenie tych słów nie trzeba było długo czekać. Zaledwie dwa dni później, gdy targi CES zostały oficjalnie otwarte, wielu producentów sprzętu domowego – m.in. odkurzaczy (Samsung), piekarników, lodówek, pralek i suszarek (Whirlpool), oczyszczaczy powietrza (Coway) i drukarek (Canon) – zaprezentowało produkty, które można połączyć przez wi-fi z urządzeniem Amazon Echo. To w nim „mieszka” wirtualna asystentka o imieniu Alexa mówiąca ludzkim językiem (obecnie tylko angielskim i niemieckim).

Canon and Amazon Alexa credits TrendNomad
„Alexa, wydrukuj plan zajęć” – drukarkę Canon Pixma TS8020 można obsługiwać głosem.

Alexę można głosowo poprosić m.in. o wydrukowanie dokumentu, włączenie automatycznego odkurzacza, nagrzanie i zaprogramowanie piekarnika, podanie czasu pozostałego do końca cyklu prania czy zmianę temperatury w wybranej komorze lodówki.

Amazonowa Alexa niemal zawłaszczyła na CES-ie temat interfejsu głosowego. Wątek współpracy producentów elektroniki konsumenckiej z gadatliwymi asystentami Google’a, Apple’a czy Microsoftu poruszano znacznie rzadziej.

Obecnie Alexa jest niczym więcej jak głosowym włącznikiem i wyłącznikiem, który służalczo wykonuje nieskomplikowane polecenia, na żądanie zamawia pizzę czy taksówkę, a także odpowiada na proste pytania o pogodę lub natężenie ruchu w mieście.

Ford and Amazon Alexa credits TrendNomad

A skoro o mobilności mowa, to uczynienie z Alexy stałej pasażerki samochodów swoich marek obiecały koncerny Ford i Volkswagen. Na długiej, oczywistej liście zapytań, np. o drogę do wskazanego miejsca czy – nie wiedzieć po co – sterowanie domowym oświetleniem na odległość, jedna (!) funkcja wydaje się w samochodzie naprawdę przydatna.

Podczas prowadzenia auta można poprosić Alexę o odczytanie na głos książki, której tekstową wersję pochłaniamy na swoim Kindle’u. Oczywiście Alexa rozpocznie czytanie publikacji od miejsca, w którym ostatnio przerwaliśmy lekturę e-booka.

O mniej lub bardziej przydatnych funkcjach i różnych wcieleniach Alexy mówił niemal każdy. Jej wady zostały jednak przemilczane. A tych, jak na razie, jest sporo.

Niestety, Alexa jeszcze nie rozumie znaczenia wielu komend wypowiedzianych w jednym zdaniu. Przykładowe polecenie: „Alexa, zwiększ temperaturę w pokoju, włącz muzykę i przygaś światło”, nie zadziała. Każdą prośbę trzeba wypowiedzieć osobno, zaczynając od imienia wirtualnej asystentki. Do tego Alexa nie rozpoznaje użytkowników po głosie ani nie wie, kogo z domowników powinna się słuchać w pierwszej kolejności.

Każda osoba będąca w zasięgu mikrofonów wbudowanych w urządzenie Amazon Echo może sterować połączonymi z nim domowymi urządzeniami. Teoretycznie dostęp do systemu można zabezpieczyć głosowym hasłem dostępu, ale to nietrudno przecież podsłuchać.

Firma LG zaproponowała rozwiązanie tej kwestii poprzez dodanie do urządzenia, w którym „mieszka” Alexa, technologii rozpoznawania twarzy domowników. Doszedł do tego też ekran, na którym wizualizowane są emocje cyfrowej asystentki i „mowa ciała” ruchomego korpusu robota. Tym samym porozumiewanie się z Alexą wcieloną w urządzenie LG Hub Robot zaczęło wykraczać poza komunikację werbalną.

Bez względu na formę robota wątpliwości wzbudza to, że cyfrowa asystentka nigdy nie mówi „nie”. Minie jeszcze trochę czasu, zanim Alexa zapyta o nasze samopoczucie, zacznie obliczać, co nam może dolegać, i odmówi wykonania polecenia, jeśli – na przykład – poprosimy ją o odkręcenie kaloryfera, gdy w pomieszczeniu panuje już nietypowo wysoka temperatura.

Aby inteligentny dom w pełni zasługiwał na swoje miano, konieczne będzie połączenie systemu zarządzania nim ze sztuczną inteligencją – choćby taką jak superkomputer IBM Watson (żegnajcie resztki prywatności). Podjęcie właśnie takiej współpracy niedawno ogłosiła firma EnOcean oferująca samowystarczalne energetycznie urządzenia z kategorii internetu rzeczy.

 

2. Dotyk

Dostępne obecnie na rynku ekrany dotykowe też nie do końca zasługują na swoją nazwę. W pełni dotykowe będą one dopiero wtedy, gdy po przyłożeniu opuszka palca do płaskiej powierzchni wyświetlacza poczujemy na nim nierówną fakturę – taką, jakiej obraz widzimy na ekranie, np. tkaniny, drewna czy papieru. Na CES-ie przekonałem się – dosłownie – na własnej skórze, że wrażenia dotykowe można odtworzyć na gładkim ekranie smartfona czy tabletu.

Tanvas credits TrendNomad

Dotykając płaskiego ekranu z wbudowaną technologią haptyczną opracowaną przez zespół amerykańskiej firmy Tanvas, użytkownik wyczuwa palcem m.in. drobno- czy gruboziarnistą fakturę wyświetlanych obrazów. Tanvas wywołuje wrażenia dotykowe poprzez manipulowanie siłą tarcia występującą między ekranem a przyłożonym do niego palcem. Technologia ta opiera się na kontrolowaniu oddziaływań elektrostatycznych.

Dzięki wbudowaniu w tablet czy smartfon technologii haptycznych zdjęcie piasku wyświetlane na płaskim ekranie może być drobnoziarniste w dotyku. 

Podobne wrażenia dotykowe, lecz z wykorzystaniem innej technologii, wywołuje francuski start-up HAP2U. Tu do zwiększania lub zmniejszania siły tarcia między ekranem a palcem wykorzystuje się miniaturowe generatory wibracji ultradźwiękowych.

HAP2U credits TrendNomad
Na stoisku firmy HAP2U można było poczuć fakturę rybich łusek oraz opór wirtualnych suwaków i obrotowych gałek wyświetlanych na płaskich ekranach.

Wizyty na stoiskach firm Tanvas i HAP2U były ekscytujące, ale w innej hali okazało się, że rozwój technologii haptycznych sięga znacznie dalej niż samego wywoływania wrażeń dotykowych na płaskich ekranach. Brytyjska firma Ultrahaptics zaprezentowała technologię, która pobudza zmysł dotyku w przestrzeni, i to bez potrzeby dotykania jakichkolwiek przedmiotów.

Ultrahaptics credits TrendNomad

Trzymając rękę w powietrzu i wykonując gesty nad urządzeniem firmy Ultrahaptics emitującym ultradźwięki, łatwowierne receptory dotyku znajdujące się na dłoni wyczuwają „obecność” niewidzialnego przedmiotu, np. wirtualnego guzika, jak i opór podczas jego przyciskania. Jednym z obszarów zastosowań tej technologii może być przemysł samochodowy.

Bosch haptics credits TrendNomad

Współpracujący z Ultrahaptics koncern Bosch pokazał na CES-ie prototyp samochodowego systemu rozrywki i informacji opartego w dużym stopniu na bezdotykowej technologii haptycznej i w pełni dotykowych ekranach.

Chodzi o to, by kierowca podczas prowadzenia auta nie odrywał oczu od tego, co dzieje się na drodze, i jednocześnie mógł intuicyjnie, wygodnie i bezpiecznie sterować ręką urządzeniami na pokładzie.

 

3. Wirtualna rzeczywistość jak prawdziwa

Zmysł dotyku znalazł się również w obszarze zainteresowań VR-owców. Nieco mniej oszałamiającą od dokonań Ultrahaptics, lecz nadal bardzo ciekawą technologię pokazała na stoisku Ericssona firma TACTAI.

Tactai credits TrendNomad

Naparstek Tactai Touch nakładany na koniuszek palca zapewnia wrażenie dotykania wizualizacji obiektów oglądanych w danej chwili na goglach wirtualnej rzeczywistości. Celem firmy jest zastąpienie używanych dzisiaj kontrolerów z ruchomymi przyciskami technologią dotykową.

TACTAI chce, aby interakcja ludzi z wizualizacjami przedmiotów oglądanymi w wirtualnej rzeczywistości w większym stopniu przypominała tę zachodzącą w materialnym, prawdziwym świecie.

Cerevo Taclim credits TrendNomad

Własne wersje akcesoriów do gogli wirtualnej rzeczywistości pokazała również tokijska firma Cerevo. Tu do kompletu kontrolerów trzymanych w dłoniach dołożono buty z wbudowaną technologią haptyczną.

Po założeniu butów Taclim gracz czuje pod stopami – w zależności do rodzaju podłoża wyświetlanego na goglach wirtualnej rzeczywistości – drobne drgania, jakby chodził po śniegu, piasku czy trawie.

Oprócz technologii zorientowanych na pobudzanie zmysły dotyku kolejnym wschodzącym trendem w obszarze wirtualnej rzeczywistości jest skanowanie ciała. Celem jest umieszczanie trójwymiarowych awatarów odwzorowujących wygląd prawdziwych ludzi w grach czy VR-owych mediach społecznościowych.

Bellus3D credits TrendNomad

Start-up Bellus3D pokazał na CES-ie przystawkę do smartfonów i tabletów zapisującą w kilkanaście sekund współrzędne 500 tys. punktów wyznaczanych na twarzy skanowanej osoby. Otrzymany w ten sposób trójwymiarowy model twarzy może być użyty nie tylko w VR-owych aplikacjach.

Start-upowcy widzą zastosowanie tej technologii również do potwierdzania tożsamości osób czy wirtualnego dopasowywania kolorów i rodzajów kosmetyków do makijażu na przestrzennych modelach twarzy klientów. Zwłaszcza że internetowe drogerie, choć bazujące na dwuwymiarowych zdjęciach, już działają.

 

4. Uroda pod kontrolą

Aplikacja YouCam Makeup nie jest nowa, zdążyła już zdobyć popularność na wielu rynkach, ale ja – przyznaję się – dowiedziałem się o jej istnieniu właśnie na tegorocznym CES-ie. Aplikacja służy do wirtualnego nakładania kosmetyków (m.in. pudru, szminki, cieni do powiek, farb do włosów) na selfie przechowywane w pamięci smartfonu czy tabletu lub – wykorzystując technologię rozszerzonej rzeczywistości – na obraz rejestrowany w danej chwili przez kamerę.

Najciekawsza jest tutaj możliwość zamawiania wirtualnie testowanych kosmetyków w sklepie internetowym. Jako że w gąszczu VR-u i AR-u można się pogubić, na wszelki wypadek napiszę: za prawdziwe pieniądze e-sklep przesyła pod wskazany adres prawdziwe kosmetyki. Bo wirtualne przymiarki to prawdziwy biznes.

Inny produkt – HiMirror Plus – nie jest (jeszcze) połączony z online’owym sklepem z kosmetykami. HiMirror Plus jest za to łazienkowym lustrem analizującym, po pierwsze, stan skóry twarzy i, po drugie, wpływ używanych kosmetyków na cerę.

HiMirror credits TrendNomad

Lustro wykonuje zdjęcie twarzy stojącej przed nim osoby, po czym analizuje stan jej skóry pod kątem występowania zmarszczek, cieni pod oczami, czerwonych wyprysków i wągrów, a także określa typ karnacji.

Po wykryciu problemów skórnych oprogramowanie zasugeruje rozwiązania mające na celu poprawę stanu cery. Oprócz tego oprogramowanie oceni wpływ i skuteczność stosowanych przez jakiś czas kosmetyków. Wystarczy zeskanować kod kreskowy z opakowania, by system rozpoznał i zapamiętał używany produkt.

HiMirror Plus pomaga też dopasować makijaż do warunków oświetleniowych panujących w miejscu, do którego się wybieramy. LED-owe źródło światła można przełączyć w tryb imitujący wybraną scenę: zachód słońca, słoneczny dzień, biurowe oświetlenie, centrum handlowe czy restaurację i klub.

Oprócz skóry w domowych warunkach można też ocenić stan włosów. Do tego celu ma służyć szczotka Hair Coach, produkt sygnowany markami Withings (internet rzeczy) i Kérastase (kosmetyki do włosów). W szczotkę wbudowano mikrofon, żyroskop i akcelerometr.

Hair Coach credits TrendNomad

Oprogramowanie Hair Coach określa stan włosów na podstawie analizy fal dźwiękowych rejestrowanych podczas szczotkowania. Jeśli algorytm wykryje złamania czy rozdwojone końcówki, aplikacja zainstalowana na smartfonie zasugeruje zakup odpowiednich kosmetyków.

Właśnie tutaj tkwi sedno biznesu opartego na konsumenckim internecie rzeczy: rekomendowanie i sprzedaż produktów i usług dopasowanych do każdego klienta z osobna na podstawie danych pochodzących z różnych urządzeń codziennego użytku podłączonych do sieci.

 

5. Transformacja gigantów

Co wśród wystawców obecnych na targach elektroniki konsumenckiej robią ogromna firma turystyczna oraz duży producent obuwia i odzieży sportowej? Otóż obie korporacje ogłosiły, że mocno wiążą swoje działalności z technologiami noszonymi na ciele.

Carnival, największy na świecie operator statków wycieczkowych, zarządzający ponad stoma jednostkami pływającymi pod dziesięcioma markami, zorganizował na CES-ie premierę urządzenia Ocean Medallion. Pod koniec br. zastąpi ono bilety, klucze i portfele na największym statku należącym do korporacji „The Regal Princess”. Później technologia będzie stopniowo wdrażana na pokładach kolejnych wycieczkowców.

Medallion jest wysyłany do klienta bezpłatnie przed rozpoczęciem rejsu. Dzięki urządzeniu można uniknąć stania w kolejkach do wejście na pokład czy jego opuszczenia po zakończeniu podróży – wystarczy przejść obok czujnika, by zameldować się na statku lub wymeldować.

https://www.youtube.com/watch?v=oLwImL1R26M&feature=youtu.be

Medallion automatycznie otwiera zamek w drzwiach do pokoju, umożliwia dokonywanie płatności za zakupy na statku, pamięta nasze preferencje i ułatwia realizację zamówień na dania czy napoje, składanych przez smartfona lub na ekranach dotykowych rozmieszczonych na statku. Urządzenie zawierające moduły Bluetooth i NFC można nosić jako element bransoletki czy naszyjnika lub po prostu schować je do kieszeni.

Nie było wielką niespodzianką, że amerykańska firma Under Armour oferująca odzież i obuwie dla sportowców zaprezentowała na CES-ie nową kolekcję butów z wbudowanymi sensorami ruchu (nuda). Produkty warte tutaj znacznie większej uwagi pochodzą z linii Athlete Recovery Sleepwear, która obejmuje piżamy uszyte z tkaniny pokrytej na wewnętrznej stronie bioceramicznymi cząsteczkami.

Under Armour credits TrendNomad

Nowoczesna tkanina, z której produkowane są koszulki z długim i krótkim rękawem oraz spodnie i szorty, pochłania podczas snu ciepło wytwarzane przez ciało człowieka i odbija je z powrotem w postaci fal dalekiej podczerwieni. Te wspomagają szybszą regenerację mięśni, łagodzą stany zapalne, regulują metabolizm komórkowy i wpływają na poprawę jakości snu.

 

Post scriptum

Pozostając w temacie odzieży związanej z nowymi technologiami, lecz wykraczając poza wyżej wymienione trendy, wyraźnie widoczne na targach elektroniki w Las Vegas, warto też zwrócić uwagę na produkt będący wyrazem buntu i lęków niektórych ludzi wobec lawinowo rosnącej liczby urządzeń podłączonych do internetu oraz naszego uzależnienia od życia online i nowych technologii. Chodzi o bieliznę dla mężczyzn firmy SPARTAN.

Spartan underwear credits TrendNomad
Arthur Menard, współzałożyciel i prezes firmy SPARTAN. / Arthur Menard, Co-founder and CEO at SPARTAN.

Bielizna nowej paryskiej marki została uszyta z bawełnianej tkaniny, do której dodano nitkę z czystego srebra. Metal pełni tutaj rolę tarczy ochronnej przed działaniem pól elektromagnetycznych. Według producenta tkanina nie przepuszcza 99 proc. promieniowania pochodzącego z sieci telefonii komórkowych i wi-fi.

Bielizna powstała z myślą o mężczyznach, którzy obawiają się, że promieniowanie elektromagnetyczne pochodzące z urządzeń mobilnych trzymanych w kieszeniach spodni może mieć negatywny wpływ na męską płodność. Do tego srebrna nić przeciwdziała rozwojowi bakterii, dzięki czemu można uniknąć powstawaniu nieprzyjemnego zapachu na bieliźnie.

 

Zdjęcia i filmy: TrendNomad.com. Więcej fotografii i nagrań z targów CES 2017 można znaleźć na moim koncie na Instagramie.

Doceniasz pracę, którą włożyłem w przygotowanie tekstu, zdjęć i filmów o trendach w nowych technologiach, które pojawiły się w Las Vegas na targach CES 2017? Może chcesz postawić mi za ten materiał symboliczną kawę? Gdziekolwiek jesteś, możesz mi przekazać dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej. 

Wszystkie zebrane darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami, których nie znajdziesz w innych mediach.

Polecane artykuły