Archiwa tagu: VCE

Wiara w architekturę – fotorelacja z Wenecji

Watykan po raz pierwszy wziął udział w Biennale Architektury w Wenecji. Oto fotoreportaż prezentujący jedenaście kapliczek powstałych w efekcie współpracy Stolicy Apostolskiej ze znanymi architektami i markami. A właściwie pokazujący to, na czym dzisiaj polega nowoczesny marketing.

Wystawy na Biennale Architektury 2018 w Wenecji można oglądać do 25 listopada. Wszystkie zdjęcia upublikowane w tym materiale zrobiłem osobiście i są objęte prawem autorskim. Proszę o kontakt, jeśli chcesz je wykorzystać w swojej pracy.

 

1. Andrew Berman

 

2. Francesco Cellini

 

3. Javier Corvalan

 

4. Ricardo Flores i Eva Prats

 

5. Norman Foster

 

6. Terunobu Fujimori

 

7. Sean Godsell

 

8. Carla Juacaba

 

9. Smiljan Radic

 

10. Eduardo Souto de Moura

 

11. Francesco Magnani i Traudy Pelzel

 

Lista firm, architektów i innych osób zaangażowanych w projekt Vatican Chapels

 

Zdjęcia wielu innych projektów prezentowanych na Biennale Architektury 2018 w Wenecji znajdziesz na Instagramie: #TrendNomadVeniceArchitechtureBiennale2018. W każdym albumie zamieściłem slajdy z opisami prezentowanych prac.

 

Doceniasz pracę, którą włożyłem w przygotowanie tej fotorelacji? Może chcesz postawić mi za nią symboliczną kawę? Gdziekolwiek jesteś, możesz mi przekazać dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej. Wszystkie zebrane darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy prezentowane na blogu i w mediach społecznościowych. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie.

Polecane artykuły

Architekturą w demencję i chorobę Alzheimera

O czym należy pamiętać podczas projektowania domów i ośrodków opiekuńczych dla ludzi cierpiących na demencję czy chorobę Alzheimera? Architektura i wystrój wnętrz oczywiście nie zahamują postępującego obniżania się sprawności umysłowej pacjenta, ale – jeśli zostaną odpowiednio przemyślane – mogą złagodzić niektóre objawy wymienionych schorzeń, takie jak bezsenność czy poczucie zagubienia i samotności. A to już bardzo wiele.

Choroba Alzheimera jest jednym ze schorzeń powodujących demencję. Osłabianie się połączeń nerwowych w mózgu człowieka powoduje m.in. stopniową utratę pamięci czy umiejętności orientacji w przestrzeni. Demencja obniża zdolność zapamiętywania m.in. tego, skąd się właśnie przyszło, a także utrudnia zaplanowanie drogi do choćby najbliższego celu.

Irlandzka wystawa pt. „Losing Myself” – odbywająca się w ramach Biennale Architektury w Wenecji – jest podsumowaniem doświadczeń i przemyśleń architektów Níalla McLaughlina i Yeoryi Manolopoulou na temat architektury przeznaczonej dla osób cierpiących na demencję i chorobę Alzheimera, zebranych podczas projektowania takich budynków i składania wizyt mieszkającym w nich pacjentom, a także lektury publikacji na ten temat i rozmów z ich autorami.

Losing Myself floor credits TrendNomad

W centrum przestrzeni wystawowej znalazła się zwielokrotniona „maszyna do szkicowania”. Szesnaście projektorów zainstalowanych na przeskalowanych przyrządach kreślarskich wyświetla, kawałek po kawałku, pełny projekt dublińskiego ośrodka zaprojektowanego z myślą o osobach cierpiących na chorobę Alzheimera.

– Przemyślany projekt budynku pełniącego funkcję centrum pomocy dla osób cierpiących na chorobę Alzheimera prawdopodobnie nigdy nie zostanie dostrzeżony jako logiczna całość przez jego najważniejszych mieszkańców. Przebywający w nim pacjenci nie mogą odszukać w pamięci ani nie potrafią sobie wyobrazić niczego innego poza tym, co widzą w danej chwili. Nie potrafią zbudować w umyśle trwałego modelu ich otoczenia. Choroba rozdziera ich świat na strzępy – dowiadujemy się na wystawie.

https://vimeo.com/170440162

Dla architektów odwiedzających wystawę „Losing Myself” najciekawszą i najbardziej wartościową jej częścią jest zapisana na ścianie lista wniosków wyciągniętych przez Níalla McLaughlina i Yeoryię Manolopoulou podczas projektowania budynków przeznaczonych dla ludzi cierpiących na chorobę Alzheimera. Oto jej streszczenie.

 

Zrozum, czym jest demencja

Hellen Rochford-Brennen, przewodnicząca Irish Dementia Working Group i wiceprzewodnicząca European Working Group of People with Dementia, cierpi na demencję. Na własnej skórze często przekonuje się o tym, jak niewiele osób rozumie, na czym polega to schorzenie. Na przykład, gdy zamawia asystę na lotnisku, by pomogła jej odnaleźć drogę do bramki czy wyjścia, za każdym razem pracownicy portu lotniczego zjawiają się po nią z wózkiem inwalidzkim. – To moja głowa działa powoli, a nie nogi – mówi Hellen.

Demencja to ukryte schorzenie, którego nie widać z zewnątrz. Architekci projektujący domy, budynki użyteczności publicznej czy miasta powinni dokładnie rozumieć, na czym polegają zaburzenia funkcji poznawczych, z którymi na co dzień borykają się osoby cierpiące na demencję.

 

Bezpieczeństwo a samodzielność

Potrzeba zapewnienia pacjentom bezpieczeństwa w budynkach nie zawsze jest równoznaczna z podwyższeniem jakości ich życia. Zachowanie niektórych środków ostrożności może mieć fatalny wpływ na samopoczucie pacjentów.

Lesley Palmer kwestionuje rezygnowanie z balkonów w budynkach przeznaczonych dla osób starszych: „Boimy się, że ktoś może wypaść z balkonu, ale nie zastanawiamy się nad tym, jakie opłakane skutki może mieć ograniczenie pacjentowi dostępu do światła dziennego”.

Ograniczanie pacjentom możliwości kontaktu ze światem zewnętrznym czy samodzielnego podejmowania decyzji jest nieludzkim działaniem. O ile łatwo zdiagnozować złamanie ręki, o tyle trudno stwierdzić u kogoś urazy psychiczne wynikające ze stosowania zbyt surowych środków ostrożności.

 

Światło dzienne 

Nieprzespane, niespokojne noce, które są dużym obciążeniem dla pozostałych domowników, są głównym powodem, dla którego osoby cierpiące na demencję trafiają do całodobowych ośrodków opieki.

Zwiększenie poziomu nasłonecznienia w miejscu, w którym mieszka osoba dotknięta demencją, może przynieść większą poprawę jakości snu niż przyjmowane przez nią leki. Wpuszczanie do pokoju jak największej ilości światła dziennego, połączone z podawaniem pacjentowi melatoniny, pomagają uregulować jego dobowy tryb życia.

Budynki przeznaczone dla osób dotkniętych demencją czy chorobą Alzheimera muszą być projektowane tak, by zapewniały wysoki poziom nasłonecznienia w pomieszczeniach, ale by nie pojawiały się w nich drażniące odblaski czy cienie.

Jak każdy człowiek osoby dotknięte demencją potrzebują kontaktu ze światem zewnętrznym. Konieczne jest zapewnienie im dostępu do bezpiecznej przestrzeni na zewnątrz budynku, by mogły swobodnie wychodzić na świeże powietrze. Witamina D produkowana pod wpływem działania promieni słonecznych korzystnie wpływa na gęstość kości. Z kolei jej niedobór powoduje zwiększenie ryzyka wystąpienia depresji.

 

Usuń bariery wizualne i fizyczne

Typowym objawem demencji jest błąkanie się po korytarzach. Zamiast powstrzymywać pacjentów przed robieniem tego, należy zadbać, by otoczenie, po którym chodzą, było dla nich bezpieczne.

Nie projektuj łazienek na tyłach budynku. Ludzie dotknięci demencją mają problemy z orientacją w przestrzeni. Wejście do toalety powinno być widoczne z łóżka. Jeśli pacjent widzi to, dokąd chce pójść, odnajdzie drogę do tego miejsca.

Korytarze powinny być tak zaprojektowane, by nie pogłębiały u pacjenta poczucia zagubienia. Tam, gdzie to tylko możliwe, należy zmniejszyć liczbę drzwi. Z jednego pomieszczenia powinno być widać drugie. Im mniej fizycznych, zamkniętych barier pacjent spotka po drodze, tym będzie spokojniejszy.

 

Potrzeba kontaktu z innymi

Ludzie cierpiący na demencję często borykają się z poczuciem izolacji, co negatywnie wpływa na stan ich samopoczucia i zdrowia. Pomóc może im częsty kontakt np. z dziećmi w różnym wieku. Według prof. Sabiny Brennan, mającej olbrzymią wiedzę na temat demencji, domy opieki nad osobami cierpiącymi na to schorzenie powinny się znajdować w tych samych miejscach, w których udziela się pomocy dzieciom. Tego typu ośrodki działają już w Japonii i Holandii.

 

Cel

Doktor Atul Gawande – chirurg, naukowiec i autor książek – podkreśla, że starszym osobom należy dać coś, o co mogą dbać. Coś, co nada ich życiu sens. W domach i ośrodkach, w których mieszkają ludzie dotknięci demencją, musi się znaleźć miejsce, w którym pacjenci mogą się zająć czymś kreatywnym: śpiewaniem, malowaniem, tańcem, ogrodnictwem czy gotowaniem.

W ośrodkach należących do australijskiej organizacji charytatywnej Hammond Care pacjenci spędzają sporo czasu na gotowaniu. Jeśli personel ma wątpliwości co do higieny posiłku przygotowanego przez samych podopiecznych, podmienia go na jedzenie przygotowane w odpowiednich warunkach.

 

Osobiste drogowskazy

W otoczeniu osoby cierpiącej na demencję powinno się znajdować jak najwięcej przedmiotów nawiązujących do jej biografii. Niestety, w praktyce rzadko pozwala się jej wpływać na wystrój wnętrza, w którym mieszka.

Pozwalając pacjentom na wprowadzenie do ich otoczenia przedmiotów osobistych, poprawia się ich emocjonalne samopoczucie. Dzięki rozmieszczeniu rzeczy osobistych w kilku miejscach w budynku tworzy się swego rodzaju drogowskazy, wskazujące pacjentowi drogę i poprawiające jego orientację w przestrzeni.

 

Miasto jako wskazówka

Projektanci budynków użyteczności publicznej muszą projektować je tak, by – z myślą o osobach niepełnosprawnych – były one wolne od fizycznych barier dostępu. Z taką samą troską podczas projektowania budynków powinno się myśleć o osobach cierpiących na demencję.

Ważne jest to, by zarówno na ulicach, ja i wewnątrz budynków umieszczać bardzo czytelne oznaczenia. Budynki same w sobie mogą też odgrywać rolę punktów orientacyjnych w mieście.

 

Wykorzystanie technologii

Urządzenia elektroniczne mogą zapewnić ludziom dotkniętym demencją poczucie niezależności i bezpieczeństwa. Jednocześnie domowe czujniki ruchu, sensory wykrywające pobór energii elektrycznej czy urządzenia geolokalizacyjne noszone na ciele pacjentów pozwalają również spokojniej pracować opiekunom. W sytuacji alarmowej technologia może skrócić czas potrzebny na wezwanie pomocy i oczekiwania na jej udzielenie.

 

Prawdziwy dom

Najlepszym miejscem dla osoby cierpiącej na demencję jest jej dom. Lesley Palmer, ekspertka w zakresie projektowania z myślą o osobach dotkniętych demencją, podkreśla: „Pacjent powinien zostać w domu tak długo, jak to tylko możliwe. Przeniesienie go w inne miejsce powinno się odbyć dopiero wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne”.

Przebywanie w domu wśród osób, które pacjent zna, zmniejsza ryzyko pojawienia się poczucia samotności i odosobnienia. Dom przynosi mu poczucie przynależności. Im mniej zmian zachodzi w otoczeniu pacjenta, tym dla niego lepiej.

Domowa pomoc może być rozszerzona o wizyty w dziennych domach opieki. Pacjent poznaje wtedy innych ludzi, a domowi opiekunowie mogą znaleźć chwilę na upragniony i niezbędny odpoczynek.

 

Ucz się od innych

Aby lepiej zrozumieć, czym jest demencja, rozmawiaj z ludźmi dotkniętymi tym schorzeniem, a także z ich rodzinami i opiekunami. Współpracuj z neurologami, antropologami, filozofami, projektantami mebli i grafikami.

 

Więcej informacji, w tym rysunki i zapisy rozmów o architekturze przeznaczonej dla osób dotkniętych demencją i chorobą Alzheimera, można znaleźć na stronie www.losingmyself.ie.

Fotografie: TrendNomad.com

Doceniasz pracę, którą włożyłem w przygotowanie podsumowania wystawy pt. „Losing Myself” odbywającej się w ramach Biennale Architektury w Wenecji? Może chcesz postawić mi za ten materiał symboliczną kawę? Gdziekolwiek jesteś, możesz mi przekazać dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej. 

Wszystkie zebrane darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami, których nie znajdziesz w innych mediach.

Polecane artykuły

Architekci vs. śmieci

Czy ograniczenie zużycia materiałów i recykling są jedynymi możliwymi sposobami radzenia sobie z lawiną śmieci? Czy architekci i projektanci mogą się przyczynić do ograniczenia produkcji odpadów? A może nawet mogą zrobić w tej kwestii coś więcej? Odpowiedzi na te pytania szukałem – i je znalazłem! – na 15. Biennale Architektury w Wenecji i na wystawach odbywających się w ramach XXI Triennale w Mediolanie.

Znakomita większość wystaw odbywających się w ramach trwającego w Wenecji Biennale Architektury jest poświęcona zagadnieniom związanym z architekturą zaangażowaną społecznie. Alejandro Aravena, dyrektor tegorocznego Biennale, pod hasłem „Reporting from the front” zmotywował architektów z całego świata do zmierzenia się z poważnymi problemami, w których rozwiązywanie, delikatnie mówiąc, większość z nich nie jest na co dzień zaangażowana: migracje, zanieczyszczenie, katastrofy naturalne czy niedobór mieszkań, by wymienić zaledwie kilka.

Tematem, który pojawia się na wystawach w Wenecji wyjątkowo często, są śmieci. Wątek walki z nadmiarem odpadów pojawia się w Wenecji tuż po przekroczeniu progu wystaw głównych odbywających się w Arsenale (patrz: zdjęcie główne) i ogrodach Giardini.

Aranżację dwóch wystaw wprowadzających wybudowano ze stu ton odpadów pozostałych po zdemontowaniu ubiegłorocznego Biennale Sztuki. Alejandro Aravena  wykorzystał 10 tys. mkw. płyt gipsowo-kartonowych i zbudował z nich ściany wystawy. Elementy zwisające z sufitu to z kolei powyginane metalowe profile z odzysku.

Pomysłów na rozwiązanie problemów – lub chociaż podjęcie prób – związanych z lawiną śmieci jest znacznie więcej niż tylko ponowne wykorzystanie odpadów. Zapraszam na oprowadzanie po wybranych wystawach zorganizowanych w ramach Biennale Architektury oraz – choć tam śladowo, bowiem w znacznie mniejszym stopniu poświęconego projektowaniu zaangażowanemu – XXI Triennale w Mediolanie.

 

I Ograniczenie zużycia materiałów nieodnawialnych

Tak jak spektakularne sklepienia gotyckie budowla The Armadillo Vault – będąca główną częścią wystawy „The Beyond Bending” – stoi stabilnie dzięki swoim cechom geometrycznym. Jej ekspresyjna forma wynika z tych samych zasad budowlanych, które w przeszłości kształtowały architekturę katedr wznoszonych z kamienia, ale – oczywiście – uaktualnionych o możliwości nowoczesnych, cyfrowych metod modelowania i produkcji.

Armadillo Vault1 credits TrendNomad

Armadillo Vault to przykład tego, jak można oszczędzić materiały i energię potrzebne do wzniesienia budynku, a tym samym obniżyć koszty jego budowy, dzięki zrozumieniu, jak na obiekty architektoniczne działają siły ściskające. Pogłębienie wiedzy o prawach fizyki przekłada się na tworzenie projektów budynków o nieregularnych kształtach, które można wykonać z materiałów znacznie bardziej przyjaznych środowisku niż stal.

Armadillo Vault2 credits TrendNomad

Mimo pierwszego wrażenia, jakie można odnieść po obejrzeniu realizacji, projekt Armadillo Vault nie jest wynikiem romantycznej fascynacji gotykiem, lecz powstał z krytycznego podejścia do architektury „free form”. Armadillo (z ang. pancernik) nie ma niczego wspólnego z lśniącymi powierzchniami budynków, które wymagają stosowania konstrukcji podtrzymujących (a zatem wyprodukowania, transportu i użycia większej ilości materiałów, dodatkowych nakładów pracy i wyemitowania wielu zanieczyszczeń). Tutaj nie ma rozróżnienia na elementy konstrukcyjne i części nadające budowli formę – one jednocześnie są jednym i drugim.

Dzięki głębszemu zrozumieniu tego, jak w trzech wymiarach działają siły ściskające, można wyeliminować z konstrukcji nadmiar stali, oszczędniej gospodarować zasobami naturalnymi i stosować w budownictwie najzwyklejsze materiały, na przykład kamień.

Stojąca bez jakichkolwiek zbrojeń, podpory czy spoiwa budowlanego ekspresyjna forma Armadillo Vault zaprzecza przekonaniu o tym, że wzniesienie budynku o skomplikowanych kształtach musi się wiązać z niewydajnym użyciem materiałów.

Armadillo Vault4 credits TrendNomad

Rozpiętość konstrukcji złożonej z 399 wapiennych elementów – tzw. klińców – wynosi 16 m, a grubość „puzzli” to zaledwie 5 cm.

Armadillo Vault3 credits TrendNomad

Wapienne elementy zostały wykończone tylko z jednej strony. Wewnętrzna strona pozostała surowa i szorstka, a zewnętrzna warstwa przypomina – zgodnie z nazwą instalacji – gładką skorupę pancernika.

https://vimeo.com/167868985

Praca Armadillo Vault powstała w wyniku współpracy The Block Research Group działającej na Politechnice Federalnej w Zurychu z inżynierami z firmy Ochsendorf DeJong & Block i kamieniarzami z firmy The Escobedo Group. Po zakończeniu Biennale Architektury budowla zostanie rozebrana na części i przeniesiona w inne miejsce.

 

II Przetwarzanie śmieci

– Czy architektura może się przyczynić do zmniejszenia ilości śmieci trafiających na wysypiska? Czy architektura może mieć związek z procesem przetwarzania odpadów? – pytają w filmie wprowadzającym do wystawy „Let’s talk about garbage” jej twórcy: architekt Hugon Kowalski i krytyk architektury i kurator Marcin Szczelina.

Lets Talk about Garbage1 credits TrendNomad

Wystawa „Let’s talk about garbage”, będąca rozwinięciem pracy dyplomowej Hugona Kowalskiego o przetwarzaniu śmieci przez milion mieszkańców bombajskich slumsów Dharavi, opowiada o tym, co dzieje się z wyrzucanymi przedmiotami: jak są zbierane, sortowane, przetwarzane i ponownie używane, między innymi do celów budowlanych.

Tutaj recykling, upcykling (przetworzenie odpadów, w wyniku którego powstają produkty o wartości wyższej niż wartość samych materiałów) czy projektowanie produktów, które z góry są przeznaczone do pełnego przetworzenia, są odpowiedziami na problemy związane z globalną nadprodukcją śmieci.

Lets Talk about Garbage2 credits TrendNomad
Mapa nielegalnego handlu śmieciami – niektóre odpadki trafiają na inny kontynent. Takie kraje jak Chiny czy Indie importują je, bowiem przetwarzanie materiałów nadających się do ponownego użycia i elektrośmieci bogatych w cenne metale jest sposobem na szybki zarobek.

„Zazwyczaj myślimy o śmieciach w kategoriach czegoś złego. Czegoś, czego powinniśmy wytwarzać jak najmniej. Takie podejście wiąże się z ograniczaniem konsumpcji i potrzebą wytwarzania przedmiotów, które działają jak najdłużej” – czytamy na wystawie.

Lets Talk about Garbage3 credits TrendNomad

– Śmieci nie powinny być jednak traktowane jak odpady, których trzeba się pozbyć, lecz jako źródło zasobów blisko powiązanych z przemysłem, a nawet kulturą.

– Główną myślą tej wystawy jest zdanie, które usłyszeliśmy w Indiach: „W Europie ludzie wszystko wyrzucają do plastikowych worków i zapominają o tym, co właśnie wyrzucili. W Indiach otwieramy te worki i traktujemy znajdujące się w nich przedmioty jak zasób, który można do czegoś użyć” – dodają autorzy.

Lets Talk about Garbage4 credits TrendNomad

Istnieją różne sposoby zbierania odpadów i technologie ich przetwarzania. Jednak aby uczynić recykling bardziej wydajnym, odpady trzeba przede wszystkim odpowiednio sortować, zarówno na wstępnym etapie, przeprowadzanym w gospodarstwach domowych i fabrykach, jak i w samych sortowaniach śmieci.

Jako przykład godny naśladowania Kowalski i Szczelina wskazują japońskie miasto Kamikatsu, określane jako zeroodpadowe. Odpadki są tam dzielone na 34 grupy. W mieście nie ma śmieciarek, a mieszkańcy samodzielnie przywożą swoje śmieci do centrów przetwarzania.

Obecnie tylko 20 proc. śmieci z Kamikatsu trafia na wysypiska, 80 proc. odpadów jest przetwarzane. Celem lokalnych władz jest zmniejszenie pierwszej liczby do zera do 2020 r.

Mieszkańcy Kamikatsu przyzwyczajali się do nowych zasad przez jakiś czas, ale już je zaakceptowali i traktują je jako coś normalnego.

Lets Talk about Garbage5 credits TrendNomad
– Ludzie wyrzucają wszystko do czarnych toreb i udają, że to, co dzieje się z ich śmieciami, już nie jest ich problemem – ta teza znalazła swoje odzwierciedlenie w czarnej frontowej ścianie, za którą ukryto wystawę „Let’s talk about garbage”, pełną – oczywiście – śmieci.

Na frontowej czarnej ścianie autorzy wystawy zaprezentowali przykłady dostępnych na rynku materiałów i produktów dla budownictwa zrównoważonego. Niektóre z nich można było również zobaczyć na innym wydarzeniu, a mianowicie „Daring Growth”, odbywającym się w Palazzo Mora. Oto przedmioty, które były prezentowane na obu wystawach jednocześnie.

StoneCycling credits TrendNomad
Cegły WasteBasedBricks firmy StoneCycling

Holenderska firma StoneCycling w promieniu 150 km od swoich fabryk zbiera używane cegły, kafelki, muszle klozetowe, a nawet popiół z pieców przemysłowych i przerabia je na cegły i płytki pierwszorzędnej jakości.

Produkcja nowych cegieł odbywa się w niemal stuletnim zakładzie kamieniarskim. Aby osiągnąć odpowiednią, wysoką jakość mieszkanki, z której powstają pełnowartościowe cegły, na potrzeby firmy StoneCycling powstała specjalna maszyna, która miażdży szkło, beton, stare cegły czy ceramiczne umywalki i zamienia je w proszek.

Mieszanka jest tak przygotowana, by można ją było wypalić w obniżonej temperaturze – dzięki temu oszczędza się energię elektryczną i emituje do atmosfery mniej dwutlenku węgla. Co więcej, produkty WasteBasedBricks można ponownie zmielić i wykorzystać do produkcji kolejnych przedmiotów.

Fireclay Tile CTR glass credits TrendNomad
Płytki wykonane z kineskopów. Poza szkłem kineskopowym kalifornijska firma Fireclay Tile przetwarza na płytki m.in. szklane butelki, szamot i porcelanę.

Kineskopy starych telewizorów, w krótkim czasie zastąpionych wyświetlaczami LCD i plazmami, stanowią w Stanach Zjednoczonych aż 43 proc. wszystkich elektrośmieci. Mając do dyspozycji tysiące ton szkła kineskopowego, Paul Burns, założyciel i główny ceramik w firmie Fireclay Tile, przetwarza je na płytki, których nie można znaleźć w żadnej innej firmie.

Do produkcji płytek wykorzystywana jest przednia, dwucentymetrowa warstwa szkła kineskopowego. Uzyskany z niej szklany proszek miesza się w różnych proporcjach z białym barwnikiem, umieszcza się w formach o rozmaitych rozmiarach i kształtach i wypala.

Architekt nie może myśleć wyłącznie o tym, jak coś zbudować. W procesie projektowym musi on od razu zaplanować to, jak dany budynek w przyszłości rozebrać, by można było odzyskać i ponownie wykorzystać materiały użyte do jego budowy – Dirk E. Hebel.

Dirk E. Hebel z Politechniki Federalnej w Zurychu i Singapore-ETH Center na filmie wprowadzającym do wystawy „Daring Growth” przekonuje, że w XXI w. musi nastąpić radykalna zmiana materiałów, z których buduje się domy.

– Materiały powinny być wykorzystywane więcej razy niż tylko do budowy jednego budynku. Obecnie pracujemy nad ideą projektowania z góry uwzględniającego proces rozbiórki – dodaje Dirk E. Hebel.

 

III Materiały z odnawialnych źródeł

W przeciwieństwie to autorów wystawy „Let’s talk about garbage” kurator „Daring Growth” prezentuje na Biennale nie tylko projekty związane z wtórnym wykorzystaniem materiałów, których pierwsze wytworzenie wiąże się – w mniejszym czy większym stopniu – z eksploatacją ograniczonych zasobów Ziemi. Dirk E. Hebel poświęca najwięcej uwagi tym materiałom, które są odnawialne.

O ile industrializacja wiązała się z odwrotem od odnawialnych materiałów na rzecz tych eksploatujących wyczerpywalne zasoby naszej planety, o tyle teraz zmiana powinna zajść w przeciwnym kierunku. Materiały nie powinny być wykopywane z ziemi – powinny być uprawiane lub hodowane.

– Przestawienie się na materiały pochodzące z odnawialnych źródeł umożliwiłoby np. społeczeństwom żyjącym w krajach rozwijających się na wytwarzanie – czy raczej hodowanie – we własnym zakresie materiałów potrzebnych do budowy domów, bez wciągania ich w ekonomiczne, międzynarodowe zależności.

https://vimeo.com/164397648

– Materiał nie powinien być przypisany do źródła znajdującego się w jednym czy w kilku miejscach na świecie. Interesują nas materiały, które można uprawiać czy hodować w dowolnym miejscu i czasie, i które można wykorzystywać w architekturze – dodaje Dirk E. Hebel.

„Zdecentralizowana, lokalna i odnawialna produkcja, która nie uszczupla ograniczonych zasobów Ziemi czy rezerw energetycznych, powinna zyskać priorytet. Takie podejście można podsumować hasłem: »Wyhoduj swój dom«” – czytamy na wystawie. Innymi słowy: materiały oparte na grzybach, bakteriach czy bambusie powinny być tym, czym dzisiaj jest beton.

Mycelium Bricks1 credits TrendNomad

– Wcześniej niechciane, a nawet uważane za niebezpieczne dla zdrowia grzyby za sprawą swoich unikatowych zdolności wzrostu zostały niedawno uznane za potencjalne odnawialne źródło materiałów. Trwają badania nad możliwościami wykorzystania ich właściwości w budownictwie.

Dzięki gąbczastej i włóknistej budowie grzybnia produkuje materiał o znakomitych właściwościach konstrukcyjnych i izolacyjnych, mocno pożądanych w budownictwie.

– Po zapewnieniu odpowiednich warunków (w kontrolowanym środowisku musi być ciemno i wilgotno, a także nie może w nim zabraknąć substancji odżywczych) materiał z grzybów może być wytwarzany lokalnie, dzięki czemu można ograniczyć zużycie energii i zaoszczędzić czas potrzebny do tej pory na transport nieodnawialnych materiałów na miejsce budowy.

Mycelium Bricks4 credits TrendNomad

Łupiny babki jajowatej, nawozy azotowe czy agar działają na grzybnię jak sterydy, pobudzając jej apetyt i wzrost.

Mycelium Bricks2 credits TrendNomad

Zajście zmiany w środowisku – poziomu wilgotności, temperatury, dostępu do światła czy nawet jego koloru – może w dowolnym momencie przerwać proces wzrostu grzybów.

Aby podczas uprawy grzybów nie doszło do mikrobiologicznego skażenia materiału, trzeba zadbać o to, by w pomieszczeniu panowały odpowiednie warunki higieniczne. Gdy materiał osiągnie pożądaną formę i rozmiar, grzyby są denaturowane pod wpływem działania temperatury i przestają być aktywne.

Mycelium Bricks3 credits TrendNomad

To, jak wygląda materiał wyhodowany z grzybów, jak jest wykończony i jakie fizyczne właściwości ma jego powierzchnia, zależy od wyboru podłoża, gatunku uprawianych grzybów i gęstości materiału.

Mycelium Bricks5 credits TrendNomad

Aranżacja wystawy pt. „Daring Growth” przypomina laboratorium. Pokazywane na niej materiały są opracowywane i badane na Politechnice Federalnej w Zurychu i singapurskiej jednostce tej samej uczelni Future Cities Laboratory, we współpracy z takimi partnerami jak MycoWorks Inc. w San Francisco i Uniwersytet Techniczny w Delft.

Materiały wytworzone z grzybów mogą mieć wiele zastosowań. Poza formowaniem z nich cegieł można je zastosować np. w kompozytach, wykonać z nich materiały izolacyjne, panele dekoracyjne czy przedmioty codziennego użytku.

The Growing Lab Mycelia by Officina Corpiscoli credits TrendNomad

Naczynia widoczne na powyższym zdjęciu zostały wykonane z materiału wytworzonego przez grzyby. Projekt „The Growing Lab – Mycelia” autorstwa studia Officina Corpuscoli był częścią wystawy „New Craft”, odbywającej się w Mediolanie w Fabbrica del Vapore w ramach XXI Triennale di Milano International Exposition.

 

IV Więcej niż dobre intencje

Po tym, jak w pierwszym dziesięcioleciu XXI w. potężne trzęsienie ziemi nawiedziło Turcję, Michael Braungart, z wykształcenia chemik, udał się na miejsce katastrofy, by pobrać z zawalonych budynków próbki stalowych prętów zbrojeniowych.

Analiza chemiczna składu prętów wykazała, że stal zawierała za dużo miedzi – ponad 2 proc. – a ta powoduje „osteoporozę” prętów zbrojeniowych. Niewłaściwy skład stali wynikał ze standardów dotyczących recyklingu metali obowiązujących w Stanach Zjednoczonych, skąd pochodziła stal użyta do wykonania prętów.

Metale, które trudno od siebie oddzielić, a z których zbudowane są np. części samochodowe, zostały wysłane do Turcji, gdzie zostały przetworzone na wadliwe pręty zbrojeniowe. Prawo ustanowione w celu ochrony środowiska przyczyniło się do katastrofy budowlanej w innej części świata.

A building like a tree1 credits TrendNomad
Wystawa pt. „Celebrating our human footprint: a building like a tree – a city like a forest” autorstwa Michaela Braungarta na Biennale Architektury. Granica biegnąca między dwoma budynkami to symboliczna „linia frontu” między budownictwem konwencjonalnym (po prawej) a tzw. architekturą Cradle to Cradle (po lewej), która ma korzystny wpływ na środowisko.

„Ludzie zwykle myślą, że zrównoważony rozwój polega na ograniczaniu działań, które mają negatywny wpływ na środowisko, czyli na zmniejszaniu emisji gazów cieplarnianych, ograniczaniu zużycia energii elektrycznej czy wytwarzaniu mniejszej ilości śmieci. Jednak z takiego punktu widzenia budynek najbardziej przyjazny środowisku to taki, który nigdy nie został zbudowany” – czytamy na wystawie „Celebrating our human footprint: a building like a tree – a city like a forest” autorstwa Michaela Braungarta.

Budynek przyjazny naturze to nie ten, który wyrządził w niej najmniej szkód, lecz ten, który przyniósł środowisku najwięcej korzyści.

Michael Braungart na wystawie zorganizowanej na Biennale proponuje, by zastąpić regułę „less is more” podejściem „im więcej, tym lepiej”, jednocześnie przyjmując zasadę, że budynki mogą funkcjonować jak drzewa: oczyszczać wodę i powietrze oraz wytwarzać tlen, glebę i pokarm.

A building like a tree2 credits TrendNomad

– Materiały budowlane znacznie tracą na wartości od razu po użyciu, ponieważ zwykle nie ma możliwości ponownego ich wykorzystania bez straty jakości. Materiały powinny być jednak tak projektowane, by stanowiły aktywa, a nie pasywa.

Budynki powinny być jak banki, ale zamiast przechowywania pieniędzy powinny być traktowane jak przechowalnie materiałów.

Opisywane na wystawie projektowanie zgodne z zasadą Cradle to Cradle (C2C) łączy ekonomiczne, ekologiczne i społeczne korzyści związane z wytwarzaniem produktów i architektury i wykracza poza konwencjonalne myślenie o zrównoważonym rozwoju, związanym głównie z wykazywaniem negatywnego wpływu działalności człowieka na środowisko.

A building like a tree3 credits TrendNomad

– Punktem wyjścia jest to, by każdy przedmiot mógł się stać substancją odżywczą wykorzystywaną w procesie produkcji innych rzeczy.

Zużyte materiały pochodzące ze starego produktu mogą się stać pożywieniem dla nowych rzeczy. Materiały powinny wracać do biosfery w formie kompostu lub innej substancji odżywczej, by powstały z nich nowe materiały.

Przykładem powinny być budynki funkcjonujące jako banki materiałów – materiały użyte do ich budowy zachowują swoje właściwości i mogą być używane wielokrotnie.

 

Podsumowanie

Recykling i upcykling wszystkiego, co tylko można ponownie wykorzystać, to zarówno sposób na przetrwanie dla milionów ludzi, mieszkających w krajach rozwijających się i zajmujących się na własną rękę zbieraniem i przetwarzaniem odpadów, jak i sposób na dochodowy biznes dla firm, które ze śmieci, w tym tych budowlanych i elektronicznych, potrafią wytworzyć pełnowartościowe produkty i sprzedawać je na całym świecie (na marginesie: o wpływie międzykontynentalnej dystrybucji swoich towarów na środowisko firmy te już nie wspominają).

Jednak samo przetwarzanie śmieci i prowadzenie rozsądnej gospodarki ograniczonymi zasobami wykopanymi z ziemi nie są jedynymi odpowiedziami na potrzeby ludzi, rosnące wraz ze wzrostem populacji naszej planety. Oczywiście, ich realizacja jest niezbędna, ale poprzestanie tylko na tych – i tak bardzo ambitnych – rozwiązaniach może się okazać niewystarczające.

Oprócz wdrożenia skutecznych metod zmniejszania emisji gazów cieplarnianych, zużycia energii i eksploatacji wyczerpywalnych zasobów potrzebujemy odnawialnych źródeł materiałów, które poza samą odnawialną materią, którą będzie można wielokrotnie wykorzystać w budownictwie czy we wzornictwie przemysłowym, jednocześnie zapewnią nam czyste powietrze, wodę, pożywienie i energię.

Co to oznacza dla biznesu? Oznacza to odejście od modelu opartego wyłącznie na sprzedaży klientom gotowych produktów (i pozostawieniu ich z problemem, co zrobić ze zużytym przedmiotem) w stronę oferowania klientom wielu kolejnych generacji produktów wykonanych z określonego materiału i gotowych do użytku w ramach świadczonej usługi. Po zużyciu jednego przedmiotu materiał, z którego dana rzecz została wykonana, wraca do firmy odgrywającej rolę nie tylko producenta, lecz także banku materiałów, gdzie hodowana jest z niego nowa, pełnowartościowa partia materiału.

Gdy  materiały nie tracą na wartości, są one równie cenne, co wytworzone z nich towary. A wtedy nikt nie chce ich wyrzucać.

Wystawy odbywające się w Wenecji w ramach Biennale Architektury 2016 można oglądać do 27 listopada. Główne wystawy zorganizowane w ramach XXI Triennale di Milano International Exposition są czynne do 12 września.

Zdjęcia: TrendNomad.com

Doceniasz pracę, którą włożyłem w przygotowanie tekstu i zdjęć na temat wystaw odbywających się na Biennale Architektury w Wenecji i XXI Triennale w Mediolanie? Może chcesz postawić mi za ten artykuł symboliczną kawę? Gdziekolwiek jesteś, możesz mi przekazać dowolną kwotę ze swojego konta PayPal lub karty kredytowej. 

Wszystkie zebrane darowizny przeznaczam na finansowanie wyjazdów na targi, festiwale i konferencje o dizajnie i nowych technologiach – to na nich odkrywam tematy opisywane na blogu. Aby dokonać bezpiecznej transakcji, wystarczy kliknąć znajdujący się niżej przycisk. Dziękuję za wsparcie, odwdzięczę się kolejnymi materiałami, których nie znajdziesz w innych mediach.

Polecane artykuły